Wielki powrót. Od czego zacząć?

Do czego wracamy 1 września? Po pierwsze mamy szansę wracać do NIEGO.

Monika Cecot SAC
Monika
Cecot SAC
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wiosenny lockdown zatrzymał nas wszystkich. Zostaliśmy w mieszkaniach, zrezygnowaliśmy ze spotkań, pracowaliśmy i uczyliśmy się zdalnie, modliliśmy się w domach… nauczyliśmy się zachowywać społeczny dystans i nosić maseczki. Potem wyszliśmy z domów, ale wciąż mniej lub bardziej, stosując się do zasad reżimu sanitarnego, pozostając w niepewności. 

Wydawało się nam, że wyjdziemy inni. I wyjdziemy do świata, który będzie już całkiem inny. Rozmawiałam o tym wielokrotnie podczas wakacji z przyjaciółmi i ze znajomymi. Różnorodność doświadczeń i spostrzeżeń. Niektórzy mówili, że podczas wiosennej izolacji coś w nas drgnęło, coś się wydarzyło. Na zewnątrz zmieniały się słupki i krzywe wzrostu zachorowań, a wewnątrz zmieniał się człowiek. Inni powtarzali, że pandemia wymusiła na nas zmianę (poglądów, zachowań, postaw), ale jej nie podjęliśmy, nie wykorzystaliśmy szansy. Jako społeczeństwo, jako wspólnota Kościoła, jako ludzie… każdy w swoim indywidualnym bycie. Myślę, że to jeszcze nie czas na oceny i podsumowania. I osobiście nie uzurpuję sobie prawa do ich podejmowania.

Kiedy o tym myślę i słucham kolejnych rodzących się pytań, wciąż powraca myśl, że po pierwsze mamy szansę wracać do NIEGO, do SŁOWA. „Ono było na początku. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało (J1, 2). Może zatem warto zadać pytanie: do KOGO wracamy 1 września?

Zamknięcie kościołów, ograniczenie liczby wiernych na nabożeństwach, niemożność uczestnictwa w sakramentach dla wielu z nas okazały się sprawdzianem z wiary, odsłoniły katechetyczne zaniedbania oraz obnażyły chrześcijaństwo ograniczone do religijności. Jednocześnie w wielu sercach odkryły głód Boga i pragnienie żywej z Nim relacji. Może zatem u progu powrotu do „jakiegoś” rytmu zacząć od powrotu do Boga…? Jak to zrealizować?

 

Pytania

Kilka dni temu odprawiałam ośmiodniowe rekolekcje, wsłuchując się w Ewangelię św. Jana. Pewnie stąd żywy jeszcze w mnie Prolog, który pomaga mi „słuchać” aktualną sytuację. Jednocześnie ta Ewangelia pełna jest pytań. To od nich Jezus zaczyna rozmowę z tymi, których powoła. Pytaniami prowokuje oczekujących na cuda, pytania stawia tym, których naucza oraz tym, których formuje na uczniów. Pytania stawia także tym, którzy będą sprawcami Jego Męki. I pytaniami budzi wiarę w Zmartwychwstanie.

Od kilku miesięcy wciąż zadajemy pytania. Niepewność sprawia, że znak zapytania naznaczył nie tylko gospodarkę, ekonomię, kulturę, szkolnictwo ale także rodziny, wspólnoty i osoby. W obliczu pandemii zaczęliśmy zadawać sobie pytania ważne, często najważniejsze.

Pytania, choć czasem bardzo trudne, tajemnicze, retoryczne, zamknięte, czasem niedojrzałe niosą ze sobą rozwój. Pozwalają widzieć dalej i głębiej. Zawierają odwagę poszukiwań i otwartość na nowe, inne, nieznane. Ukierunkowują na odkrywanie i odnajdywanie sensu, znaczenia, istoty rzeczy. Wracajmy do Boga z pytaniami, które przynosi nam codzienność. Codzienność w czasach pandemii. Pozwólmy naszym pytaniom wybrzmieć w Jego obecności, sami się w nie wsłuchajmy. Ocalajmy pytania, które rodzą się w nas w tym czasie. I wypowiadajmy je przed Nim, módlmy się naszą niepewnością, zadziwieniem, oczekiwaniem, zaskoczeniem… Komu możemy je zadawać w całkowitym powierzeniu, jak nie Jemu. Pytania stawiane przed Bogiem, zawsze rozwijają i inspirują.

Codzienna Ewangelia, którą daje Kościół może wyzwolić w nas pytania istotne, a także przynieść odpowiedź na znaki zapytania, które w sobie nosimy.

 

Osoba

Pytania można zadać tylko Osobie. Pandemia, izolacja społeczna, a także – paradoksalnie – dystans, który należy zachowywać, sprawiły, że na nowo odkryliśmy jak ważna jest osoba. Ja i Ty. Dlatego może warto wracać i rozpoczynać ten nowy rok szkolny z Osobą. Uważność i wrażliwość na Drugiego, na Innego zawsze zwraca nas ku sobie. Bóg, który jest Osobą i zaprasza nas do relacji skraca wszelki dystans, sprawia bliskość. Słowo, lektura kilku zdań codziennej Ewangelii, może stać się spotkaniem z Osobą. Warto wracać do pamięci, że w Słowie jest obecny Bóg. Wtedy powrót do kilku zdań lub do jednego wybranego słowa w ciągu dnia może nas bardziej otworzyć na samych siebie i na tych, z którymi żyjemy, pracujemy, spędzamy wolny czas. Świat poznajemy przecież dzięki osobom, zatem także ten dla nas „nowy”, w czasach pandemii, poznajemy i przeżywamy z osobami.

Wracanie do modlitwy czy po prostu lektury kilku zdań Ewangelii zawsze jest powrotem do Osoby i jednocześnie wyprowadza nas do osób, do budowania więzi.

 

Cisza

Coraz częściej jesteśmy zagubieni w gąszczu informacji, w chaosie sprzecznych i wzajemnie wykluczających się wiadomości. Oprócz niepokoju i zadziwienia coraz mniej w nich treści i sensu. Słuchamy, ale trudno nam cokolwiek usłyszeć. Oprócz tego świat dźwięków, które zewsząd nas otaczają. Żyjemy w zgiełku i gwarze codzienności. Coraz trudniej usłyszeć nam samych siebie. Te ostatnie miesiące były dla wielu z nas nieustannym nasłuchiwaniem epidemicznych newsów i dyskusjami, co będzie dalej. A jednocześnie dla innych był to czas kwarantanny, izolacji i samotności. Zamknięci w mieszkaniach, odcięci od kontaktów, spotkań i bezpośrednich rozmów, doświadczyli dojmującego osamotnienia czasem wręcz poczucia opuszczenia. I ciszy! Tej błogiej, kojącej, twórczej i tej głuchej, ciężkiej nie do zniesienia…

Cisza jest miejscem Jego obecności; jakby upodobał ją sobie. Cisza – środowisko Boga. Skoro już się pojawiła, już jakoś została doświadczona, to może warto się o nią zatroszczyć. Skoro wracając do tzw. „normalności”, możemy jeszcze bardziej wracać do Boga, to potrzebujemy ciszy. Ona pozwala nam usłyszeć samych siebie, a także Jego.

Słowo, do którego można wracać w ciągu całego dnia, najpierw musi zostać usłyszane. Dlatego warto znaleźć chwilę, pewnie najlepiej o poranku, choć każdy ma swój rytm, by pobyć w ciszy. Dzień przyniesie zgiełk i hałas więc troska o ciszę, jest tak naprawdę troską o siebie, o pokój serca, o harmonię. W ciszy otwiera się niejako „ucho serca” i pozwala nam także być bliżej ludzi. Dzięki chwilom ciszy łatwiej nam usłyszeć co mówią do nas, a nie zatrzymywać się na powierzchni wyobrażeń, uprzedzeń, własnych opinii. Wracając do Boga nie sposób nie wracać do ciszy. A tylko z Nim staje się ona twórcza, płodna i zdolna wybrzmieć Słowem. A w konsekwencji naszymi słowami, które nam i innym będą niosły życie.

 

Więzi

Jeśli wracamy, to wracamy razem. Pandemia, kwarantanna, noszenie maseczek, znoszenie zakazów i nakazów sprawiło, że wszyscy stanęliśmy wobec tej samej rzeczywistości. Tak samo zaskoczeni, bezsilni i bezbronni. I nagle okazało się, że potrzebujemy siebie nawzajem. Trzeba było zrobić komuś zakupy, pożyczyć samochód, dostarczyć leki… Niektórzy poznali swoich sąsiadów, a niektórzy – jak pokazywały krążące memy – członków swoich rodzin. Wracając do szkół, wracamy do bycia obok siebie. Tego potrzebujemy od najmłodszych lat. Towarzystwa rówieśników brakowało wielu dzieciom podczas zdalnego nauczania. Wielu dorosłych czekało z niecierpliwością na możliwość pierwszych spotkań, na otwarcie kafejek i restauracji. Skwery i parki szybko zaludniały się rodzinami i grupami przyjaciół. Tegoroczne wakacje spędzane przez większość z nas w Polsce, pozwoliły odkryć uroki działek, ogródków, campingów. Z rodziną, z przyjaciółmi… Bliżej.

Wracając do Boga, wracamy do siebie nawzajem. Potrzebujemy relacji, potrzebujemy więzi. Nie jesteśmy samotnikami. Bóg stworzył nas do wspólnoty, do bliskości, do bycia razem. On w swoim Słowie zaprasza nas do dialogu, do słuchania i do rozmowy, do budowania z nim więzi. Nie do wypełniania praktyk religijnych, ale do bycia. Więzi dają nam życie. Może warto zaczynając ten nowy rok szkolny nie zapomnieć o relacjach, o więzach, które nas łączą w rodzinach, wspólnotach, pomiędzy sobą. Codzienne Słowo zawsze nas zbliża do siebie. Jego lektura, w ciszy, z konkretnymi pytaniami stawianymi Osobie, rodzi w nas więź i zaprasza do budowania relacji tam gdzie jesteśmy, tu i teraz, w naszej codzienności, także tej w czasie pandemii.

 

Monika Cecot SAC

Monika Cecot SAC

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Monika Cecot SAC
Monika
Cecot SAC
zobacz artykuly tego autora >

Pewność. Wakacyjne rekolekcje z bp. Galbasem [ODCINEK 5.]

– Podstawowy warunek modlitwy to jest wierność, a nie stopień emocji, uczuć, jakie w czasie tej modlitwy się pojawiają, bo to nie jest ważne. Wielcy mistycy mówią, że najczęściej na modlitwie nic nie czuli. Pan Jezus nie mówi: "błogosławieni, którzy mnie czują", ale „błogosławieni, którzy słuchają Słowa i zachowują je” - mówi bp Adrian Galbas w 5. odcinku wakacyjnych rekolekcji.

Polub nas na Facebooku!

Przypominając znaną z katechezy definicję sakramentu, mówiącą, że jest to “znak widzialny niewidzialnej łaski”, bp Galbas podkreśla, że najważniejsze jest to, co niewidzialne. – Sakrament to prysznic Bożej łaski, Bożego wsparcia, Bożej siły, którą dostaję za każdym razem kiedy go przyjmuję, niezależnie od tego, czy coś czuję  – wyjaśnia w najnowszym odcinku rekolekcji.

 

Przed każdym odcinkiem rekolekcji warto przeczytać ich przewodni fragment ewangelii:

Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Łk 9, 18-24

 

 

“Rekolekcje wakacyjne” organizuje Pallotti.FM, Sekretariat ds. Apostolstwa Prowincji Chrystusa Króla i Fundacja Misyjna Salvatti.pl. Prowadzi je bp Adrian Galbas SAC, biskup pomocniczy diecezji ełckiej. Temat rekolekcji, „A Wy – za kogo mnie uważacie?”, to nawiązanie do pytania Jezusa, które postawił swoim uczniom. 7 rekolekcyjnych spotkań to czas, w którym wszyscy mogą zadać sobie to pytanie i znaleźć na nie właściwą odpowiedź.

Odcinek 1 – Kim jest dla mnie Jezus?

Odcinek 2 – Jak odkryć swoje powołanie?

Odcinek 3 – Wolność

Odcinek 4 – Decyzja

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap