Nasze projekty
Reklama

„Stało się coś bardzo złego”. Ks. Trzaska o przemocy, strachu i dezinformacji po atakach w polskich szkołach

"To, co się wydarzyło, pokazuje, że wartość życia w odbiorze młodych ludzi nie jest tak duża, jak nam się wydawało".

PAULINA ARMATYS: Po ataku w Leszczydole-Nowinach rozmawiał Ksiądz z rodzicami i młodymi. Co Ksiądz wtedy usłyszał?

KS. TOMASZ TRZASKA: Pierwsza rzecz to jest szok i nawet trochę lekkie przerażenie. Nie tylko samym faktem śmierci, zamordowania pani woźnej, tego, że, osierociła dwójkę dzieci. Ale też samym faktem, że robi to uczeń, absolwent tej szkoły. Że robi to sąsiad i że przede wszystkim robi to młody człowiek – w zasadzie bez jakiejś skruchy, w zasadzie z taką pełną świadomością tego, co robi. Myślę, że ludziom towarzyszyła przede wszystkim ta myśl. Kiedy rozmawiałem z rodzicami, z młodzieżą i pedagogami, to zrozumiałem przede wszystkim to, że bardzo dużo osób się boi. Po prostu panuje strach: czy pójść do szkoły? czy posyłać dziecko do szkoły? Czy szkoła będzie zabezpieczona? Co to będzie dalej? Jaki będzie kolejny krok? Jest duży niepokój, zmieszanie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ataki w polskich szkołach. Apel bp. Ważnego

Reklama

Nikt się nie spodziewa, że właśnie w jego miejscowości coś takiego może się wydarzyć.

Zawsze mówi się, że “to był cichy chłopak” albo “tutaj zawsze było tak spokojnie”. Z drugiej strony, być może właśnie dlatego, że to są takie okoliczności, spokojne warunki, gdzie się nikt nie spodziewa czegoś takiego, to może dlatego taki atak został przeprowadzony.

Ale seria ataków młodocianych nożowników – przeprowadzonych i w porę zatrzymanych – nastąpiła również w innych miejscach. Czego uczniowie i rodzice w całej Polsce najbardziej potrzebują w pierwszych dniach po takich wydarzeniach?

Reklama

Zwróciłbym uwagę na trzy rzeczy.

Po pierwsze, potrzebują wsparcia instytucji pomocowych, Kościoła. Jeśli rodzice nie wiedzą, w jaki sposób rozmawiać ze swoim dzieckiem, gdy nie czują się pewnie, jak wytłumaczyć to, co się wydarzyło – potrzebują instytucji, w których mogą uzyskać pomoc. To jest pierwsza rzecz i w dużej mierze to już jest, to funkcjonuje. Rodzicom potrzeba teraz tylko odrobinę odwagi do tego, żeby o taką pomoc po prostu się zwrócić.

Druga rzecz to jest praca nad traumą. Dla mieszkańców tej miejscowości, dla bliskich to wydarzenie jest zdarzeniem traumatyzującym. Dorośli mają prawo i pewnie konieczność to przepracować. Muszą wiedzieć, jak sobie z tym poradzić, jak sobie to ułożyć w głowie.

Reklama

Trzecia rzecz, i to jest bardzo ważne, to jest zapewnienie bezpieczeństwa. Nie myślę tu o bezpieczeństwie tym zewnętrznym, czym się zajmują instytucje i służby. Chodzi o zapewnienie poczucia bezpieczeństwa tym najmłodszym, czy też nastolatkom. Powiedzenia, że państwo nie przestało funkcjonować, że mimo tej tragedii państwo podejmuje dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Myśląc o zapewnieniu bezpieczeństwa myślę też na przykład o tym, żeby dzieci w domach nie bały się o to, że coś się stanie.

W tej chwili, w procesie zapewniania bezpieczeństwa młodym, jest też niezwykle ważne to, żeby nie powielać plotek, żeby przy dzieciach nie rozmawiać o rzekomych hipotezach. Dzieci tego słuchają i mogą się tego bardzo przestraszyć, szczególnie jeśli to są jakieś katastroficzne wizje.

Zwłaszcza, że media społecznościowe, panująca dezinformacja potęgują ten brak poczucia bezpieczeństwa. 

Sam wczoraj do późnych godzin odpowiadałem na pytania rodziców, którzy pytali, czy posyłać dziecko do szkoły, czy nie posyłać, czy te filmy są prawdziwe, czy fałszywe. Jest bardzo wiele dezinformacji. Myślę, że tym, którzy wpadli na ten szatański pomysł, też trochę na tym zależy, żeby była taka dezinformacja.

Ataki w szkołach z ostatnich dni i to co dzieje się dzisiaj w Polskich szkołach budzi przerażenie; Wszyscy zastanawiamy się, co się stało. Ksiądz wspominał w jednym z wywiadów o efekcie Wertera. Czy to może tłumaczyć to zjawisko?

Publiczne informowanie – my tego nie unikniemy. Trwa publiczna debata na ten temat, to jest nieuniknione. Jednak myślę, że jest to potrzebne. Ta debata też trochę nas budzi jako ludzi dorosłych. 

Natomiast teraz niezwykle ważna jest zasada, by nie szkodzić. To znaczy, żeby nie omawiać drastycznych szczegółów, żeby nie modelować, że takim i takim narzędziem albo w taki i taki sposób to się stało. Innymi słowy, żeby nie dawać pewnego instruktażu czy zachęty, a z drugiej strony – nie sprawić, że na przykład osoby, które słuchają tych informacji, poczują, że ktoś je dzięki temu dostrzeże. Trzeba jednoznacznie mówić, że to, co się stało jest złe. Konsekwencje będą wyciągnięte jasno.

Na marginesie dodam – od wczoraj obserwuję publiczną debatę – że oczywiście najgorszą robotę robią politycy, którzy z lewa do prawa przerzucają się winą jedni na drugich, wykorzystując tę sytuację, uderzając w przeciwników politycznych. Co też daje taki komunikat, że w sumie to się nic nie stało.

Że to tylko kolejny pretekst do politycznej nawalanki. A się stało i trzeba to jasno powiedzieć. Stało się coś bardzo złego i politycy i nikt inny nie może w ogóle tego wykorzystywać jako argument polityczny. 

Co może doprowadzić młodego człowieka do tak gwałtownej przemocy?

To pytanie zadajemy sobie ciągle. To nie jest ta przemoc, która występuje u młodzieży i zawsze będzie występowała, przemoc fizyczna, przemoc psychiczna, werbalna, czy jakaś kradzież, rozboje. Natomiast to jest taki szczególny rodzaj przemocy – zabójstwo. Zabójstwo z zimną krwią, z premedytacją.

Co się dzieje? Zwróćmy uwagę, że my dorośli próbujemy teraz to wszyscy diagnozować. Co się wydarzyło, czego my nie rozumiemy, co się dzieje i w umysłach, i w kontaktach, i w relacjach młodych ludzi. Próbujemy to sobie jakoś teraz ułożyć i poskładać.

Tu jest potrzebna bardzo duża mądrość, ale też współpraca ludzi młodych, którzy wytłumaczą nam, ludziom dorosłym, jakie mechanizmy tu działają, dlaczego to się dzieje. I że jeśli ktoś z młodych zobaczy w internecie jakieś niebezpieczne treści, poinformuje o tym swoich rodziców, nie bojąc się, że będzie, jak dzisiaj młodzież mówi, “sześćdziesioną”, że będzie donosicielem. 

Na takie zjawiska młodzież patrzy krótkowzrocznie, natomiast dorośli patrzą trochę bardziej perspektywicznie. Dlatego ten kontakt dwóch światów: młodych i dorosłych jest dziś potrzebny. Młodzi muszą nauczyć się rozmawiać z dorosłymi. mówić o tym, co ich niepokoi. Bo ci młodzi, którzy dzisiaj się boją o to, czy pójść czy nie pójść do szkoły, czy coś się wydarzy, czy nie, mogą z dorosłymi w tym obszarze bardzo silnie współpracować i to jest teraz że niezwykle ważne.

Od lat zwraca Ksiądz uwagę na problem samobójstw wśród młodych. Czy to, co widzimy, to inny symptom tego samego problemu?

Na pewno jest to jakiś kolejny przyczynek do diagnozy psychicznej młodego człowieka.

To, co się wydarzyło, pokazuje kondycję psychiczną młodego człowieka, relatywne podejście do śmierci, relatywne podejście do zbrodni.

Pokazuje też, że być może wartość życia w odbiorze młodych ludzi nie jest taka duża, jak wydawało nam się. Dlatego może dochodzić i do zachowań samobójczych, i do zachowań agresywnych.

Ważne jest w tym wszystkim, żebyśmy my jako ludzie dorośli potrafili to też młodym ludziom wytłumaczyć, że są pewne rzeczy, których nie wolno, że są pewne rzeczy, które zawsze są złe i że pewne rzeczy mogą przekreślić życie młodego człowieka już na zawsze.

Jaka jest i jaka powinna być teraz rola Kościoła? 

Jestem przy kościele w Leszczydole-Nowinach, gdzie ksiądz proboszcz gości punkt konsultacyjny dla mieszkańców, którzy chcą przyjść po wsparcie i wiem, że przychodzą. Można zorganizować w parafiach konkretne wsparcie psychologiczne .

My mamy w Polsce około 2,5 tysiąca poradni przyparafialnych. To są doskonałe miejsca, gdzie zaproszeni są rodzice, którzy chcą zrozumieć. 

Po drugie można też wprowadzić szkolenia dla rodziców, zarówno w celu zapoznawania pewnych symptomów kryzysu, jak i też np. edukacji medialnej i świata cyfrowego. Wielu rodziców nawet może nie rozumieć tego świata cyfrowego albo nie rozumieć go w pełni.

Dając dziecku smartfona czy komputer do ręki rodzice dają mu dostęp absolutnie do wszystkiego i nie mają kontroli. O ile małemu dziecku nie daje się ostrego noża, czy gwoździ, czy szpilek do ręki, żeby się nie skrzywdziło, to często dajemy małym dzieciom dostęp do smartfona, gdzie jest absolutnie wszystko. A my jeszcze do końca nie potrafimy sprawdzić, co tam jest. 

ks. Tomasz Trzaska – suicydolog, ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Prowadzi konsultacje dla osób w kryzysie, w tym dla osób w żałobie po śmierci samobójczej. Edukuje księży, osoby zakonne, dziennikarzy i służby mundurowe w zakresie rozpoznawania kryzysu i udzielania pierwszej pomocy emocjonalnej. Związany z platformą Życie Warte Jest Rozmowy. Kapelan w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas