Nasze projekty

Bilsko 6 tys. pielgrzymów z Krakowa już na Jasnej Górze! Kard. Ryś: „To, co widzę, to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie”

"Niech zostanie w Was to co najbardziej wartościowe – łaska uświęcająca i obecność Chrystusa w sercu. To najważniejsze. Pan Jezus resztę dopełni" – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. na zakończenie 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę.

fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Metropolita krakowski wspólnie z pątnikami wszedł na Jasną Górę, pielgrzymując z nimi od ostatniego postoju, a następnie witając poszczególne wspólnoty. Zwieńczeniem kilku dni wędrowania była Eucharystia, której przewodniczył kard. Grzegorz Ryś.

ZOBACZ>>> Szli razem na Jasną Górę. Kilka kroków przed celem oświadczył się! Wyjątkowe chwile na pielgrzymce

Bilsko sześć tysięcy pielgrzymów z Krakowa na Jasnej Górze

Uczestników 46. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasnej Górze powitał przeor o. Grzegorz Prus OSPPE. Zwrócił uwagę, że dotarło 5700 osób (w 8 członach, w 37 grupach), którzy przez 6 dni wędrowali pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”. Wielka organizacja, wielka rzesza. (…) Tworzycie las serc i sumień – mówił przeor, używając sformułowania Jana Pawła II.

Reklama

Powitał kard. Grzegorza Rysia i bp. Roberta Chrząszcza, kapłanów i przewodników grup z ks. Jackiem Pierwołą – koordynatorem pielgrzymki, a także wszystkich pątników i duchowych pielgrzymów. Przypomniał o 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, których tekst przygotował bł. kard. Stefan Wyszyński. To do dziś aktualny program życia oparty na Ewangelii, na Bożych przykazaniach – stwierdził o. Prus i zapowiedział, że na koniec Mszy św. będzie można te przyrzeczenia odnowić.

Życzył pielgrzymom, by jak najwięcej duchowych owoców zostało w nich po pielgrzymce i krótkiej wizycie u Matki i Królowej na Jasnej Górze. Niech zostanie w Was to co najbardziej wartościowe – łaska uświęcająca i obecność Chrystusa w sercu. To najważniejsze. Pan Jezus resztę dopełni – powiedział jasnogórski przeor.

Kard. Ryś do pielgrzymów: „Każdy biskup chciałby tak popatrzeć i zobaczyć to, co ja widzę”

Kard. Grzegorz Ryś na początku Mszy św. zachęcił pielgrzymów, by w czasie Eucharystii pamiętali z wdzięcznością o tych, którzy przyjmowali ich po drodze czy w inny sposób okazali serce i podzielił się tym, że właśnie w intencji tych osób będzie sprawował liturgię.

Reklama

To, co widzę, to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie. Każdy biskup chciałby tak popatrzeć i zobaczyć to, co ja widzę. Jesteście przecudowni – mówił w czasie homilii kard. Grzegorz Ryś, spoglądając na pielgrzymów.

Zwrócił uwagę, że Ewangelia o znaku w Kanie Galilejskiej kończy się stwierdzeniem św. Jana, że Jezus objawił swoją chwałę a Jego uczniowie uwierzyli w Niego. Metropolita krakowski zaznaczył, że dosłownie w greckim tekście jest napisane „uwierzyli ku Niemu”. To znaczy, że to, co oglądamy, to, co słyszymy, nas uruchamia; słysząc Słowo Boże i widząc znaki Boże, nie potrafimy stać w miejscu, potrzebujemy się ruszyć ku Bogu – mówił kardynał, dodając, że podobnie jest po pielgrzymce – nikt nie chce wracać do domu taki, jaki z niego wyszedł. Marzy nam się taka wiara, która nas ciągle zaprasza na drogę ku Jezusowi – podkreślił.

„Będziecie uczniami-misjonarzami, którzy są przekonywujący”

Zauważył, że są przynajmniej dwie rzeczy, które pociągają ku Jezusowi. Po pierwsze, On zawsze daje niesłychanie więcej niż otrzymuje – z zaproszonego staje się zapraszającym. Metropolita wyliczył, że Jezus przemienił 720 litrów wody w wino na weselu w małej wiosce, gdzie goście weselni z pewnością nie byli w stanie tego wypić. Porównał to doświadczenie do pielgrzymki, której każdy dzień okupiony jest dużym wysiłkiem, a nierzadko cierpieniem, ale każdy z pielgrzymów ma przekonanie, że absolutnie więcej otrzymał, niż musiał dać z siebie.

Reklama

Jak macie z tych ostatnich dni takie doświadczenie Boga, że Bóg nam znacznie więcej daje, niż chce od nas przyjąć, to możecie być uczniami-misjonarzami, bo przerobiliście najważniejszą lekcję – usłyszeliście i doświadczyliście Dobrą Nowinę. I teraz możecie iść do ludzi i mówić: „chodź, zobacz, jak to jest spotkać Boga, który jest nieopanowany w dawaniu, który jest nieopanowany w miłości, który jest nieopanowany w miłosierdziu. Chodź, doświadcz tego samego co ja”. Będziecie uczniami-misjonarzami, którzy są przekonywujący, bo wiecie, że chrześcijaństwo jest Dobrą Nowiną – mówił metropolita.

SPRAWDŹ>>> Tomasz Wolny znów ruszył na Jasną Górę! Zwrócił się do wszystkich z ważną prośbą [ZDJĘCIA]

„Niech ta droga się nigdy nie skończy”

Zwrócił uwagę, że Jezus „stawiając” wino na weselu w Kanie Galilejskiej, chce pokazać, kim chce być dla każdego człowieka. Jezus chce być dla każdej, dla każdego z nas oblubieńcem. Jezus szuka z każdą i z każdym z nas takiej relacji, takiej bliskości, jaka jest między mężem i żoną – mówił kardynał, zaznaczając, że gody w Kanie Galilejskiej zapowiadają Golgotę.

Na Golgocie Kościół jako oblubienica Jezusa Chrystusa narodził się z Jego boku. Kiedy żołnierz przebił Mu bok, wypłynęły krew i woda, znak sakramentów chrztu i Eucharystii, sakramentów, z których rodzi się Kościół. To Jezus jest oblubieńcem, który jest gotów płacić życiem za to małżeństwo, za tę miłość – dodawał metropolita. Podkreślił, że Jezus jako Oblubieniec chce być z każdym człowiekiem w relacji najgłębszej, najbardziej osobistej, najbardziej intymnej. W tym kontekście przywołał fragment traktatu napisanego przez Henryka z Bitterfeldu dla królowej Jadwigi. Autor porównuje adorację do ucznia, który przychodzi do Jezusa i chce Mu całować nogi, a Ten wtedy go podnosi i mówi: „całuj mnie w usta”.

Czego można odmówić takiemu Bogu? Nie wiem, co by się musiało wydarzyć, żeby się od takiej relacji odwrócić. To jest to, co uczniowie zrozumieli – przeczytali znak i to jest to, co ich ku Jezusowi skierowało. Od tego momentu szli za Nim trzy lata, aż do Golgoty – zaznaczył kardynał. Życzył pielgrzymom, by w ten sposób zrozumieli znak Kany Galilejskiej i spotkali Jezusa, który każdego zaprasza do tak głębokiej relacji. Żebyśmy weszli na nieustanną drogę ku Niemu, drogę, która nas zmienia, która nas czyni innymi ludźmi, w spotkaniu z Nim, w zażyłości z Nim, w miłości z Nim. I niech ta droga się nigdy nie skończy. Do czasu nieba – zakończył.

Przed błogosławieństwem metropolita krakowski zaprosił wszystkich pielgrzymów do odnowienia Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Wyraził nadzieję, że utożsamiają się oni z hasłem pielgrzymki „uczniowie-misjonarze”. Podziękował wszystkim, którzy do pielgrzymowania się przyczynili. Odchodzimy stąd z najważniejszym pytaniem ucznia, które usłyszeliśmy dzisiaj. Najważniejszym pytaniem ucznia nie jest to, czego się nauczył. Najważniejszym pytaniem ucznia jest, co go łączy z nauczycielem – jaka miłość łączy nas z Nauczycielem – powiedział kardynał, życząc bezpiecznych powrotów do domu.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas