ZE ŚWIATA

Weigel o watykańskim raporcie. “McCarrick był osobowością patologiczną”

"W przypadku McCarricka chodzi o to, że osobowości patologiczne kłamią i zwodzą ludzi - nawet inteligentnych i świętych - i to właśnie potrafił czynić McCarrick" – powiedział agencji CNA jeden z czołowych intelektualistów katolickich i biograf św. Jana Pawła II, George Weigel.

Polub nas na Facebooku!

Weigel podkreślił, że McCarrick był „osobowością patologiczną” i że jego zdolność do okłamywania i oszukiwania ludzi wokół niego była “znakiem rozpoznawczym” jego kariery w Kościele.

Liczący niemal 500 stron watykański raport zawiera szczegółowe informacje o oskarżeniach wniesionych przeciwko McCarrickowi na przestrzeni kilkudziesięciu lat, począwszy od lat 80. Odnotowano w nim, że to właśnie Jan Paweł II mianował McCarricka na biskupa Metuchen w 1981 r. i arcybiskupa Newark w 1986 r., w oparciu o jego wykształcenie, umiejętności i osiągnięcia.

PRZECZYTAJ: Jan Paweł II uznał oskarżenia wobec McCarricka za niewiarygodne

W raporcie stwierdzono, że to prawdopodobnie Jan Paweł II osobiście postanowił mianować McCarricka na stolicę w Waszyngtonie, nawet po tym, jak w 1999 r. powiedziano mu o zarzutach wobec amerykańskiego arcybiskupa.

Wcześniejsze zarzuty doprowadziły do tego, że McCarrick został pozbawiony możliwości mianowania na stolice w Chicago i Nowym Jorku. Wydaje się jednak, że papież Jan Paweł II zmienił zdanie w sierpniu – wrześniu 2000 r., co ostatecznie doprowadziło do decyzji o mianowaniu McCarricka na stolicę w Waszyngtonie w listopadzie 2000 r.

 

Nadużywanie zaufania cechą McCarricka

W raporcie podano szereg powodów, dla których Jan Paweł II mógł zmienić zdanie. Pierwszym z nich był fakt, że Ojciec Święty otrzymał niedokładne informacje od kilku biskupów amerykańskich, którzy znali historię McCarricka. Powiedzieli oni Stolicy Apostolskiej w 2000 roku, że nie mają żadnych obaw co do przydatności McCarricka jako biskupa i nie mają powodu, by podejrzewać go o niewłaściwe zachowanie.

W raporcie dodano, że św. Jan Paweł znał McCarricka od połowy lat 70. i że zaprzeczenia McCarricka zostały uznane przez papieża za wiarygodne.

ZOBACZ: Watykan opublikował raport w sprawie kard. McCarricka. Znamy szczegóły

Raport mówi o osobistych relacjach McCarricka ze św. Janem Pawłem, i z pewnością jego zdolność do zdobywania i nadużywania zaufania innych osób jest obecnie znana jako cecha charakterystyczna jego metody działania – powiedział Weigel CNA.

 

List do Jana Pawła II

W 2000 r., na krótko przed powołaniem arcybiskupa Waszyngtonu, McCarrick napisał list do osobistego sekretarza św. Jana Pawła, biskupa Stanisława Dziwisza, zaprzeczając kilku oskarżeniom, na które przez lata papieżowi zwracano uwagę.

Oczywiście popełniałem błędy i być może czasami brakowało mi roztropności, ale w ciągu siedemdziesięciu lat mojego życia nigdy nie miałem stosunków seksualnych z żadną osobą, mężczyzną czy kobietą, młodą czy starą, duchowną czy świecką, nigdy też nie wykorzystywałem innej osoby ani nie traktowałem bez szacunku – napisał McCarrick.

List McCarricka do ówczesnego biskupa Dziwisza, sekretarza Jana Pawła, jest kłamstwem i strasznym przykładem nadużycia przez niego znajomości – stwierdził Weigel.

 

Doświadczenia czasów komunistycznych

W raporcie zwrócono również uwagę na doświadczenia byłego papieża jako biskupa w Polsce w czasach sowieckich, podczas których bezpodstawne oskarżenia o nadużycia seksualne były wykorzystywane przez władze komunistyczne do dyskredytowania Kościoła.

Weigel powiedział CNA, że zarówno wcześniejsze doświadczenia papieża, jak i ugruntowana zdolność McCarricka do oszukiwania ludzi wokół niego, przyczyniły się do tego, że mógł on awansować w Kościele.

W przypadku McCarricka chodzi o to, że osobowości patologiczne kłamią i zwodzą ludzi – nawet inteligentnych i świętych – i to właśnie potrafił czynić McCarrick – podkreślił biograf św. Jana Pawła II.

Jego zdaniem błędne osądy Ojca Świętego należy rozpatrywać w kontekście wszystkich ludzi, których McCarrick był w stanie oszukać, co do swej prawdziwej natury, na przestrzeni lat.

CZYTAJ: Biskupi USA: przepraszamy ofiary McCarricka

McCarrick okłamał i oszukał znaczną część amerykańskiego episkopatu, okłamywał i oszukiwał wielu świeckich katolików, w tym tych, którzy finansowali jego działalność, oraz wielu z katolickiej lewicy, dla których był bohaterem. Okłamał i oszukał też św. Jana Pawła II – powiedział agencji CNA George Weigel.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

ZE ŚWIATA

CNA: Trzej biskupi zataili przed papieżem prawdę o McCarricku

Catholic News Agency wskazuje na jednoznaczną winę trzech biskupów z amerykańskiego stanu New Jersey, którzy przed mianowaniem Theodore'a McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w 2001 r. nie przekazali prawdy o nim do Stolicy Apostolskiej. Jak twierdzi agencja fałszywe informacje przedstawione przez tych biskupów zapewniły zdeprawowanemu duchownemu kardynalski biret.

Polub nas na Facebooku!

Jak wynika z opublikowanego dziś raportu, w liście z 28 października 1999 roku kard. John O’Connor, ówczesny metropolita Nowego Jorku przedstawił zarzuty wobec McCarricka nuncjuszowi apostolskiemu abp. Gabrielowi Montalvo. Pismo to zostało następnie udostępnione Janowi Pawłowi II. Na prośbę papieża, chcącego zweryfikować oskarżenie pod adresem hierarchy, odrębne, ale „merytorycznie identyczne listy” zostały 12 maja 2000 roku wysłane do biskupów: Vincenta Breena i Edwarda Hughesa z Metuchen, biskupa Jamesa McHugha z Rockville Centre i biskupa Johna Smitha z Trenton. Stolica Apostolska prosiła o przekazanie prawdy o McCarricku.

Catholic News Agency podkreśla, że trzech z tych czterech biskupów “przekazało Stolicy Apostolskiej niedokładne i niekompletne informacje dotyczące zachowań seksualnych McCarricka z młodocianymi osobam”. Tymi biskupami byli Hughes, Smith i McHugh.

PRZECZYTAJ: Watykan opublikował raport w sprawie kard. McCarricka. Znamy szczegóły

 

Biskupi odrzucają zarzuty

List bp. Hughesa, który zastąpił McCarricka w Metuchen, donosił: „Nie mam żadnych faktycznych informacji, które wyraźnie wskazywałyby na jakąkolwiek słabość moralną ze strony arcybiskupa McCarricka”. Tymczasem w przesłanej Stolicy Apostolskiej opinii biskupa Hughesa odrzucono relacje niektórych księży, którzy zgłosili mu molestowanie lub znęcanie się nad nimi przez McCarricka. Doniesienia te biskup zlekceważył, mimo że w jednym przypadku psycholog potwierdził, że ksiądz był ofiarą McCarricka. Bp Hughes zauważył moralne ułomności oskarżających księży i odrzucił ich zarzuty wobec arcybiskupa. Raport przypomina, że w liście biskup nie wspomniał w ogóle o niektórych przypadkach nadużyć seksualnych lub wymuszeń, które zostały mu zgłoszone przez księży diecezji Metuchen.

Bp John Smith, biskup pomocniczy w Newark poinformował nuncjusza, że nigdy nie słyszał, „aby ktokolwiek stawiał uzasadnione oskarżenie o niemoralne zachowanie wobec arcybiskupa McCarricka”. „Nie mam żadnych dowodów na »poważną słabość moralną wykazaną przez arcybiskupa McCarricka” – stwierdził bp Smith, choć, według raportu, sam był świadkiem jak w 1990 r. McCarrick obmacywał młodego duchownego podczas kolacji z kilkoma oficjelami archidiecezji Newark. Bp Smith nie wspomniał w liście o tym incydencie.

Świadkiem tego zdarzenia był również bp McHugh, obecny na tamtej kolacji ówczesny biskup pomocniczy Newark. On także napisał w swoim liście, że nigdy nie był świadkiem “niewłaściwego zachowania ze strony arcybiskupa McCarricka”.

Jak wskazuje raport, mylna informacja, jaką otrzymał Jan Paweł II, mogła częściowo wpłynąć na o decyzję o powołaniu McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w listopadzie 2000 r.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jan Paweł II uznał oskarżenia wobec McCarricka za niewiarygodne

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap