Z WATYKANU

Jan Paweł II uznał oskarżenia wobec McCarricka za niewiarygodne

Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu uznał podejrzenia wobec kardynała Theodore’a McCarricka za niewiarygodne. W raporcie nie udowodniono też jakiegokolwiek udziału kardynała Stanisława Dziwisza w blokowaniu polskiemu papieżowi dostępu do informacji.

Polub nas na Facebooku!

Z raportu wynika, że Jan Paweł II osobiście powołał komisję do zbadania sprawy kardynała McCarricka. Komisja nie otrzymała żadnych sygnałów od ewentualnych ofiar, dlatego oceniła je jako niepotwierdzone plotki. Z tego powodu Jan Paweł II zdecydował się na powołanie kardynała McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w 2000 roku.

 

Podejrzenia wobec biskupa

Podejrzenia wobec kard. McCarricka pojawiły się już na początku lat 90. Anonimowe listy docierały m.in. do Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych w 1992 i 1993 roku.

Wszystkie te oskarżenia zostały zebrane i podsumowane w liście arcybiskupa Nowego Jorku, kard. Johna O’Connora, który został wysłany w październiku 1999 roku za pośrednictwem nuncjusza, do papieża Jana Pawła II.

List wskazywał, że decyzja o powołaniu McCarricka na kolejne stanowiska była niewłaściwa. Jan Paweł II wiedząc o tych oskarżeniach odroczył w czasie nominację McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu.

Na prośbę papieża nuncjusz w Stanach Zjednoczonych bp Gabriel Montalvo miał sprawdzić podejrzenia wobec kardynała. Komisja pod jego kierownictwem przesłuchała 4 biskupów z New Jersey, którzy jednoznacznie nie potwierdzili zarzutów wysuwanych wobec McCarricka. Komisja uznała je za niepotwierdzone plotki.

 

List McCarricka do Dziwisza

Dodatkowo 6 sierpnia 2000 roku McCarrick napisał list do Stanisława Dziwisza w którym zadeklarował, że nigdy nie utrzymywał z nikim kontaktów seksualnych. Stwierdził też, że nigdy nie skrzywdził żadnej innej osoby i odnosił się do wszystkich z szacunkiem.

W Watykanie wierzono w zapewnienia McCarricka i uważano, że jeżeli te pojawią się publicznie, to będzie je łatwo obalić. Watykan nie otrzymał żadnego oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie, dlatego uznano je za plotki.

SPRAWDŹ: Watykan opublikował raport w sprawie kard. McCarricka. Znamy szczegóły

 

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

Watykan opublikował raport w sprawie kard. McCarricka. Znamy szczegóły

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej opublikował raport dotyczący sprawy kard. Theodore’a McCarricka. Amerykański duchowny przez lata wykorzystywał seksualnie chłopców i kleryków, a mimo to, Watykan zajął się sprawą dopiero w 2017 roku. W tym czasie McCarrick został arcybiskupem Waszyngtonu i kardynałem.

Polub nas na Facebooku!

Raport ma ponad 400 stron. Zawiera opis działań watykańskich organów wobec kardynała McCarricka. Opisane są stosunki McCarricka z papieżami: Pawłem VI, Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem.

Jak potwierdzają dokumenty, do 2017 roku nie wypłynęły żadne oficjalne informacje ws. wykorzystywania seksualnego przez amerykańskiego duchownego. Traktowano je w kategorii plotek.

 

McCarrick i Jan Paweł II

Jan Paweł II mianował McCarricka biskupem diecezji Metuchen w 1981 roku i Newark w 1986. Raport mówi, że decyzje zostały podjęte na podstawie jego aktywnej działalności. McCarrick był „powszechnie chwalony jako biskup”. Nie pojawiały się żadne wiarygodne informacje, które mogłyby sugerować niewłaściwe postępowanie z jego strony.

McCarrick był też aktywny w amerykańskiej konferencji episkopatu, dał się też poznać jako dobry organizator.

Z dokumentacji wynika, że Jan Paweł II osobiście podjął decyzję o powołaniu McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w 2000 roku i zrobił to po konsultacjach z doradcami.

 

Podejrzenia wobec biskupa

Już wtedy postawiono zarzuty wobec McCarricka. Ksiądz z diecezji Metuchen stwierdził, że w 1987 roku zauważył aktywność seksualną biskupa z innym księdzem. Tego samego lata McCarrick próbował skłonić tego księdza do seksu.

Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych w 1992 i 1993 roku otrzymała też serię anonimowych listów, w których oskarżano biskupa o pedofilię. Wiadomo też, że McCarrick dzielił łóżko z chłopcami i mężczyznami w jego rezydencjach w Metuchen i Newark. McCarrick sypiał też z klerykami w domu na plaży w New Jersey. Wszystkie te oskarżenia zostały zebrane i podsumowane w liście arcybiskupa Nowego Jorku, kard. Johna O’Connora, który został wysłany w październiku 1999 roku za pośrednictwem nuncjusza, do papieża Jana Pawła II.

List wskazywał, że decyzja o powołaniu McCarricka na kolejne stanowiska była niewłaściwa. Jan Paweł II wiedząc o tych oskarżeniach odroczył w czasie nominację McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu.

 

Nuncjusz bada sprawę

Na prośbę papieża nuncjusz w Stanach Zjednoczonych bp Gabriel Montalvo miał sprawdzić podejrzenia wobec kardynała. Komisja pod jego kierownictwem przesłuchała 4 biskupów z New Jersey, którzy jednoznacznie nie potwierdzili zarzutów wysuwanych wobec McCarricka.

 

List McCarricka do Dziwisza

6 sierpnia 2000 roku McCarrick napisał list do Stanisława Dziwisza w którym zadeklarował, że nigdy nie utrzymywał z nikim kontaktów seksualnych. Stwierdził też, że nigdy nie skrzywdził innej osoby. W Watykanie wierzono w zapewnienia McCarricka i uważano, że jeżeli te pojawią się publicznie, to będzie je łatwo obalić.

Watykan nie otrzymał żadnego oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie, dlatego uznano je za plotki.

Raport spekuluje też, że Jan Paweł II nie uwierzył w oskarżenia, bo miał doświadczenia z Polski, gdzie często Służba Bezpieczeństwa stosowała oszczerstwa wobec księży i biskupów.

W czasie posługi biskupiej McCarrick był uznawany za wyjątkowo pracowitego i efektywnego. Miał zdolności do rozwiązywania delikatnych i trudnych problemów w Stanach Zjednoczonych, ZSRR i w Jugosławii.

Raport zaznacza też, że McCarrick często kontaktował się z Janem Pawłem II. Ich bezpośrednia znajomość mogła mieć wpływ na proces decyzyjny papieża.

 

McCarrick i Benedykt XVI

Papież Benedykt XVI jeszcze w kwietniu 2005 roku, a więc zaraz po swoim wyborze na Stolicę Piotrową przedłużył kadencję kończącego 75. rok życia McCarricka o kolejne dwa lata.

Ale kiedy pod koniec tego samego roku pod adresem hierarchy pojawiły się nowe oskarżenia o molestowanie i znęcanie się nad dorosłymi, Benedykt XVI poprosił go o złożenie rezygnacji ze stanowiska arcybiskupa Waszyngtonu po Wielkanocy 2006 roku.

W 2006 i 2008 roku abp Viganò napisał dwa memoranda, które miały zwrócić uwagę przełożonych na problem McCarricka – odnosił się do pogłosek o niewłaściwym postępowaniu McCarricka w latach 80. Viganò obawiał się, że może dojść do skandalu, ale podkreślając, że zarzuty nie są udowodnione, zaproponował przeprowadzenie procesu kanonicznego, aby ustalić prawdę. Ówczesny sekretarz stanu kardynał Bertone i zastępca, arcybiskup Sandri podzielili obawy Viganò i poinformowali o sprawie Benedykta XVI.

 

Papież nie wszczyna procesu

Ostatecznie, ponieważ ujawnione kwestie nie dotyczyły osób małoletnich, papież nie zdecydował się na wszczęcie procesu, odwołując się do sumienia McCarricka i prosząc go o wycofanie się z życia publicznego i ograniczenie podróży.

Kardynał został o tym poinformowany zarówno ustnie, jak i – w 2008 roku na piśmie, ale zignorował to zalecenie, podróżując po świecie (w tym niejednokrotnie do Rzymu, gdzie pozostawał członkiem watykańskich dykasterii).

Faktycznie Watykan tolerował więc, że kardynał był aktywny i nadal podróżował oraz spełniał, rozmaite misje w różnych krajach, na które nie posiadał upoważnienia Stolicy Apostolskiej, ale z których czerpano często użyteczne informacje.

W 2012 roku nuncjuszem w USA został abp Viganò, wtedy też pojawiły się nowe oskarżenia przeciwko McCarrickowi. Viganò otrzymał od prefekta Kongregacji ds. Biskupów zalecenie zbadania sprawy, jednak nie podjął wszystkich zleconych mu zadań ani nie podjął zdecydowanych kroków, aby ograniczyć aktywność i podróże zagraniczne kardynała.

 

McCarrick i papież Franciszek

Od początku pontyfikatu Franciszka do 2017 roku urzędnicy watykańscy rzadko zajmowali się sprawą McCarricka. Jednym z powodów był jego podeszły wiek.

Ani papież Franciszek, ani kardynał Pietro Parolin czy kard. Ouellet nie modyfikowali zaleceń wcześniejszych papieży, które dotyczyły m.in. prośby o ograniczenie podróży amerykańskiego duchownego.

Ten kontynuował swoją pracę duszpasterską i humanitarną.  Raport mówi, że w latach 2013-2017 McCarrick nie działał jako przedstawiciel Stolicy Apostolskiej, nie miał też mandatu od Sekretariatu Stanu.

Arcybiskup Vigano stwierdził, że papieżowi o McCarricku wspomniał papieżowi w 2013 roku, ale żadne dokumenty nie potwierdziły podejrzeń wobec kardynała. Przed 2018 rokiem Ojciec Świętynigdy nie rozmawiał o McCarricku z kardynałem Ouelletem, który był prefektem Kongregacji ds. Biskupów. Ten temat nie był także podejmowany z papieżem-emerytem.

Raport stwierdza, że do 2017 roku nikt nie dostarczył papieżowi dokumentów, które dotyczyły zarzutów wobec kard. McCarricka. Papież Franciszek słyszał o zarzutach kierowanych wobec duchownego w przeszłości, ale uznał, że te zostały już rozpatrzone i odrzucone przez poprzednich papieży.

Wszystko zmieniło się w czerwcu 2017 roku, kiedy archidiecezja Nowego Jorku dowiedziała się o pierwszym potwierdzonym przypadku wykorzystywania seksualnego dziecka przez McCarricka. Wtedy reakcja była natychmiastowa: Fraciszek zażądał rezygnacji Amerykanina z tytułu kardynała, a Kongregacja Nauki Wiary po rozpoczętym dochodzeniu uznała go za winnego grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu. Na tej podstawie został on wydalony ze stanu duchownego.

SRAWDŹ: Abp McCarrick wydalony ze stanu duchownego

 

ag/ah/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap