Nasze projekty

Apel do rządzących ws. edukacji zdrowotnej: jesteśmy otwarci na dialog ale usłyszcie też głos ludzi wierzących!

"Nie jesteśmy przeciwko nauce o zdrowiu. Sprzeciwiamy się takiej formie edukacji zdrowotnej, która narzuca określone światopoglądowe treści i to takie, z którymi się nie zgadzamy" – mówili uczestnicy konferencji prasowej nt. propozycji podstawy programowej przedmiotu „Edukacja zdrowotna”.

fot. BP KEP, flickr.com

W konferencji wzięli udział: bp Wojciech Osial, biskup łowicki; przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, Weronika Kostrzewa, dziennikarka, konsultor Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny, dr Małgorzata Madej, teolog, prezes Fundacji Prodoteo oraz dr Zbigniew Barciński, prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

Konferencję poprowadził ks. Leszek Gęsiak SJ, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Jak wyjaśnił, MEN skierowało do konsultacji publicznej projekt rozporządzenia ws. przedmiotu edukacja zdrowotna (który ma być przedmiotem obowiązkowym) oraz przedmiotu edukacja zdrowotna zdrowie seksualne, ( który ma mieć charakter nieobowiązkowy). W ramach tych konsultacji, które potrwają do 11 czerwca br., analizę podstawy programowej przeprowadziła również KEP. O wynikach tej analizy chcieliśmy poinformować – powiedział ks. Gęsiak.

ZOBACZ>>> NIE dla EDUKACJI ZDROWOTNEJ? 5 argumentów rodzica | Weronika Kostrzewa | KOMENTARZ

Reklama

„Nie jesteśmy przeciw nauce o zdrowiu”

Uczestnicy spotkania odnieśli się przede wszystkim do podstawy programowej przedmiotu edukacja zdrowotna, który ma być przedmiotem obowiązkowym. Podkreślali, że – mimo iż zawiera on wiele potrzebnych i wartościowych treści – w proponowanej formie jest nie do zaakceptowania.

Nie jesteśmy przeciw nauce o zdrowiu. Przeciwnie, Kościół zawsze do tego zachęca – podkreślił bp Osial. Zaznaczył, że ministerstwo w ramach nowego przedmiotu proponuje bardzo wiele dobrych, wartościowych treści. Propozycja ta jednak nie uwzględnia nadrzędnej wartości małżeństwa i rodziny, o której to wartości mówi Konstytucja RP. Podważa całą wizję wychowania opartą na prymacie rodziny – wskazał.

Przeczytaj również

Podkreślił, że seksualność w ujęciu proponowanym przez MEN traktowana jest indywidualistycznie, tylko jako element nauki o zdrowiu. Tymczasem jest to coś więcej. Powinna być ona włączona w kontekst miłości małżeńskiej i rodzinnej. Zwrócił uwagę, że problem ten dotyczy przedmiotu edukacja zdrowotna, który ma być obowiązkowy i że wyłączenie nieobowiązkowego komponentu dotyczącego zdrowia seksualnego nie jest tutaj rozwiązaniem.

Reklama

Biskup zaznaczył, że ujęcie proponowane przez MEN wykracza poza kwestie czysto zdrowotne. Dotyka problemów światopoglądowych i jest formą narzucania określonego światopoglądu siłą, wbrew stanowisku ludzi wierzących. – Dla takiej formuły nie ma naszej akceptacji. Jeśli tak miałby wyglądać ten przedmiot, powinien być przedmiotem nieobowiązkowym – podkreślił. 

Zadał przy tym pytanie, dlaczego ministerstwo wprowadzając obowiązkową edukację zdrowotną tak bardzo sprzeciwia się wprowadzeniu obowiązkowej etyki, przedmiotu filozoficznego, stawiającego pytania o dobro i zło, przedmiotu, którego podstawa programowa opracowywana jest przecież nie przez Kościoły a przez MEN.

CZYTAJ>>> Biskupi krytykują podstawę programową edukacji zdrowotnej: „narusza nadrzędną rolę małżeństwa i rodziny”

Reklama

„To wprowadzanie konfliktu do szkoły”

Weronika Kostrzewa, która wypowiedziała się również jako rodzic, zwróciła uwagę na znaczenie porozumienia ponad podziałami – dla dobra dzieci. Podkreśliła, że młode pokolenie boryka się obecnie z wieloma naprawdę poważnymi problemami i na nich właśnie należałoby się skupić, zamiast forsować treści o charakterze światopoglądowym, o których wiadomo, że budzą kontrowersje i sprzeciw znacznej części społeczeństwa.

Zaznaczyła, że rodzice, którzy nie akceptują propozycji ministerstwa odnośnie obowiązkowej edukacji zdrowotnej nie są przeciwni nauce o zdrowiu, natomiast nie chcą, by narzucane były im treści sprzeczne z ich przekonaniami. Jak podkreśliła, rodzice ci mają często przekonanie, że nie chce się ich wysłuchać.

Dr Małgorzata Madej mówiła o chrześcijańskiej wizji małżeństwa i rodziny. Zaznaczyła, że seksualność rozumiana zgodnie z tą wizją pojmowana jest w kontekście odpowiedzialności za drugiego człowieka i budowania trwałej relacji mężczyzny i kobiety, tworzących rodzinę. Podkreśliła też zarówno zdrowotne jak i społeczne znaczenie tej wizji.

Dr Zbigniew Barciński, analizując konkretne przykłady zawarte w podstawie programowej planowanego jako obowiązkowy przedmiot „Edukacja zdrowotna”, zwrócił uwagę, że ma on charakter wręcz antyrodzinny. Rodzina i rodzicielstwo przedstawiane są „w czarnych barwach”. Zrównywane są też decyzje prorodzinne i antyrodzinne. Mówił również o tym, ze w ramach przedmiotu promowana jest ideologia gender oraz tranzycja. Działania MEN określił jako przemocowe i związane z łamaniem Konstytucji a sam przedmiot jako w wielu aspektach „antyzdrowotny”. Wprowadzenie tego przedmiotu w takiej formie to wprowadzanie konfliktu do szkoły. Rodzice będą bronili swoich praw – zaznaczył.

Zapowiedział też, że 14 czerwca odbędzie się manifestacja organizowana przez KROPS pod hasłem: „Dobra szkoła – silna Polska”. Uczestnicy manifestować będą wyrażali przeciw proponowanej formule edukacji zdrowotnej oraz przeciw proponowanym transformacjom polskiej szkoły w ramach „Reformy26. Kompas Jutra”.

KAI, pa/Stacja7

Zniknąć bez słowa

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas