Nasze projekty
Reklama
Fot. Stacja7/Screen FB/Aborcyjny Dream Team

Aborcja gratis. Do tego bluza. Wpadnij, zgarnij bluzę, pomożesz zabić kogoś przy okazji

Są takie zdania, które czyta się dwa razy, bo za pierwszym razem człowiek jest przekonany, że coś źle zrozumiał.

„Możecie tak jak Magda Biejat wpaść do nas i opłacić komuś aborcję, i wyjść z naszą bluzą”. A na dodatek wesprzecie super fajną organizację „Aborcyjny drem team”. Ale fajowo, co nie? Zwłaszcza, że na zdjęciu jest uśmiechnięta Pani Magda, która już z tej świetnej okazji skorzystała. I wsparła. I ma bluzę!

„Wpadnij”. „Opłać”. „Wyjdź z bluzą”.

Brzmi jak reklama kawiarni: kup kawę, rogalik dostaniesz gratis. Albo jak jakaś jesienna promocja: wpadnij, zrób zakupy, odbierz gadżet i lecisz dalej. Wpadnij do nas, weź fajową bluzę i pomóż zabić kogoś przy okazji.

Promocja aborcji osiąga swoje wyżyny. Były czarne marsze, były transparenty o wolności kobiet, o macicach, o zlepkach komórek, o warunkach mieszkaniowych artystek, które promowały zabijanie jako rozsądek mądrych i światłych kobiet. Jednak aborcji z bluzą w pakiecie, jeszcze nie było.

Reklama

W tej całej uśmiechniętej akcji, kobiety mają jeszcze mieć poczucie, że na serio pomogły innym kobietom rozwiązać ich „problem”.

Zostań ze swoim sumieniem sama, na zawsze

Po drugiej stronie tej przewspaniałej promocji jest kobieta najczęściej w tragicznej sytuacji. W ogromnym lęku, presji dokonania dramatycznego wyboru. Jest odpowiedzialność, strach, czasem choroba, samotność. I wreszcie sumienie. Sumienie, które po skorzystaniu z takiej promocji już nigdy nie da jej spokoju. Aborcja nie rozwiąże jej problemów. Nie poprawi życia. Przeciwnie, naznaczy je nieodwracalnym błędem, tak ochoczo promowanym przez uśmiechnięte panie na plakatach, które staną się posiadaczkami fajnych bluz.

Jeśli kobieta jest w trudnej sytuacji życiowej, jest młoda, sama, nie wie co dalej… Potrzebuje wsparcia materialnego, wsparcia innych ludzi, psychologa, osób, które się nią zajmą, pomogą, potrzebuje środków do życia. Nie potrzebuje naszych pieniędzy na aborcję, która na zawsze pozostawi w niej ból i nieodwracalną traumę.

Reklama

Solidarność nie polega na tym, żeby zebrać pieniądze i podjąć nieodwracalną decyzję. Solidarność zaczyna się wtedy, kiedy jesteśmy gotowi ponieść razem z drugim człowiekiem ciężar jego sytuacji.

Jeśli kobieta dowiaduje się, że jej dziecko jest ciężko chore, potrzebuje lekarza, który będzie z nią rozmawiał, psychologa, rodziny. Hospicjum perinatalnego, jeżeli diagnoza jest dramatyczna. Państwa, które nie zostawi jej samej. Ludzi, którzy pomogą jej przejść przez kolejne dni, zamiast przekonywać, że najprostszym rozwiązaniem na cierpienie jest zabicie tego, kto może cierpieć.

Diagnoza choroby dziecka nie sprawia, że przestaje ono być człowiekiem. Niepełnosprawność nie odbiera mu godności. Rokowanie lekarza nie jest wyrokiem mówiącym, że czyjeś życie jest mniej warte, mniej potrzebne albo zbyt trudne, by mogło trwać.

Reklama

Możemy stworzyć najbardziej chwytliwe hasła, najbardziej efektowne grafiki i najbardziej modne bluzy. Możemy zmieniać język tak długo, aż „aborcja” zacznie brzmieć jak zwykła usługa. To nigdy nie zmienimy rzeczywistości, że aborcja oznacza zakończenie życia bezbronnego człowieka.

Nie słychać tego krzyku spod serca

Najbardziej brakuje w tych akcjach: elementarnego ciężaru prawdy. Krzyczy się o prawach kobiet, kryzysie, dramacie, strachu i potrzebie pomocy. Ale o tym niemym krzyku spod serca nikt nie mówi. Kto zademonstruje te prawa? Kto udzieli wywiadu? Kto założy bluzę z hasłem: Ja chcę żyć! Co ze mną?

Koronnym argumentem do zalegalizowania aborcji w Polsce przez jakiś czas była przesłanka kiedy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Ta przesłanka zresztą w polskim prawie dopuszcza aborcję. Jak odpowiadają statystyki na ten koronny argument środowisk proaborcyjnych?

  • W 2024 roku: Na 885 legalnych aborcji w szpitalach 3 przypadki dotyczyło ciąż z czynu zabronionego.
  • W 2023 roku: Na 425 zabiegów 2 przypadki zakwalifikowano z tej przesłanki.
  • W 2022 roku: Wykonano 161 aborcji i żadna z nich (0 przypadków) nie była efektem czynu zabronionego.

Z danych tych wynika, że aborcja z powodu czynu zabronionego stanowi w polskim systemie szpitalnym skrajny margines statystyczny.

Abo tak. Abo nie.

Wpaść czy nie wpaść? Zapłacić czy nie zapłacić? Bluza czarna czy szara?

Drogie Panie, błagam Was, nie dajcie się w to wciągać. Czy naprawdę nie widać na pierwszy rzut oka, pomimo uśmiechniętej i pięknej pani Magdy, że ta akcja to po prostu coś złego? Jako kobiety, zwłaszcza jako matki mamy naprawdę obowiązek myśleć samodzielnie i nie dać się zwodzić akcjom. Szczególnie tym, sprowadzającym życie do napisu na bluzie.

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas