TEMAT NUMERU

Całkiem inny wrzesień

Ciągle wydaje nam się, że śpimy, że może wrzesień będzie dla nas czasem przebudzenia?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wszyscy chyba odnosimy wrażenie, że w ostatnich miesiącach świat zmienił się i ciągle wydaje nam się, że śnimy, że to nie może być prawdą i za jakiś czas zapewne zbudzimy się w naszym starym, dobrym znajomym świecie.

Czy 1 września będzie dla nas tym czasem budzenia się?

Może obudzą nas poranne korki w miastach, które nagle pojawią się znienacka we wtorek. Może ilość obowiązków domowych. A może nic się nie zmieni i będziemy tkwić dalej w niepewności, kiedy znów przejdziemy na “system zdalny”? I że może nie warto się do niczego zbyt przywiązywać?

Jedno jest pewne, ten wrzesień i październik, będą inne niż poprzednie. W każdej chwili, w każdej szkole i na każdej uczelni, może zostać przerwana nauka i nawet jeśli się to nie stanie, na razie będziemy żyć w takim poczuciu. Nie wiemy czy coś planować, rozwijać, zakładać, bo nasze wszystkie plany mogą szybko prysnąć jak bańka mydlana.

Myśląc o tym głębiej, chyba jednak dochodzimy do wniosku, że właśnie tak powinniśmy traktować ten świat. Przecież nikt z nas nie wie nawet czy obudzi się następnego ranka. Jest to więc może okazja, by przygotować się na traktowanie życia ziemskiego tymczasowo? Może to właśnie co teraz przeżywamy to dobra lekcja dla nas, że wszystko TU, jest bardzo ulotne i żyjemy tylko po to, by się znaleźć TAM.

Plany, marzenia, strategie, cele, wielkie projekty… Wszystko nam się trochę przewartościowało i nie wiemy co o tym myśleć. Kluczowa chyba jest rada Matki Teresy: “rzecz nie w wielkości czynu, ale w wielkości miłości, jaką w najdrobniejszy czyn wkładamy.” Może to dla nas lekcja, że zbyt odległe planowanie strategii i celów, zawsze może się posypać, natomiast każdy nasz czyn, nasze działanie, w które włożymy miłość, jedynie to ma wartość. Bez względu na to więc w jakim nowym trybie coś będziemy robili ważne, byśmy wkładali w to swoje serce. Czy to będzie nauka – zdalna lub niezdalna, wykłady, czy praca, nawet jeśli wydaje nam się jakimś przykrym obowiązkiem, powinniśmy wykonywać ją z sercem, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie znaleźć radość i sens tego co robimy. Warto każdego dnia budzić się z myślą, że zaczął się nowy dzień, który jest nowym darem od Pana Boga i zastanowić jak najlepiej go wykorzystać myśląc o nim tak, jakby był tym ostatnim. “Bóg nie żąda od nas sukcesu w każdej dziedzinie, lecz wierności” – mówiła Matka Teresa i dodawała: “nie mam czasu ani na starzenie się, ani na umieranie. Mam tylko czas na to, aby służyć Bogu.”

Jak przeżyć wielki powrót, by był rzeczywiście służbą Panu Bogu i czasem radości i spełnienia dla nas? Jak przywyknąć do nowej sytuacji, czy też jak się jej nauczyć? O tym w najnowszym wydaniu Stacji7.

Serdecznie zapraszam!

 

W tym numerze:

Wielki powrót. Od czego zacząć?


Powrót do szkoły. Ważne, by dziecko czuło, że mamy dla niego czas


Jak zmniejszyć ryzyko zakażenia wirusem dziecka w szkole? Rozmowa z pediatrą


Jeśli chcemy się rozwijać, potrzebujemy relacji


Modlitewny niezbędnik na nowy rok szkolny


Szkoła. Mamo, tato, przygotowaliście… siebie?


 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
TEMAT NUMERU

Wygraliśmy dzięki jedności i modlitwie

Czy da się to powtórzyć? Czy jesteśmy w stanie wygrać nasze bitwy jednością i modlitwą?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W 1920 nasze zjednoczenie i modlitwa poprowadziły przywódców Bitwy Warszawskiej do zwycięstwa. O co toczyła się walka? Oczywiście Polacy walczyli o wolność ale także o ocalenie nas, naszych rodzin, Polski i Europy od zalewu komunistycznego ateizmu. “Bitwa Warszawska była tak wielkim zwycięstwem polskich wojsk, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane Cudem nad Wisłą” – jak powiedział Jan Paweł II podczas homilii w 1999 r.

 

Jak wyglądał czas tuż przed decydującą bitwą? Jak się do niej duchowo przygotowywano?

W lipcu 1920 roku na Jasnej Górze zebrał się episkopat Polski i poświęcił cały polski naród Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski. Od 7 sierpnia trwała Wielka Nowenna Pokutna. Tysiące pielgrzymów leżąc krzyżem pod jasnogórskim szczytem, wypraszało Matkę Jasnogórską o ratunek dla Ojczyzny. Biskupi wysyłali apele do księży, by trwali na swoich “stanowiskach”. Każda diecezja skierowała do wojska swoich kapłanów, by w okopach pokrzepiali duchowo żołnierzy, w sumie w szeregach wojska stanęło aż 500 kapelanów.  8 sierpnia na ulice stolicy wyszło 100 tysięcy warszawiaków w procesji z relikwiami bł. Andrzeja Boboli oraz bł. Andrzeja z Gielniowa, prosząc o pomoc i wsparcie, o ratunek dla Polski.

Polacy jednoczyli się na modlitwie. Dowódcy przygotowywali do walk i apelowali do duchownych o wsparcie modlitewne. Duchowni wspólnie z ludem trwali na modlitwie. I tylko w taki sposób to się udało. Wszystko ponad podziałami. Wtedy wiedzieliśmy (nasi przodkowie wiedzieli) kim jest wróg i przed czym się bronimy. Biskupi zwracali się do ludzi słowami: “„wróg tym groźniejszy, bo łączy okrucieństwo i żądzę niszczenia z nienawiścią wszelkiej kultury, szczególnie zaś chrześcijaństwa i Kościoła…, za jego stopami pojawiają się mordy i rzezie, ślady jego znaczą palące się wsie, wioski i miasta, lecz nade wszystko ściga on w swej ślepej zapamiętałej zawiści wszelkie zdrowe związki społeczne, każdy zaczyn prawdziwej oświaty, każdy ustrój zdrowy, religię wszelką i Kościół”.

W społeczeństwie była ogromna świadomość, że wraz z wolnością stracimy o wiele więcej, możemy stracić ducha.chrześcijańskiego, że o to toczy się ta walka.

Dlatego “Oficerowie i żołnierze, mieszczanie i chłopi, wykształceni i prości – stawali w obronie Ojczyzny. To była jedność w różnorodności, bo przecież oni byli różni. Kościół cały był z nimi, tworząc zaplecze modlitwy” – jak przypomniał wczoraj w swojej homilii kard. Nycz. 

Wyrzekliśmy się sporów by bronić Ojczyzny. Dzięki jedności i sile wiary udało się ocalić dusze. Dziś świętujemy 100-lecie tych wydarzeń. Kto wie, czy Wielka Nowenna Pokutna nie jest nam dziś potrzebna jeszcze bardziej. Każdy z nas z okazji tej rocznicy może odprawić swoją własną Nowennę, w podziękowaniu za to, że 100 lat temu przez naszych przodków zostaliśmy ochronieni i z prośbą o to, byśmy umieli z tego dziedzictwa mądrze korzystać.

 

Cześć i chwała Bohaterom!

Boże błogosław Polsce!

Zapraszam do wydania z okazji 100-lecia “Cudu nad Wisłą”!

 

W tym numerze:

Jak Maryja i Andrzej Bobola pomogli nam w Bitwie

Ks. Ignacy Skorupka. „Nie wódz, nie żołnierz, sługa jeno Boży…”

Sacroklimaty. Sanktuarium w Radzyminie – Wotum za 1920

100. rocznica Cudu nad Wisłą [PROGRAM WYDARZEŃ]

Kapelani w okopach. Bitwa Warszawska

Wniebowzięta. Fakty i legendy

Modlitwa o błogosławieństwo dla ojczyzny

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap