Smakuj życie! Czyli jak dbać o ciało i ducha

Biblia pełna jest wzmianek na temat pożywienia. Samych tylko biblijnych fragmentów mówiących o czynności jedzenia jest około 700, nie licząc wzmianek o piciu i pokarmie. Ale nie tylko nasze ciało potrzebuje zdrowego i pełnowartościowego pokarmu.

Polub nas na Facebooku!

Smakuj życie! Czyli jak dbać o ciało i ducha
Biblia pełna jest wzmianek na temat pożywienia. Samych tylko biblijnych fragmentów mówiących o czynności jedzenia jest około 700, nie licząc wzmianek o piciu i pokarmie. Ale nie tylko nasze ciało potrzebuje zdrowego i pełnowartościowego pokarmu.

Jedzenie jest jednym z głównych tematów w Piśmie Świętym. Od Księgi Rodzaju, gdzie Bóg mówi: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem” (Rdz 1, 29), aż po Apokalipsę, gdzie mowa jest o „drzewie życia, rodzącym dwanaście owoców” (Ap 22, 2), Biblia pełna jest wzmianek na temat pożywienia. Samych tylko biblijnych fragmentów mówiących o czynności jedzenia jest około 700, nie licząc wzmianek o piciu i pokarmie. Wskazuje to na rolę, jaką jedzenie odgrywa w codziennym życiu człowieka. Jedzenie było, jest i nadal będzie jedną z głównych kwestii, które zaprzątają człowiekowi głowę. Człowiek pierwotny jadł, żeby żyć. Człowiek współczesny, bardzo często żyje, żeby jeść. Pozostaje pytanie: Jak będzie z człowiekiem w przyszłości? Kiedy św. Paweł stanął na Areopagu w Atenach zwrócił uwagę słuchaczom na jeden, zdaje się wyjątkowy, ołtarz. Ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Wydaje się, że dziś możemy temu bóstwu nadać imię: „Smakosytość”. Dla wielu, świętowanie, radowanie się czy nawet odpoczynek kojarzy się głównie z jedzeniem.

 

Dajcie im jeść…

Czy zatem jesteśmy ofiarami kultu jedzenia? Ale jeść przecież trzeba! Tak trzeba! Tylko, że tak jak do wszystkiego, tak i do jedzenia trzeba podejść z przysłowiową „głową”. Co jeść, ile jeść i jak jeść? Surowe, gotowane, smażone czy pieczone? Co może jeść dziecko, a co dorosły? Co powinien jeść chory, a jakiego jedzenia unikać zdrowy, by nie stał się chory?

Tylko, że jest jeszcze jedna ważna kwestia! Nie tylko ciało potrzebuje zdrowego i pełnowartościowego pokarmu. Duch ludzki też. „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. (Pwt 8,3). Nasze relacje, więzi, pragnienia, wiara, nadzieja i miłość też potrzebują sił. Skąd je brać? Ze źródła. Tym źródłem jest osobista modlitwa, czyli spotkanie z Bogiem. Tym źródłem jest Jezus Chrystus. Potrzebujemy zapatrzenia się i zasłuchania w Tego, Który najlepiej wie, czego nam potrzeba i chce nam to dać. Gdzie odzyskać równowagę na duszy i na ciele? Gdzie na nowo rozpocząć odzyskiwanie zdrowia duchowego i cielesnego? 

 

 

Módl się i… jedz

Doskonałym miejscem na to są Rekolekcje z Postem Daniela, które za cel stawiają odnowę codziennego duchowo-cielesnego życia. Każda sesja ma swój temat i specyfikę. Bardzo wiele osób na początku pobytu mówi, że przyjechało na post, by zrzucić wagę i oczyścić organizm, ale pod koniec pobytu, mówią, że byli na rekolekcjach z postem. Zasłyszane treści stały się dla nich cennymi wskazówkami na dalsze życie. Połączenie ze sobą rekolekcji i diety warzywno-owocowej daje niezwykłe efekty i pozwala z ogromnym pokojem serca powrócić do swojej codzienności.

Rekolekcje z Postem Daniela to propozycja stosunkowo niedawna – przynajmniej jeśli chodzi o jej aktualną formę, chociaż jej geneza jest biblijna. Znajdujemy ją w pierwszym rozdziale Księgi Daniela. Metoda ta – przez dziesięć dni w chrześcijańskiej przestrzeni modlitwy i rekreacji spożywać tylko warzywa i owoce według zaleceń dietetycznych – jest kierowana do szczególnej grupy odbiorców oraz ma konkretne przeciwwskazania.

 

Dbaj o higienę psychiczną

Dobre samopoczucie fizyczne zawdzięczamy utrzymywaniu aktywności fizycznej. Istnieje prosta zasada, która pozwoli nam pozostać w dobrej formie na długie lata: co najmniej 3 razy w tygodniu ćwicz przez co najmniej 30 minut. Na samopoczucie fizyczne wpływa też odporność naszego organizmu i nie nadużywanie leków, czyli utrzymaniu na wysokim poziomie bariery immunologicznej (odpornościowej).

Nie można także zapomnieć o higienie psychicznej. Dobre samopoczucie psychiczne powinno odpowiadać zasadzie „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Unikaj stresów, świadomie wybieraj pozytywne podejście do życia i optymistyczne myślenie. Większość zmartwień i stresów generujemy sobie sami poprzez skupianie się na problemach i lękach. Modlitwa i zaufanie Bogu to odwaga w myśleniu, pokonywaniu własnych blokad psychicznych, nawyków i oczekiwanie od życia zawsze najlepszego.

 

Redakcja Centrum Animacji Misyjnej

 

W tym numerze:

Prorok Daniel miał rację


Ikona. Szczególny sposób modlitwy


Wincenty Pallotti. Święty, który ożywiał wiarę


Dieta dla ciała, post dla duszy


Jak zmienić negatywne myślenie w pozytywne?


 

 

 


Zobacz więcej: Centrum Animacji Misyjnej >>>

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Ikona. Szczególny sposób modlitwy

Ikona zmieniła moje postrzeganie świata. Dzięki niej uświadomiłam sobie, że przez codzienne „zapędzenie”, mamy nieczytelny obraz rzeczywistości, nie umiemy zdecydować co w życiu jest ważne, a czym nie warto zaprzątać swojej uwagi.

Urszula Żakowska
Urszula
Żakowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ikona. Szczególny sposób modlitwy
Ikona zmieniła moje postrzeganie świata. Dzięki niej uświadomiłam sobie, że przez codzienne „zapędzenie”, mamy nieczytelny obraz rzeczywistości, nie umiemy zdecydować co w życiu jest ważne, a czym nie warto zaprzątać swojej uwagi.

Wiara rodzi się ze słuchania

Już od kilkunastu lat obserwujemy ożywione zainteresowania ikoną. Do niedawna ikona była kojarzona jedynie z Prawosławiem, skąd więc ikona w Kościele Katolickim? Jeśli zajrzymy do historii, okaże się, że Ikona jest wspólnym dziedzictwem Kościoła, że jej korzenie są dużo starsze niż data rozłamu na Kościół Wschodni i Zachodni. Od wieków Kościół Katolicki głosi, że „Święty obraz, ikona liturgiczna, przedstawia przede wszystkim Chrystusa. Nie może ona przedstawiać niewidzialnego i niepojętego Boga; dopiero Wcielenie Syna Bożego zapoczątkowało ową «ekonomię» obrazów: Niegdyś Bóg, który nie ma ani ciała, ani twarzy, nie mógł absolutnie być przedstawiany na obrazie. Ale teraz, gdy ukazał się nam w ciele i żył wśród ludzi, mogę przedstawić na obrazie to, co zobaczyłem z Boga… Z odsłoniętym obliczem kontemplujemy chwałę Pana (Św. Jan Damasceński, De sacris imaginibus orationes, 1, 16: PG 96, 1245 A). Ikonografia chrześcijańska za pośrednictwem obrazu wyraża orędzie ewangeliczne, które Pismo święte opisuje za pośrednictwem słów. Obraz i słowo wyjaśniają się wzajemnie. Mówiąc krótko, pragniemy strzec zazdrośnie wszystkich nienaruszonych tradycji Kościoła, tak pisanych jak ustnych. Jedną z nich jest przedstawianie wzoru za pośrednictwem obrazu, jeśli zgadza się z literą orędzia ewangelicznego i służy potwierdzeniu prawdziwego, a nie nierzeczywistego Wcielenia Słowa Bożego, oraz przynosi nam korzyść, ponieważ przedmioty przekazują jeden drugiemu to, co wyobrażają, przez to, co bez dwuznaczności oznaczają (Sobór Nicejski II (787): COD 111)” KKK 1159-1160. W powyższym tekście znajdziemy też funkcję i zadanie ikony. To porównanie i jej bliskość z Pismem Świętym pokazuje nam, że ikona ma głosić Dobrą Nowinę jak robi to Pismo Święte. Wiara rodzi się ze słuchania (por. Rz 10,17).

Ale wróćmy do naszego pytania: dlaczego dziś ikona wraca do Kościoła Katolickiego? Dlaczego jest dziś tak pożądanym prezentem na chrzest, ślub czy bierzmowanie? Co takiego dzieje się w dzisiejszym świecie, że ikona nas pociąga, że warsztaty ikonograficzne znajdują tak wielu chętnych? Czy to tylko przedmiot, który ładnie wygląda? Który w dzisiejszym świecie pełnym reklamy, migających bilbordów, kusi swoim ascetyzmem? Czy to tylko forma sztuki? A może tylko moda? Czy jednak coś więcej? Wielu teologów poszukuje odpowiedzi na te pytania.

Dla mnie ikona jest niezwykłym pomostem łączącym Wschód z Zachodem, drogą do jedności Kościoła. Ikona przenika całe moje życie, moją modlitwę, moją codzienność. Ikona zmieniła moje postrzeganie świata. Jest dla mnie oknem na świat nadprzyrodzony, który wcześniej był dla mnie zakryty, jakby za mgłą, ale kiedy to okno otworzyłam, zobaczyłam inny, piękny obraz, spokojny i bez pośpiechu. Przemieniony Boskim światłem. Wtedy uświadomiłam sobie, że przez to „zapędzenie”, mamy nieczytelny obraz rzeczywistości, nie umiemy zdecydować co w życiu jest ważne, a czym nie warto zaprzątać swojej uwagi.

 

 

Ikona. Sztuka dla każdego?

Czy każdy może malować ikony? A może ikony się pisze, a nie maluje? Z języka greckiego czasownik γράφω (grapho) oznacza zarówno czynność pisania, jak i malowania, podobnie w języku rosyjskim czasownik писать (pisat’). W języku polskim posługiwanie się pędzlem nazywamy malowaniem, a nie pisaniem, tak więc nazywając czynność powstawania ikony malowaniem, a jej twórcę malarzem ikon, nie popełnimy błędu. Ale czy chodzi tu tylko o nazwanie czynności? W świetle teologii i zgodnie z orzeczeniami Soboru Nicejskiego II, który w swych dokumentach użył słowa περιγράφω (perigrapho), mówiąc, że Jezus Chrystus jest możliwy „do opisania” w formie plastycznej (np. w ikonie, mozaice itp.) powinno się jednak używać określeń pisać ikonę i ikonopisarz lub ikonograf. Mamy tu przecież do czynienia ze Słowem Bożym wyrażonym kolorami (por. KKK 1160).

Osobiście uważam, że ikonę może pisać każdy, kto odczuwa takie pragnienie, nie stawiam tu żadnych wymagań, ani dotyczących zdolności artystycznych, bądź ich kompletnego braku, ani gorliwości religijnej. Cudownie jest, jeśli osoba, która siada do pisania ikony ma przygotowanie teologiczne, na pewno jest łatwiej. Jednak takiej granicy też nie stawiam. Przyjmuję na warsztaty osoby, które mają pragnienie napisania ikony, i choć czasem nie potrafią określić dlaczego, to na końcu zawsze objawia się cudowność ikony. Bóg objawia Swoją wolę, Swój zamysł. Ja do tej pory mam ogromny respekt, gdy widzę już przygotowaną, jeszcze czystą deskę, czuję dreszcz emocji – jakby to był mój pierwszy raz. Pragnę jednak tak malować ikony, żeby zachować tę pierwotną czystość, a z drugiej strony – jakby to miała być moja ostatnia ikona tzn. namalowana z taką precyzją, dokładnością, namaszczeniem, jakbym już nigdy nic nie miała namalować.

 

Modlitwa i post

Cudownym doświadczeniem są warsztaty pisania ikon podczas dziesięciodniowych rekolekcji z postem Daniela. Modlitwa i post są tym środowiskiem, w którym rodzą się najpiękniejsze ikony. Czas, kiedy toczy się walka z ciałem, Bóg daje wzmocnienie na modlitwie. Pisanie ikon jest szczególnym sposobem modlitwy. Przed osobą, która posiądzie umiejętności techniczne (zapanuje nad materią: pędzlem i farbą) otwiera się niezwykły świat modlitwy kontemplacyjnej. Rozmowy twarzą w twarz z Chrystusem i Świętymi.

“Piękno i kolor obrazów pobudzają moją modlitwę. Jest to święto dla moich oczu, podobnie jak widok natury pobudza me serce do oddawania chwały Bogu” (Św. Jan Damasceński, De sacris imaginibus orationes, 1, 27: PG 94, 1268 B) KKK 1162.

 


Zobacz więcej: Post Daniela z warsztatami Pisania Ikon >>>

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Urszula Żakowska

Urszula Żakowska

Artysta Plastyk, członek ZPARP, absolwentka Żeńskiej Szkoły Architektury w Warszawie, od 2001 roku mieszkanka Truskawia (gmina Izabelin), gdzie prowadzi własną pracownię ikon; związana z Fundacją im. Księdza Aleksandra Fedorowicza "Przyjaciele Alego", z warszawskim środowiskiem „Droga Ikony” działającym w ramach duszpasterstwa promocji twórczości przy parafii Świętego Szczepana w Warszawie oraz Pallotyńskim Centrum Animacji Misyjnej w Konstancinie-Jeziornie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Urszula Żakowska
Urszula
Żakowska
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap