Nasze projekty

„Ta dobra Matka Boska da mi zdrowie?”

Rok po urodzeniu Waldek przeszedł operację obu nóg. Nie mógł jednak chodzić. Po pięciu latach ponownie go zoperowano, niestety stan dziecka się pogorszył. Od ostatniej operacji upłynęły 3 miesiące, a chłopiec nie odzyskiwał pełnej sprawności w nogach. Wprawdzie mógł stać o własnych siłach, ale nie mogąc unosić nÓg do góry. Jedynie przesuwał je powoli, szurając po ziemi.

Reklama

Od sióstr zakonnych mieszkających w pobliżu Waldek dowiedział się o Jasnej Górze i Obrazie, za pośrednictwem którego Bóg czynił liczne cuda. Otrzymał też obrazek Matki Bożej Jasnogórskiej. Chłopiec bardzo się tym przejął i chyba uwierzył w możliwość swojego uzdrowienia, ponieważ kiedyś zwrócił się do swojej mamy z prośbą: “Mamo, pojedź ze mną do Częstochowy. Ta dobra Matka Boska, co ma rysy na twarzy, ona mi da zdrowie i będę chodził tak, jak inne dzieci”. Mama Waldka była zaskoczona jego prośbą i takim rozumowaniem dziecka. Oczywiście nie mogła synkowi odmówić. Porozumiała się z mężem i wyjazd ustalono na 2 listopada.

W uroczystość Wszystkich Świętych zabrano chłopca na cmentarz, by zobaczył odnowione i udekorowane groby. Po cmentarzu nosiła go sąsiadka. Później rodzina pojechała do krewnych, mieszkających w pobliskiej wsi. W drodze Waldek poczuł się bardzo źle. Chwyciły go torsje. Okazało się, że nie znosi jazdy samochodem, a przecież na następny dzień zaplanowany był wyjazd do Częstochowy. w tej sytuacji wyjazd został odłożony.

Waldek był bardzo zawiedziony. Prawie całą niedzielę przesiedział przed obrazkiem Matki Bożej Częstochowskiej. Kilka razy powiedział do mamy: “Mamo, ta dobra Matka Boska da mi zdrowie, prawda?”. Mama jak tylko potrafiła pocieszała dziecko, zapewniając, że jak tylko poczuje się lepiej, to na pewno pojadą razem do Częstochowy.

Reklama
Reklama

W poniedziałek rano, kiedy ojciec Waldka był już w pracy, a matka krzątała się przy kuchni nagle Waldek wpadł do kuchni i zaczął robić mamie wyrzuty: “Widzisz mamo, nie chciałaś jechać ze mną do Częstochowy, to nie! I tak Matka Boża dała mi zdrowie, popatrz, ja już mogę chodzić!” i zaczął biegać po kuchni.

Na pytanie kronikarza, jak to się stało, Waldek powiedział: “Wstałem z łóżka rano i zacząłem chodzić. Zaraz pobiegłem pokazać się mamie”. Podczas robienia zdjęć na jasnogórskich wałach kronikarz poprosił Waldka, by pokazał jak potrafi biegać. Rzeczywiście biegał normalnie, nie wykazując żadnych ograniczeń w ruchach.

W zeznaniu o tym cudzie, podpisanym przez rodziców i sąsiadów – w tym sąsiadkę, która nosiła niegdyś Waldka po cmentarzu – wyrażono gotowość złożenia przysięgi katolickiej na potwierdzenie autentyczności uzdrowienia. Waldek zaś przekazał zegarek jako wotum dziękczynne dla Matki Bożej Jasnogórskiej.

Reklama
Reklama

Historie cudów jasnogórskich są fragmentami książki „Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej dawniej i dziś” o. Melchiora Królika OSSPE

 

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite