Prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak, chirurdzy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, przypadkiem znaleźli się tuż obok miejsca, w którym w sobotę doszło do strzelaniny. Natychmiast ruszyli na ratunek!

Prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak, chirurdzy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, przypadkiem znaleźli się tuż obok miejsca, w którym w sobotę doszło do wymiany ognia między policjantami a sprawcą strzelaniny. Obaj byli w restauracji ze swoimi rodzinami. Gdy strzały ucichły, ruszyli do rannych i jeszcze przed przyjazdem zespołów ratownictwa medycznego rozpoczęli udzielanie im pomocy. Obecność lekarzy na miejscu potwierdziła rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego Maria Włodkowska.
Kim są chirurdzy z Krakowa?
Prof. Michał Pędziwiatr jest specjalistą chirurgii ogólnej i onkologicznej oraz kierownikiem II Katedry Chirurgii UJ CM i Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego. Dr Mateusz Wierdak również pracuje w tym oddziale jako chirurg. Ich zatrudnienie i funkcje potwierdzają oficjalne strony Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum oraz Szpitala Uniwersyteckiego.
Wydawnictwo Stacja7 poleca
Pobiegli do poszkodowanych
Jak relacjonował prof. Pędziwiatr, obie rodziny kończyły właśnie wspólny obiad w pobliżu skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, gdy jego syn zauważył strzelaninę. Po ustaniu wymiany ognia lekarze pobiegli do poszkodowanych. Dr Wierdak zajął się jednym z ciężko rannych policjantów. Okrył wychłodzonego funkcjonariusza własnym płaszczem i pomagał tamować krwawienie. Prof. Pędziwiatr pomagał pozostałym rannym. Na miejscu działali również policjant z przeszkoleniem medycznym, inna lekarka oraz funkcjonariusze służb.
Szczególne znaczenie miało szybkie skierowanie jednego z policjantów do właściwej placówki. Prof. Pędziwiatr skontaktował się ze Szpitalem Specjalistycznym im. Jana Pawła II i przekazał informacje o stanie rannego. Jak relacjonował, szpital rozpoczął przygotowanie bloku operacyjnego jeszcze przed przyjazdem pacjenta. Lekarz podkreślał, że w przypadku tak rozległych obrażeń liczyły się sekundy.
Wielu lekarzy stawiło się w krakowskch szpitalach
Wbrew informacjom, które zaczęły pojawiać się w części mediów, prof. Pędziwiatr nie operował później rannego policjanta. Sam lekarz zdementował te doniesienia, wyjaśniając, że operacje przeprowadzali lekarze pełniący dyżur. Po ataku wielu medyków przerwało jednak wolny weekend i przyjechało do krakowskich szpitali, by wesprzeć zespoły zajmujące się rannymi.
Przeczytaj również
Prof. Pędziwiatr nie chce nazywać siebie i dr. Wierdaka bohaterami. Podkreśla, że wykonali to, co w podobnej sytuacji zrobiłaby osoba z odpowiednim przygotowaniem medycznym. Szczególne uznanie kieruje natomiast w stronę policjantów, którzy zatrzymali uzbrojonego napastnika. Jak zaznaczył, po drugiej stronie skrzyżowania znajdowały się ich rodziny oraz wiele innych osób, a dalsza jazda uzbrojonego sprawcy mogła doprowadzić do kolejnych ofiar.
Wszystkie operowane osoby żyją
W niedzielę rano wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar przekazał, że wszystkie osoby, które po sobotnim ataku trafiły do szpitali i były operowane do późnych godzin nocnych, przeżyły. Poszkodowani są leczeni w sześciu krakowskich placówkach. Wojewoda podkreślił również szybkość reakcji służb – pierwszy patrol policji pojawił się na miejscu niespełna trzy minuty po pierwszym zgłoszeniu i podjął interwencję wobec napastnika.
W sobotnim dramacie w Krakowie, o życiu ludzkim mogły zdecydować minuty, a nawet sekundy. Lekarze znaleźli się w tym miejscu przypadkiem, ale gdy zobaczyli rannych, natychmiast wykorzystali swoje doświadczenie, zanim na miejsce dotarła pełna pomoc ratunkowa.
Źródła: Małopolski Urząd Wojewódzki, Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum, Dziennik Polski, Wirtualna Polska
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl