"Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca kościoła, jakim jest tabernakulum" - powiedział podczas pogrzebu ks. Stanisława Zbojnowicza ks. prałat Marcin Bocho. Kapłan zginął w wyniku ataku nożownika w jarosławskim opactwie.

We wtorek, 29 września w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce ( województwo podkarpackie) odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza, ofiary ataku nożownika w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.
Modlitwę różańcową rozpoczęto o godz. 10.30, a godzinę później sprawowana była Msza święta pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Stanisława Jamrozka.
To właśnie w tym kościele ks. Stanisław został ochrzczony. Tutaj, czterdzieści lat temu, odprawił również swoją Mszę świętą prymicyjną. Dziś ta sama świątynia stała się miejscem jego ostatniej ziemskiej drogi.
PRECZYTAJ>>> „Najważniejszą homilią 2026 roku w Polsce będzie ta, którą w Jarosławiu wygłosił ksiądz Adrian”
„Przychodzili do niego z całej okolicy”
Homilię podczas Mszy świętej wygłosił ks. prałat Marcin Bocho. Przypomniał cztery dekady kapłańskiej posługi ks. Stanisława i dobro, które pozostawił w życiu spotkanych osób. Chcemy podziękować za dobro, które przez cztery dekady ksiądz Stanisław uczynił z miłości do Boga i z miłości do ludzi – mówił.
Przeczytaj również
Kapłan przypomniał o posłudze zmarłego w kolejnych parafiach, pracę w Wojewódzkim Szpitalu w Krośnie, a przede wszystkim ostatnie szesnaście lat spędzone w jarosławskim opactwie. Tam ks. Stanisław był przede wszystkim spowiednikiem. Ludzie przychodzili do niego z całej okolicy, wiedząc, że znajdą go w konfesjonale. Nie szukali jedynie rozgrzeszenia. Szukali także rozmowy, pocieszenia i dobrego słowa. Przychodzili do niego z całej okolicy, wiedząc, że go zastaną w konfesjonale, że on na nich czeka – mówił.
Poruszający obraz ostatnich chwil ks. Stanisława: „Musiał mieć ten klucz w swoim ręku”
Ks. Bocho przywołał także szczególny obraz związany z ostatnimi chwilami życia ks. Stanisława. Po ataku w jarosławskim opactwie odnaleziono klucz do tabernakulum. Ksiądz Stanisław musiał mieć ten klucz w swoim ręku w chwili, gdy został zaatakowany, ugodzony. To także bardzo poruszający i wymowny obraz. Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca kościoła, jakim jest tabernakulum. Przez 16 lat, tam na sławnym wzgórzu opactwa benedyktyńskiego otwierał tabernakulum, aby podawać Chrystusa eucharystycznego wszystkim, którzy odpowiadali na Jezusowe wezwanie: 'bierzcie i jedzcie to jest ciało moje’ – podkreślił.
Jak przypomniał, śp. ks. Zbojnowicz sprawował Eucharystię „z wielkim namaszczeniem i pobożnością”. Miał dar głoszenia dobrej nowiny z przekonaniem, a jego ciepły głos dodawał głoszonym słowom mocy i siły. Ksiądz Stanisław miał klucz do ludzkich serc i otwierał je dla Boga, na jego łaskę i miłość. Czuło się, że słowo głoszone przez niego było przemodlone i wypływało z jego wierzącego, kapłańskiego serca. Czuło się, że on tym co głosi, żyje i dobrocią serca potwierdza – powiedział.
List od prezydenta Nawrockiego
Podczas uroczystości pogrzebowych odczytano list prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent podkreślił, że tragiczna śmierć ks. Stanisława Zbojnowicza nie powinna przesłonić pamięci o jego życiu i kapłańskiej posłudze. Głęboko wierzę, że prawdziwą miarą życia księdza Stanisława nie będzie dramat jego ostatnich chwil, lecz dobro, które przez 40 lat kapłaństwa pozostawił w życiu innych ludzi – podkreślił.
Prezydent odniósł się również do słów o przebaczeniu, które po ataku wypowiedział ks. Adrian Mantykiewicz, jeden z rannych kapłanów. Zaznaczył, że przebaczenie nie oznacza przyzwolenia na zło ani rezygnacji z odpowiedzialności za popełnioną zbrodnię. Przebaczenie nie oznacza jednak zgody na zło ani rezygnacji ze sprawiedliwości – podkreślił, wskazując na konieczność potępienia przemocy i pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności zgodnie z prawem.
ZOBACZ TEŻ>>> Przeżył atak nożownika. Mówi: „Proszę was, abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca”
Karol Nawrocki przypomniał także o obowiązku państwa, jakim jest stanowcze reagowanie na przemoc i zapewnianie obywatelom bezpieczeństwa.
Po Mszy św. trumnę z ciałem zmarłego księdza przeniesiono wokół kościoła, a następnie kondukt udał się na miejscowy cmentarz, gdzie pochowano ks. Stanisława Zbojnowicza.
pap.pl, Radio Fara (youtube)/Stacja7
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl







