JASNA GÓRA Z BLISKA

Cuda jasnogórskie. Matka Boża nie odpoczywa

Różańce, biżuteria, medaliki, kule. Ściany kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej wypełnione są wotami. Niezliczona ilość cudów i łask, których doświadczają wierni, są znakiem Bożej wszechmocy i owocem gorliwej modlitwy.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Nie zachowała się niestety pierwsza księga cudów i łask jasnogórskich. Ostatnio korzystano z niej na początku XVI wieku – już wtedy jednak była bardzo zniszczona. Ocalały wypisane z niej 72 wydarzenia, wydano je w 1523 r.

Początkowo paulini nie prowadzili systematycznie zapisków o cudach i łaskach, których doświadczali przybywający na Jasną Górę. Bali się, by nie uczynić z sanktuarium jakiegoś “uzdrowiska”, tym bardziej że jako zakon kontemplacyjny nie byli gotowi na prowadzenie duszpasterstwa. W pewnym momencie napisali do Rzymu o pozwolenie na kaznodziejstwo i prowadzenie sakramentów.

 

Najstarszy zanotowany cud uzdrowienia na Jasnej Górze – przywrócenie wzroku Jakubowi Wężykowi, malarzowi z Litwy, miał miejsce w 1386 r. Cud ten opisany był prawdopodobnie w innej księdze, która również się nie zachowała.

Wężyk przybył na Jasną Górę aż z Wilna, kilkaset kilometrów – co w tamtym czasie było nie lada wyczynem. Przed obrazem odzyskał wzrok. Dowiedziała się o tym św. Jadwiga i, będąc bardzo związana z Matką Bożą, zabrała malarza na Wawel. Tam Jakub Wężyk pracował aż do swojej śmierci.

 

Są dwa cuda zatwierdzone przez Stolicę Apostolską. Cud, aby nazywać go cudem musi być bowiem zatwierdzony przez władzę kościelną. Liczne uzdrowienia, nawrócenia, które dokonują się przez wstawiennictwo Maryi na Jasnej Górze, to po prostu “łaski”. Potocznie określa się je cudami.

1767 to rok, w którym wydarzył się pierwszy zatwierdzony cud. Sparaliżowaną córkę magnata przywieziono na Jasną Górę. Wniesiono ją na noszach do Kaplicy i w czasie Mszy Świętej dziewczyna odzyskała władzę w nogach. Obowiązywały wtedy już nowe papieskie kryteria zatwierdzania cudów. Paulini zwrócili się więc do krakowskiej kurii z prośbą o zbadanie autentyczności uzdrowienia. Ojciec z córką udali się więc do Krakowa.

Od tej pory obraz był już “cudami słynący” – wcześniej był to obraz słynący łaskami. Pełna nazwa obrazu brzmi teraz “Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej czyli Częstochowskiej”.

 

Drugi zatwierdzony cud był jednocześnie cudem zgłoszonym do beatyfikacji o. Honorata Koźmińskiego. Jedna z sióstr ze zgromadzenia przez niego założonego poważnie zachorowała i nie mogła pracować. Przywieziono s. Dominikę Józefę do Częstochowy. Wyznała swojemu spowiednikowi, że choroba jest dla niej tak bardzo bolesna, że modli się o śmierć. Spowiednik okrzyczał ją, że to do zakonnicy niepodobne i że ma się modlić o cierpliwość i wytrwałość w tym doświadczeniu., bo z tego cierpienia będzie chwała Boża. Poradził jej też, za natchnieniem, by odprawiła nowennę do swojego założyciela o uzdrowienie. W 7 dniu nowenny, 2 lipca 1926 roku s. Dominika poprosiła jedną z pielęgniarek, by zaprowadziła ją do Kaplicy Matki Bożej. Pielęgniarka niemal ją niosła. Dotarły na Mszę Świętą. Siostra usiadła na stopniach przy krzyżu. Na podniesienie postanowiła, że nie może siedzieć tyłem do ołtarza – poderwała się i uklęknęła. Przeżyła je bardzo mocno. Po Mszy wstała i poszła przejść wokół ołtarza w Kaplicy Matki Bożej. Kiedy szły do domu, zdumiona pielęgniarka wręcz nie mogła nadążyć za siostrą, a ta poganiała ją jeszcze – “Szybciej, jestem bardzo głodna!”. O. Rostworowski szukał po tym wydarzeniu sposobności, by potwierdzić autentyczność cudu. Udało się zdobyć zaświadczenia lekarskie, że w jamie brzusznej s. Dominiki wszystkie narządy były zniszczone przez nowotwór. Dzięki tym potwierdzeniom Kongregacja ds. … zatwierdziła cud, który miał miejsce na Jasnej Górze, a Honorat Koźmiński został wyniesiony na Ołtarze. Także i ten cud został zatwierdzony bez udziału paulinów.

 

Kiedy kard. Radziwiłł, biskup krakowski, w 1593 roku wizytował Jasną Górę, trochę dobrał się” do paulinów. Zapytał ich o księgi, w których spisują cuda. Zobowiązał ich do prowadzenia solidnej kroniki z historiami i świadectwami wiernych przybywających na Jasną Górę. Zachowała się pierwsza taka księga, datowana na 1595 r. Od tamtej pory zbierano wszystkie zapiski i ślady uzdrowień i nawróceń na Jasnej Górze. Do 2000 roku zebrano 27 tomów ze świadectwami.

Cuda są tutaj na porządku dziennym. Spisywane i zgłaszane są jednak tylko częściowo. Gdyby konfejsonały przemówiły, na pewno dałyby świadectwo linczych nawróceń i uzdrowień duchowych. Można powiedzieć, że Matka Boża nie odpoczywa. Każdy wiek, każde pokolenie doświadczało jej ogromnej opieki.

Co ciekawe – większość cudów wydarza się nie w samym sanktuarium, a w związku z nim. Poprzed modlitwę, nawiedzenie Kopii Obrazu, czuwania parafialne, osobiste akty zawierzenia.

Współczesną publikacją o cudach jest książka “Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej”, opracowana przez o. Melchiora Królika, obecnego archiwistę i kronikarza jasnogórskiego. O. Królik gromadzi, systematyzuje i opracowuje materiał dotyczący zdumiewających łask i wydarzeń, które stale mają miejsce w Jasnogórskim Sanktuarium.

Poniżej przytaczamy 7 historii opisanych w tej książce:


Uratowany z morza


“Ta dobra Matka Boska da mi zdrowie?”


“Zasłonili obraz, a Ona zostawiła mnie z kulami”


“Maryja jasnogórska wskrzesi mi ją”


Nawrócony muzułmanin


“Nie byłem w kościele 45 lat”


“Dziękuję CI, Jasnogórska Mamo”


 


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” stworzyliśmy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz wszystkie ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Aresztowany obraz – Maryja w więzieniu

Wizerunek jasnogórski wielokrotnie doświadczany był różnymi trudnościami. Od napadów i profanacji aż do ukrywania się i aresztowań.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Maryja schowana w stole

W Bibliotece Jasnogórskiej znajdują się 2 bogato dekorowane, intarsjowane drewniane stoły. Na środku blatów widnieją misternie wykonane sceny spotkania św. Antoniego ze św. Pawłem Pierwszym Pustelnikiem – założycielem zakonu paulinów, a na drugim blacie stołu – przedstawienie św. Tomasza z Akwinu w pracowni. Stoły są dziełem utalentowanego artysty – zakonnego stolarza, brata Grzegorza Woźniakowica. To prawdziwe arcydzieła sztuki – nie ma na nich nic malowanego, całe zrobione są z różnokolorowych rodzajów drewna. Powstały w 1730 roku i były wykonane na miejscu – są w jednym kawałku, nie da się ich rozkręcić, więc i wyniesienie ich z biblioteki jest niemożliwe. Dzięki temu jeden ze stołów stał się idealnym… schronieniem dla wizerunku Jasnogórskiego.

Stoły bardzo spodobały się niemcom, którzy w czasie okupacji odwiedzali Jasną Górę. Chcieli je zabrać w ramach “ochrony dóbr ogólnoludzkich”. Na szczęście nie były możliwe do wyniesienia – dzięki temu ocalały. Była to sytuacja bardzo stresująca, ponieważ w jednym ze stołów schowano oryginalną ikonę Matki Bożej. Nie wiedział o tym nawet przeor Jasnej Góry! Niemcy postanowili, że przyjdą następnym razem, aby mimo wszystko rozłożyć stoły i wynieść je z klasztoru. Sytuacja stała się tym trudniejsza, że Niemcy zorientowali się, iż w kaplicy Obrazu jest kopia wizerunku i chcieli za wszelką cenę poszukać oryginału. W nocy więc ojcowie wyjęli obraz schowali go we wnęce jednej ze ścian klasztoru i zamurowali. Niestety przez to obraz mocno ucierpiał i musiał być po wojnie solidnie konserwowany. Został jednak ocalony.

 

Maryja aresztowana

Nie był to koniec trudności, jakie napotkały jasnogórski wizerunek. Jak wiadomo doświadczał on ich również w czasie pierwszej peregrynacji po polskich parafiach. Nie była ona na rękę ówczesnej władzy.

Po uroczystościach milenijnych w Lublinie, na początku czerwca 1966 r., nie wydano pozwolenia na procesję z obrazem z katedry na KUL. Studenci nie posłuchali tego zakazu, procesja się odbyła i wzięło w niej udział 20 tys. osób. Następnego dnia w drodze milicja zatrzymała pojazd z obrazem. Najpierw zdarto z samochodu dekoracje, a następnie samochód obwiązano plandeką i obwiązano sznurami. Gdy tylko obraz dotarł przed bramy klasztoru – milicja odjechała. Widok był jednak bardzo przykry – wyglądało to jakby na Jasną Górę przywieziono więźnia. Podczas rozpakowywania samochodu ludzi ogarniało ogromne wzruszenie i żal.

Pod koniec czerwca miały się odbywać uroczystości milenijne w Warszawie. Z Fromborka przywoził obraz sam prymas Wyszyński. Wiedział, że gdzieś na drodze na pewno czeka na nich milicja. I rzeczywiście obraz dojechał do Warszawy “z towarzystwem” i nie do par. św. Stanisława na Żoliborzu, gdzie oczekiwali na niego wierni, ale do katedry. Tam umieszczono obraz w zakratowanej zakrystii – znów potraktowano Matkę Bożą jak więźniarkę.

Na początku września miała się rozpocząć peregrynacja w diecezji katowickiej. W drodze z Warszawy, niedaleko Będzina, kapłani wiozący obraz zostali zatrzymani i kazano im wracać na Jasną Górę. Tak zakończył się drugi etap peregrynacji. Od tej pory po polskich diecezjach peregrynowały… puste ramy obrazu. Mimo to wierni gromadzili się na uroczystościach w swoich parafiach tak samo licznie, jakby obraz był rzeczywiście z nimi. Zakonnicy umieścili obraz w kaplicy św. Pawła, za kratą i opatrzyli napisem: „Tu znajduje się uwięziony przez Władze Obraz, który wędrował po Polsce”. Przy bramach klasztoru władze ustawiły posterunki milicji. Odtąd wszystkie samochody wyjeżdżające z klasztoru były rewidowane, także samochód prymasa Wyszyńskiego.

Po aresztowaniu obrazu partia sądziła, że idea peregrynacji upadnie, tymczasem okazało się, że pobożność Polaków była jeszcze bardziej gorliwa na modlitwie przy pustych ramach. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez 6 lat. W 1972 roku pochodzący z diecezji radomskiej ks. Józef Wójcik i ks. Roman Siudek wykradli obraz z Jasnej Góry. O pomyśle odzyskania obrazu wiedział ks. Prymas i zgodził się na niego. Dzięki nim powrócił na trasę peregrynacyjną i można było przeprowadzić jak dawniej czwarty etap peregrynacji.


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >