Nasze projekty

Powrót do szkoły. Ważne, by dziecko czuło, że mamy dla niego czas

Nic nie zastąpi osobistej wrażliwości na dziecko, kontaktu z nim i rozmowy. Warto je słuchać i być dla niego wsparciem. O tym jak po półrocznej izolacji społecznej pomóc dzieciom wrócić do nauki stacjonarnej Alicja Samolewicz-Jeglicka rozmawia z psychologiem, psychoterapeutą Martą Gabriel-Piechowską.

Reklama

Alicja Samolewicz-Jeglicka: Od marca dzieci przebywały w domu. Teraz wracają do szkół. Jak ta przerwa od stacjonarnej nauki i od spotkań z rówieśnikami na nich wpłynęła?

Marta Gabriel-Piechowska: Z pewnością to był trudny czas dla każdego dziecka. Szczególnie, że nie można było korzystać z żadnych obiektów sportowych ani spotykać się w dużych grupach. Taka izolacja społeczna zawsze skutkuje dużym stresem. A każde dziecko ten stres przeżywa inaczej. Jedno może się jeszcze bardziej zamknąć w sobie. Drugie może poczuć się komfortowo, bo w grupie nie czuje się najlepiej. Zależy to również od tego, jaki dziecko ma temperament, w jakim jest wieku oraz jakie są jego aktualne potrzeby…

Taką izolację społeczną bardziej przeżywały młodsze dzieci czy nastolatki?

Reklama
Reklama

U młodszych dzieci na pewno największym problemem był brak interakcji z innymi dziećmi, brak możliwości poznawania nowych rzeczy oraz brak ruchu fizycznego. Jeżeli rodzicom trudno było uzupełnić te potrzeby w jakikolwiek sposób, to rzeczywiście mogło być to duże obciążenie.

U nastolatków natomiast najważniejszą potrzebą jest akceptacja przez rówieśników. Dzieci, które mają w sobie dużo lęku przed relacjami społecznymi i problem z ich nawiązywaniem mogły poczuć się w czasie izolacji lepiej. Ale, tym bardziej, teraz powrót do szkoły może być dla nich dużym szokiem. Będą musiały zmierzyć się ze swoimi lękami i oporami.

Natomiast młode osoby, które nie mają problemów z nawiązywaniem relacji w czasie izolacji mogły przeżywać większy stres. W jakiś sposób kontakt z rówieśnikami uzupełniały spotkania online. Ale to na pewno nie wystarczało dzieciom dla których najważniejsza jest żywa rozmowa i spotkanie z drugim człowiekiem.

Reklama
Reklama

Jak teraz rodzice mogą pomóc swoim dzieciom w powrocie do szkoły?

Największa praca do wykonania jest przed rodzicami, których dzieci po raz pierwszy będą szły do szkoły. Młodzi, którzy pójdą do zerówki albo do pierwszej klasy spotkają się z całkowicie innymi warunkami w szkole. Myślę, że dobrym pomysłem ze strony rodziców byłby kontakt ze szkolną dyrekcją. To ważne, by dowiedzieć się jakie zmiany pojawiły się w szkole, jak będą wyglądały lekcje czy przerwy. Po zdobyciu takich informacji warto z dzieckiem usiąść, spokojnie porozmawiać i wyjaśnić jego wszelkie wątpliwości. Najmłodsze dzieci będą potrzebowały zaopiekowania. Dodatkowo – jeżeli dzieci mają swoje osobiste kłopoty, to warto, by rodzice porozmawiali o tym z nauczycielem na początku roku szkolnego.

Nic nie zastąpi osobistej wrażliwości na dziecko, kontaktu z nim i rozmowy. Warto je słuchać, być dla niego wsparciem. To ważne, by dziecko miało poczucie, że w rodzicu ma ostoję oraz pomoc w trudnościach jakie może spotkać.

Nic nie zastąpi osobistej wrażliwości na dziecko, kontaktu z nim i rozmowy. Warto je słuchać, być dla niego wsparciem. To ważne, by dziecko miało poczucie, że w rodzicu ma ostoję oraz pomoc w trudnościach jakie może spotkać.

Reklama

Inaczej będzie z dziećmi, które wracają do szkół funkcjonujących w nowych warunkach. Tutaj również warto samemu dowiedzieć się jak będzie wyglądała nauka w szkole: czy trzeba będzie na przerwach ubierać maseczki, czy nauczyciele będą w przyłbicach, dlaczego potrzebny jest dystans społeczny. Taka wiedza może wzbudzić w dziecku odrobinę spokoju.

Bardzo dużej uwagi będą potrzebowały dzieci, które skończyły szkołę podstawową i idą do nowych szkół. Taka sytuacja będzie dla nich podwójnie trudna. To przede wszystkim nowe środowisko – ogromna potrzeba akceptacji przez rówieśników. To często nowy budynek i nowe zasady w nim panujące. Do tego jeszcze izolacja społeczna, która utrudniła pożegnanie z poprzednią klasą w żywy, naturalny sposób i przygotowanie do rozpoczęcia nauki w nowej szkoły. Tutaj również najważniejszy będzie kontakt z dzieckiem i rozmowa z nim. Ważne, by dziecko czuło, że jesteśmy, że mamy czas, że chcemy go słuchać.

Nauczyciele powinni być szczególnie uczuleni na to co dzieci mówią i jak się zachowują.

To, co Pani mówi to wskazówki dla rodziców. Pomóc najmłodszym mogą również nauczyciele…

Tak, tutaj też bardzo ważna jest obserwacja dzieci oraz rozmowa z nimi. Nauczyciele mogą organizować „spotkania – pogadanki” z uczniami, podczas których wyjaśnią zasady panujące w szkole. Warto by opowiedzieli dzieciom jakie emocje mogą towarzyszyć podczas rozpoczęcia roku szkolnego w takich warunkach; nazwać i opisać je. Takie rozmowy pomogą oswoić emocje jakie pojawiają się wśród dzieci. Nauczyciele powinni być szczególnie uczuleni na to co dzieci mówią i jak się zachowują.

Niestety dzieci, które na co dzień doświadczają przemocy w domu podczas izolacji społecznej były jeszcze bardziej narażone na takie zachowania. Ta izolacja społeczna to podwójna trauma dla takich dzieci.

Warto wspomnieć, że dzieci pochodzą z różnych środowisk i różnych rodzin. Niestety czasami szkoła była dla nich… wytchnieniem. Jak nauczyciele mogą pomóc takim dzieciom?

Niestety dzieci, które na co dzień doświadczają przemocy w domu podczas izolacji społecznej były jeszcze bardziej narażone na takie zachowania. Ta izolacja społeczna to podwójna trauma dla takich dzieci. Rzeczywiście sygnały, które mogą dawać będą różne… Nauczyciel może zauważyć, że dziecko inaczej się zachowuje niż do tej pory – jest bardziej wycofane, zamyślone, ma problemy z koncentracją i zapamiętywaniem. To pierwsze efekty stresu, które mogą być widoczne u dziecka. Warto obserwować też jego kontakt z rówieśnikami – czy przypadkiem nie jest jeszcze bardziej wycofane, a także jak zachowuje się w stosunku do osób dorosłych. Takie dzieci mogą mieć kłopot z nawiązywaniem relacji z nauczycielem. Sygnały, które wysyła dziecko czasami są dyskretne, ale jeżeli nauczyciel zauważy tego typu zmiany to powinien zacząć działać. Może porozmawiać o tym z rodziną dziecka, a także objąć dziecko pomocą psychologiczno-pedagogiczną.


Marta Gabriel – Piechowska: psycholog, psychoterapeuta, prowadzi prywatną praktykę psychoterapeutyczną „Psychology & Therapy Workshops”, jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę