video-jav.net

Nawrócony muzułmanin

W roku 1672 przyjechał do Częstochowy w interesach pewien Turek o nazwisku Klater. Poczciwy ten człowiek, mieszkając już dłuższy czas w Polsce, czuł się najzupełniej Polakiem. Tylko o zmianie wiary nie myślał, bo za bardzo był przywiązany do mahometanizmu.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bawiąc w tak sławnym dla Polaków mieście, namówiony przez znajomych i własną ciekawością powodowany, poszedł na Jasną Górę. Już wspaniałe wnętrze kościoła olśniło go. Gdy wszedł do Cudownej Kaplicy i spojrzał na oblicze Maryi, stanął jak wryty. Jego serce przepełniło nieznane dotąd uczucie, a macierzyńskie oczy Pani Częstochowskiej spoglądały nań słodko. Pod tym spojrzeniem duszę zlewałą mu tkliwość bezmierna. Takich wrażeń nie doznał jeszcze nigdy.

Spojrzał na ludzi wokół – wszyscy klęcą i modlą się zarliwie. Jakaś nieprzeparta siłą każe mu uklęknąć, coś zgina kolana… i oto już pokornie klęczy. Fala nieznanych uczuć rozpiera mu piersi i wyrywa z nich łkanie. Ach, te oczy ciągle nań patrzą, coś łagodnie, a mocno rozkazują. Czego chcą od niego? Czego chce ta Pani z Dzieciątkiem? On Jej nie na, ale bardzo chce poznać. Ach – wyrywa się z serca westchnienie ulgi – teraz wie, czego Ona chce – z miłosiernych oczu pada na niego oślepiający blask i rozjaśnia jego umysł: Jasnogórska Pani pragnie, by właśnie dlatego, że Jej nie zna, teraz postarał się Ją poznać.

Klater uderza czołem o posadzkę, składa serdeczne pozdrowienie i wiedziony jakby niewidzialną ręką idzie szukać kogoś, kto by mu coś o Niej opowiedział. Prowadzą go do przeora, a był nim wówczas sławny o. Augustyn Kordecki. Czcigodny kapłan pyta, czegoby sobie życzył przybysz, a on składa ręce i błaga: “Mów mi Ojcze, o tej świętej Pani z Obrazu, chcę być Jej sługą i czcicielem aż do śmierci”.

Dobrotliwy kapłan z ojcowską miłością wyuczył go prawd wiary katolickiej i przygotował do chrztu, ktorego udzielił mu w kaplicy Cudownego Obraz. Płoną światła na ołtarzu, tłum pobożnych zapełnia laplicę, z chóru zabrzmiał hejnał, zgięły się kolana, pochyliły głowy, z piersi wyrwało się westchnienie. Odsłaniają Cudowny Obraz, a za chwilę o. Kordecki udzieli chrztu Turkowi, nadając mu imię Urban. W świątyni panuje wzruszenie. Wprowadzają przed ołtarz ubranego na biało neofitę. Jego twarz opromienia niebiańska światłość. Teraz zna już dobrze swoją Panią i Królową!

Teraz jest już Jej dzieckiem, swe serce na zawsze Jej oddał. On teraz Panience Jasnogórskiej jak niewolnik oddany. Pada na kolana i znów, jak wtedy, patrzą na niego święte oczy. Lecz teraz jak Matka i syn już się rozumieją. Urban składa swoje serce u Jje stóp, Ona błogosławi Mu i łaski zapewnia.

I tak do śmierci Urban Klater pozostał wiernym i oddanym sługą i czcicielem Maryi.


Historie cudów jasnogórskich są fragmentami książki “Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej dawniej i dziś” o. Melchiora Królika OSSPE

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

”Maryja Jasnogórska wskrzesi mi ją”

Mała Ania wpadła do dołu i zasypała ją ziemia. Jej matka nie straciła nadziei i czym prędzej pobiegła przed wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W ciepły wiosenny dzień opiekunka wyszła na spacer z dwuletnią córką swoich pracodawców, Anią. Dziewczynka żywo biegała, uradowana przechadzką. Nagle zobaczyła dół i zaciekawiona – korzystając z nieuwagi piastunki – weszła do dołu. Niestety ziemia zarwała się pod nią i zasypała ją.

Na krzyk służącej zbiegli się z okolicy ludzie i zaczęli razem odkopywać dziecko. Dwie godziny pracowało przy tym kilku ludzi. Gdy dziewczynka została odkopana, okazało się, że nie daje znaku życia. Jej ciało było już zimne i sine. Rozalia, matka dziewczynki, nie chciała w to uwierzyć. Nie mogła zrozumieć, jak 2 godziny przywalenia ziemią wystarczyły, by zabić dziecko. Ufała Maryi, że wskrzesi jej dziecko. Jej wiara dorównywała wierze ewangelicznej niewiasty.

Rozalia wzięła Anię na ręcę i gorąco się modląc zaniosła do kościoła oo. dominikanów. Ludzie krzyczeli za nią “co robisz, stój, ona już martwa! Włóż ją najpierw  w trumienkę!”. Ona jednak odpowiedziała: “puśćcie mnie, Maryja Jasnogórska wskrzesi mi ją”. Wbiega do świątyni, modli się i ślubuje jednocześnie, że odwiedzi Jasną Górę.

Żywa wiara matki nie pozostaje bez odpowiedzi. Dziewczynka otwiera oczy i wraca do życia. Wdzięczna Rozalia wkrótce po tym wydarzeniu złożyła dziękczynienie na Jasnej Górze.


Historie cudów jasnogórskich są fragmentami książki “Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej dawniej i dziś” o. Melchiora Królika OSSPE

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >