fot. Heroes & Villains, CCA-SA2.0/wikimedia
Aktor Neal McDonough zagra w filmie o św. Faustynie. Jego słowa o Polsce zaskakują!
Trwają zdjęcia do najnowszego filmu o św. siostrze Faustynie Kowalskiej z gwiazdorską obsadą. Jedną z głównych ról zagra Neal McDonough. "Możliwość zagrania w filmie, który przedstawia Kościół katolicki w tak pozytywnym świetle, jest czymś wyjątkowym" - przyznał w rozmowie z RMF FM.
Trwają zdjęcia do najnowszego filmu o św. siostrze Faustynie Kowalskiej. Scenariusz oparto na zapiskach św. siostry Faustyny z jej „Dzienniczka” oraz niepublikowanych wspomnieniach zakonnic z jej zgromadzenia. „Między ciszą a szeptem” to polsko-amerykańska produkcja. Za kamerą stanął Michał Kondrat, twórca „Proroka”, a na ekranie zobaczymy m.in. Marię Kowalską i Neala McDonougha.
ZOBACZ>>> Gwiazdorska obsada filmu o św. Faustynie! W rolach głównych gwiazda „Znachora” i aktor z Hollywood
Neal McDonough: „Możliwość zagrania w tym filmie jest czymś wyjątkowym”
Neal McDonough to amerykański aktor znany m.in. z seriali „Yellowstone” i „Kompania braci”. W filmie „Między ciszą a szeptem” wcieli się w postać ks. Michała Sopoćki, spowiednika świętej Faustyny Kowalskiej, apostoła Miłosierdzia Bożego.
W rozmowie z dziennikarką Katarzyną Sobiechowską-Szuchtą z RMF FM aktor opowiedział o swojej wierze, przesłaniu produkcji i wyjątkowym doświadczeniu pracy na polskim planie filmowym. Jestem katolikiem, podobnie jak cała moja rodzina, więc możliwość zagrania w filmie, który przedstawia Kościół katolicki w tak pozytywnym świetle, jest czymś wyjątkowym. W Hollywood nie robi się już zbyt wielu takich filmów. Wszyscy szukają mroku, dziwności, tego, co w życiu niepokojące i skomplikowane. A ten film opowiada o pięknie życia, o wielkości Boga – powiedział.
Aktor zaznaczył dalej, że przesłanie produkcji nie jest skierowane wyłącznie do katolików. „To opowieść o wierze i nadziei w obliczu rozpaczy”, której – jak zauważył – we współczesnym świecie nie brakuje.
Przeczytaj również
Aktor o ks. Michale Sopoćce
W filmie McDonough wciela się w ks. Michała Sopoćkę, który początkowo podchodzi z dystansem do opowieści młodej zakonnicy. Z czasem jednak zaczyna rozumieć, że przekazywane przez nią orędzie o Bożym Miłosierdziu jest prawdziwe.
Aktor zauważa, że doświadczenie jego bohatera może być bliskie każdemu człowiekowi. Wszyscy mamy chwile zwątpienia i czasem potrzebujemy wydarzenia, które pomoże nam ponownie otworzyć serce na Boga.
Od czasu do czasu w naszym życiu wydarza się coś, co sprawia, że musimy otworzyć serca i naprawdę wsłuchać się w to, co dzieje się wokół nas. A kiedy to zrobimy, zaczynają dziać się wielkie rzeczy. To doświadczenia, które potrafią wstrząsnąć człowiekiem do głębi i głęboko go poruszyć – mówił.
PRZECZYTAJ TEŻ>>> Ks. Michał Sopoćko: fan Miłosierdzia Bożego
„Polska jest krajem bardzo katolickim, co jest dla mnie wspaniałe”
Neal McDonough w rozmowie z RMF FM został również zapytany o prace na polskim planie filmowym. Jak przyznał, ekipa „jest absolutnie fantastyczna”. Polska jest krajem bardzo katolickim, co jest dla mnie wspaniałe – powiedział.
Dalej aktor dodał, że polska ekipa doskonale rozumie znaczenie wiary i katolickiego przesłania filmu. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli nakręcić ten film gdziekolwiek indziej niż w Krakowie, a następnie tutaj, w Warszawie – mówił.
Wspomniał także o historii Warszawy, szczególnie o jej zniszczeniu podczas II wojny światowej i późniejszej odbudowie. Jak przyznał, podziwia Polaków za ich siłę, dumę i determinację. Docenił również życzliwość i szlachetność spotykanych osób. Praca z polską ekipą, która rozumie katolicyzm, wiarę i dobro tkwiące w świecie, była dla mnie niezwykle ważna – powiedział aktor.
źródło: rmf24.pl, wikipedia
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl









