Jeden z księży poszkodowanych w wyniku ataku nożownika przewodniczył w sobotę Mszy św. w opactwie w Jarosławiu. "Jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy" – powiedział.

Eucharystii przewodniczył ks. Adrian, który ucierpiał w wyniku ataku nożownika, jednak jego obrażenia okazały się na tyle niegroźne, że tego samego dnia został wypisany ze szpitala. Rozpoczynając modlitwę podkreślił, że relacja człowieka do człowieka i człowieka do Boga zawsze powinna być relacją miłości. – Niestety ostatnio została ona zakłócona, ale nie pozwólmy, aby zło zwyciężało. Bo dobro, miłość, wzajemny szacunek, pomoc, życzliwość to jest to, co cechuje uczniów Chrystusa. I o tym pamiętajmy – powiedział.
„Jestem uczniem mojego Pana, a On uczy mnie miłości”
W homilii ks. Adrian przyznał, że ostatnie dni są dla niego trudne, ale – jak mówił – „wiem jedno, że jest uczniem Jezusa Chrystusa, jestem uczniem mojego Mistrza, jestem uczniem mojego Pana, a Chrystus uczy mnie miłości”.
Przypomniał, że księża pracujący w Opactwie zawsze starali się służyć innym ludziom i nieść im pomoc, okazywać życzliwość i wsparcie.
– Jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy. I prosimy o modlitwę za nas, o modlitwę za księdza Stanisława o spokój jego duszy, o zdrowie dla księdza Marka, który ciągle walczy o życie w szpitalu oraz za mnie, abym jak najszybciej wrócił do pełni swoich obowiązków i mógł tutaj dalej wam służyć. Ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę do naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego – mówił duchowny.
„Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna”
– Te słowa, które wypowiadam, mówię z głębi swojego serca. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna, bo zło, które się wydarzyło tutaj w naszym opactwie, my musimy przezwyciężyć dobrem, miłością i przebaczeniem. Dlatego proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło – powiedział.
Przeczytaj również
Kaznodzieja zaapelował, aby za czyn sprawcy nie winić całego narodu, z którego pochodzi. – Zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie – zauważył.
Prosił, aby nie odpowiadać złem za zło, ale „miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską” oraz „o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju”. – Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali jako dwa bratnie narody – mówił.
Przypomniał, że po wybuchu wojny na Ukrainie, Opactwo było miejscem, gdzie wielu uchodźców otrzymało pomoc. – Bądźmy uczniami Chrystusa, uczniami, którzy miłością, troską, szacunkiem, pomocą, życzliwością pomagają innym – zaapelował.
Dramat w opactwie w Jarosławiu
W czwartek 24 września ok. 9.30 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem 5 osób: trzech księży i dwie osoby świeckie. Do zdarzenia doszło w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja w Ośrodku Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke w Jarosławiu, nazywanym ze względów historycznych Opactwem.
Wskutek odniesionych ran zmarł 67-letni ks. Stanisław Zbojnowicz. Dyrektor ośrodka ks. Marek Pieńkowski w stanie ciężkim, ale stabilnym przebywa w szpitalu w Jarosławiu. Ks. Adrian po opatrzeniu ran powrócił do Opactwa. Poszkodowane zostały również dwie inne osoby – uczestnicy nabożeństwa: p. Krzysztof i p. Ewa.
Decyzją sądu Ihor M. został aresztowany na trzy miesiące, jednak ze względu na stan zdrowia mężczyzny, areszt ma być wykonywany w warunkach szpitalnych.
Decyzją metropolity przemyskiego abpa Adama Szala administratorem ośrodka został ks. Rafał Szykuła, który będzie pełnił tę funkcję do czasu powrotu dotychczasowego rektora ks. Marka Pieńkowskiego.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl









