Jeśli chcemy się rozwijać, potrzebujemy relacji. Potrzebujemy siebie nawzajem

Bez względu na poziom funkcjonowania, dziecko czy nastolatek potrzebują interakcji z rówieśnikami, aby móc w praktyce nabywać umiejętności i wiedzę o świecie, które pozwolą im sprawniej funkcjonować w społeczeństwie.

Monika Szewczuk
Monika
Szewczuk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Aby z powodzeniem przygotować się do życia społecznego – rodzinnego, zawodowego i towarzyskiego – niezbędne są doświadczenia, których człowiek doznaje od urodzenia poprzez dzieciństwo i okres nastoletni, aż do dorosłości. Sprawdzanie się w różnych rolach społecznych, poznawanie ludzi o podobnych lub różnych poglądach, statusie społecznym, pochodzeniu, zainteresowaniach pozwala człowiekowi na zbudowanie własnego systemu wartości oraz prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie.

 

Od pierwszych dni życia

Pierwszych relacji społecznych dziecko doświadcza już w niemowlęctwie, zazwyczaj są to kontakty w rodzinie lub z małą liczbą rówieśników. Już od pierwszych dni życia dziecko w towarzystwie rodziców uczy się bycia wśród ludzi, uczy się rozpoznawać emocje i komunikować potrzeby. Pierwsze interakcje społeczne bez udziału rodziców dzieci podejmują idąc do przedszkola. W tym czasie przechodzą z etapu egocentryzmu i zabawy samodzielnej do etapu zabawy tematycznej/w role, do której niezbędni są im rówieśnicy. Naśladują postawy i zachowania rodziców, starszego rodzeństwa czy innych znaczących osób.

Aby dziecko nauczyło się jazdy na rowerze, nie wystarczy mu o nim opowiedzieć i wyjaśnić zasady jazdy. Podobnie jest z umiejętnościami społecznymi

Nie bez znaczenia są dla nich również gry i zabawy ruchowe, podczas których nabywają kompetencji kluczowych w rozwoju społeczno-emocjonalnym jak komunikacja, współpraca, radzenie sobie z emocjami oraz dostosowywanie się do reguł i tempa pracy grupy. Spotykanie rówieśników na placu zabaw czy w przedszkolu jest dla dziecka swoistym „treningiem umiejętności społecznych”. Wspólna nauka na etapie przedszkola pozwala dzieciom dostrzegać różnice pomiędzy sobą, odkrywać świat, który może być różnie odbierany w zależności od punktu widzenia. Towarzyszenie dziecku pozwala rodzicom czy nauczycielom na bieżąco wspierać emocje dziecka, modyfikować i modelować zachowania akceptowalne społecznie, dbając jednocześnie o autonomię dziecka i jego wolność wyboru z kim będzie się bawiło, jaką zabawką i na jakich zasadach.

Zasad funkcjonowania w grupie dziecko nie jest w stanie nauczyć się samo w domu z rodzicami, potrzebuje do tego innych dzieci. Aby dziecko nauczyło się jazdy na rowerze, nie wystarczy mu o nim opowiedzieć i wyjaśnić zasady jazdy. Dziecko musi na nim usiąść i spróbować jechać, najpierw z dodatkowymi kółkami, później już bez. Dopiero w ten praktyczny sposób może zrozumieć na czym polega poruszanie się rowerem. Podobnie jest z umiejętnościami społecznymi – nie można się ich nauczyć w teorii, same tłumaczenia rodziców nie pomogą dziecku nabyć umiejętności społecznych, ale są potrzebne, aby wspierać te relacje. Potrzebują one praktyki i doświadczania reakcji innych, którą dają bezpośrednie kontakty z dziećmi w różnych okolicznościach.

 

 

Znaleźć swoje miejsce

Dla uczniów szkoły podstawowej jednym z zadań rozwojowych jest sprawne pełnienie w grupie określonych ról. Uczniowie nawiązując relacje społeczne w szkole, zarówno te pozytywne, jak i te związane z nieprzyjemnymi doświadczeniami, rozwijają własne kompetencje społeczne. Uczą się one rozumieć i interpretować różne sytuacje, wyciągają z nich wnioski i poszerzają wiedzę o innych i o sobie. Dzięki byciu w grupie dziecko szkolne ma możliwość nabywania umiejętności komunikacji, współpracy z innymi, nawiązywania i utrzymywania przyjaźni, przestrzegania zasad i dostosowywania się do aktualnej sytuacji. Bez uczestniczenia w życiu grupy dziecko ma znacznie ograniczone możliwości doświadczania sympatii, akceptacji, lojalności czy altruizmu.

Przynależność do grup – czy to będzie konkretna klasa, grupa sportowa, czy kółko zainteresowań – daje dziecku szkolnemu możliwość trenowania nie tylko konkretnych ról w grupie, ale również ćwiczenia empatii, asertywności oraz wyrażania siebie. Co ważne, sposób i tempo przyswajania tych umiejętności zależne są od temperamentu dziecka, stanu zdrowia, jego zainteresowań, środowiska w którym wzrasta oraz dorosłych, którzy albo będą poszukiwać, odkrywać i wspierać mocne strony dziecka, albo będą hamować rozwój tych interakcji społecznych i zaniżać ich wartość, w  efekcie czego dziecko doznawać będzie poczucia izolacji i odrzucenia. Dziecko, które nie należy do żadnej grupy, a wolny czas spędza głównie z domownikami, jest pozbawione możliwości doświadczania porażek i sukcesów interpersonalnych, ma ograniczony pogląd na własną osobę, trudniej jest mu ocenić własne kompetencje oraz nie ma szansy na mierzenie się ze społeczną oceną własnych działań, które są nieodłączną częścią w dorosłym życiu.

Interakcje z rówieśnikami podczas lekcji oraz w czasie przerw są też dla dzieci czasem odreagowania silnych emocji związanych z nauką, stawianymi przed nimi szkolnymi wymaganiami, sprawdzianami i odpytywaniem. W odczuciu dziecka nikt nie zrozumie go tak dobrze, jak drugi uczeń w podobnej sytuacji. 

 

 

Odkryć samego siebie

U nastolatków kontakty z rówieśnikami są podstawą ich funkcjonowania, często relacje te w większości zastępują młodzieży relacje rodzinne. W okresie dojrzewania młodzież aktywniej niż w wieku szkolnym dobiera sobie przyjaciół ze względu na zainteresowania, poglądy i status społeczny.  Nastolatkowie odkrywają własną autonomię, co często rodzi konflikty i brak zrozumienia ze strony dorosłych, zarówno rodziców, jak i nauczycieli. Swoją uwagę kierują więc do grupy rówieśniczej, która ich akceptuje takimi, jakimi są. To, czy taka przynależność do grupy z obiektywnego punktu widzenia będzie dla nastolatka bezpieczna lub ryzykowna, często może być zależne od związków uczuciowych z członkami rodziny młodego człowieka. Im bezpieczniejsze, pełne zrozumienia i zaufania relacje w domu rodzinnym, tym bezpieczniejsze relacje nastolatek będzie nawiązywał poza nim.

Będąc w grupie rówieśniczej młody człowiek ma szansę kształtować własną tożsamość i poczucie własnej wartości. Poprzez podejmowanie wspólnych aktywności z rówieśnikami, zarówno tych związanych ze zdobywaniem wiedzy, sportem, dzieleniem się zainteresowaniami, jak i wymianą poglądów,  nastolatkowie uczą się społecznego funkcjonowania. Są poddawani ocenie innych i uczą się radzenia sobie z nią. Doznają zarówno sukcesów, jak i porażek, które pozwalają im kształtować indywidualny system wartości oraz budować własne strategie radzenia sobie w sytuacjach trudnych.

Bycie w grupie rówieśniczej młody człowiek ma szansę kształtować własną tożsamość i poczucie własnej wartości.

Czy zawsze nauka z rówieśnikami w szkole czy przedszkolu jest najlepszym rozwiązaniem dla dziecka? Niekoniecznie. Należy brać pod uwagę indywidualne cechy dziecka (temperament, środowisko rodzinne), wcześniejsze doświadczenia społeczne dziecka (przemoc rówieśnicza, wydarzenia traumatyzujące), ewentualne choroby i zaburzenia rozwoju (zaburzenia lękowe, tiki, całościowe zaburzenia rozwoju, niepełnosprawności i inne), które wymagają dostosowania środowiska do jego możliwości i potrzeb. Są dzieci, które o wiele lepiej będą przyswajać wiedzę w domu, gdzie czują się bezpieczniej i dociera do nich ograniczona liczba bodźców. W domu nie są one wystawione w takim samym stopniu jak w szkole na czynniki stresogenne, związane z odpytywaniem, sprawdzaniem pracy domowej czy konfliktami z rówieśnikami. Nie bez znaczenia jest tu też rola dorosłych (rodziców, nauczycieli), którzy nie powinni obarczać ucznia swoimi lękami i obawami o jego aktualną sytuację i przyszłość.

Do prawidłowego funkcjonowania dziecku niezbędny jest rozważny dorosły, który będzie przyjmował trudne emocje ucznia i towarzyszył mu w ich odreagowywaniu – nie zaś w pogłębianiu istniejących już lęków i trudności. Nie oznacza to więc, że takie dzieci powinny być izolowane od rówieśników. Nadal potrzebują one kontaktów społecznych. Warto, aby w takich przypadkach organizować im inną formę funkcjonowania w grupie: udział w zorganizowanych grupach w domach kultury, klubach sportowych, bibliotekach, poradniach psychologiczno-pedagogicznych, kołach zainteresowań. Bez względu na poziom funkcjonowania, dziecko czy nastolatek potrzebują interakcji z rówieśnikami, aby móc w praktyce nabywać umiejętności i wiedzę o świecie, które pozwolą im sprawniej funkcjonować w społeczeństwie.

 

Monika Szewczuk

Monika Szewczuk

Psycholog, specjalista wczesnej interwencji. Pracuje w poradni psychologiczno-pedagogicznej i przedszkolu. Sercem Kaszubka, dziś mieszka w Warszawie. Baterie na każdy tydzień pracy ładuje najskuteczniej podczas jazdy rowerem.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Monika Szewczuk
Monika
Szewczuk
zobacz artykuly tego autora >

Jak wypełnić pustkę po stracie ukochanej osoby?

Poniekąd zdajemy sobie z tego sprawę, że śmierć jest wpisana w życie, ale zawsze przychodzi za wcześnie.

Katarzyna Linard
Katarzyna
Linard
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Większość zgodzi się z postawieniem tezy, że śmierć i idąca z nią w parze żałoba należą do jednych z trudniejszych przeżyć, z którymi przychodzi się w ciągu życia nam mierzyć. Poniekąd zdajemy sobie z tego sprawę, że śmierć jest wpisana w życie, ale zawsze przychodzi za wcześnie. Bez względu na wiek, na czas, ona zawsze pojawia się nie w porę. Ludzki rozum nie jest tego w stanie pojąć. Po śmierci bliskiej osoby pojawia się ogromna i bolesna pustka, która z każdym uderzeniem serca o sobie przypomina, sprawiając ból. 

 

Odnaleźć się na nowo

Sposób przeżywania żałoby jest bardzo indywidualny. Ma na niego wpływ wiele czynników: zaczynając od stopnia zażyłości z osobą, która odeszła z ziemskiego świata, poprzez okoliczności śmierci, kończąc na cechach osobowości. Wszystkich trwających w żałobie łączy smutek, z którym na miarę własnych możliwości trzeba sobie poradzić. Żałoba jest czasem, który uczy odnalezienia się na nowo w świecie po stracie bliskiej osoby. Naturalnym jest, że w krótkim czasie po stracie obserwujemy u siebie skrajne emocje, spadek nastroju, brak apetytu, bezsenność. Pojawiają się pytania, na które tak trudno po ludzku znaleźć odpowiedź, które jeszcze bardziej uświadamiają jak bolesna jest ta strata. Czas trwania żałoby również jest kwestią indywidualną.

 

Czy istnieje sposób na ukojenie bólu?

Nie istnieje żaden złoty środek na to by dać ukojenie osobie przeżywającej żałobę, lecz można pomóc jej przez nią przejść. Pojawia się pytanie w jaki sposób tego dokonać? Na pewno dać czas na pogodzenie się z utratą bliskiej osoby i nie przyśpieszać na siłę tego procesu. Odnalezienie się w świecie na nowo nie jest łatwe, wymaga zrobienia wielu czasem niezauważalnych kroków. Trwanie przy tej osobie, pozwolenie jej na te wszystkie emocje, które się w niej znajdują bez oceniania, bez ponaglania, bez krytykowania. Niekiedy zdarza się, że osoba pogrążona w żałobie szuka „ukojenia” w różnego rodzaju używkach, by chociaż na chwilę zapomnieć o sytuacji, która ją przeraża. Bardzo istotnym jest by być czujnym, bo to może stanowić otwartą furtkę do wpadnięcia w nałóg. Otoczenie zrozumieniem pomaga nie wpaść w tarapaty. Jednak pamiętajmy, że musi się to odbyć w atmosferze zrozumienia. To, że nam wydaje się, że w danej sytuacji zachowalibyśmy się zupełnie inaczej nie oznacza, że drugi człowiek też miałby tyle sił. Istnieje wiele organizacji, stowarzyszeń, które niosą pomoc osobom znajdującym się w żałobie. Pomoc psychologa bądź grupa wsparcia są jednymi z wielu form pomocy, z których można skorzystać po stracie bliskich.

 

Przejść przez proces

Żałobę należy przeżyć, nie da się jej pominąć i nagle przejść do porządku dziennego. Często dzieje się tak, że w rozpaczy po stracie wpaść można w wir pracy, spychając na dalszy plan własne emocje, relacje co niestety doprowadzić może do rozpadu związków czy problemów zdrowotnych. Żałoba jest procesem, podczas którego uczymy się na nowo życia. Nie jest to proces łatwy, zostawia ona już na zawsze w sercu blizny, które z upływającym czasem bolą coraz mniej. Po etapie buntu, zaprzeczenia przychodzi czas akceptacji, czas pogodzenia się ze stratą. Pamiętajmy, że pogodzenie nie jest równoznaczne z zapomnieniem, lecz jest próbą powrotu do rzeczywistości, próbą cieszenia się z życia, wspominania zmarłego oraz docenienia, że dane było go poznać, być z nim, przeżywać wspólne przygody, które, teraz gdy jest na ziemskim padole nieobecny pozwalają wrócić do tych momentów. Z czasem ból stanie się mnie uporczywy, codzienność nie będzie już tak dotkliwa, a metodą małych kroków uda się powoli dostrzegać w świecie piękno.

 

Katarzyna Linard

Katarzyna Linard

Katarzyna Linard, żona Sebastiana, razem z chorobą onkologiczną otrzymała drugie życie, po brzegi wypełnione wdzięcznością i radością. Organizatorka warsztatów dla osób w trakcie oraz po leczeniu, Autorka e-booka “Jak stałam się RAKietą. Onkomisja” www.rakietakasia.pl/sklep/onkomisja

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Katarzyna Linard
Katarzyna
Linard
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap