Nasze projekty

Aborcja wraca do Sejmu

Dziś, 11 kwietnia, odbędzie się w Sejmie debata nad czterema projektami dotyczącymi aborcji. Co zakładają te projekty?

Fot. Holiak/Freepik

W czwartek, 11 kwietnia odbędzie się w Sejmie debata nad czterema projektami dotyczącymi aborcji. Ich czytanie, było zaplanowane początkowo na marzec, jednak marszałek sejmu Szymon Hołownia zdecydował, że odbędzie się to po wyborach samorządowych. Od początku dziesiątej kadencji Sejmu zarówno politycy Trzeciej Drogi, jak i marszałek Szymon Hołownia mówili o przeprowadzeniu referendum na temat aborcji. Na początku marca na otwartym spotkaniu w Tychach lider Polski 2050 mówi że „różnimy się w koalicji w sprawie aborcji. Mówiąc o tej kwestii, trzeba nam spokoju i cierpliwości, aby walcząc o dobro, nie wprowadzić więcej zła”. Bardzo szybko i ostro na te słowa zareagowała w serwisie X (dawny Twitter) posłanka lewicy Anna Maria Żukowska pisząc „Wyp******** z tym spokojem”.

Temat referendum wywołuje po każdej ze stron sceny politycznej duże emocje. Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej stwierdziła w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że „referendum w sprawie aborcji wywołałoby ogólnopolską wojnę i rzeczywiście moglibyśmy mówić, że mamy wojnę domową o aborcję”. Podkreśliła, że politycy powinni być odpowiedzialni i decydować w imieniu obywateli. 

CZYTAJ>>> Zostawcie aborcję. Zadbajcie dla odmiany o matki Polki

Reklama

Natomiast wicepremier, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że Trzecia Droga nie zmieniła zdania i opowiada się za powrotem do zasad dotyczących aborcji sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jest również za tym, aby przeprowadzić referendum w tej sprawie. Odnosząc się do wypowiedzi polityków Lewicy prezes PSL mówił: „Jak oni słyszą hasło referendum to wpadają w jakiś szał. Boją się głosu kobiet? Boją się głosu tych wszystkich, którzy chcą się wypowiedzieć?”.

Głos w tej sprawie zabrał we wtorek (9 kwietnia) również premier Donald Tusk. Nawet jeśli frekwencja wyniesie ponad 50 procent, to referendum nie stanowi prawa w Polsce – przypomniał. Premier podkreślił, że „każdy ma prawo do swojego poglądu. Nie chcę rozstrzygać, czy referendum jest moralne czy niemoralne w tej kwestii. Problem polega na tym, że w polskim systemie prawnym referendum o niczym nie rozstrzyga”. – Referendum nie jest formą rozstrzygającą o czymkolwiek. Dlatego ja pozostaję sceptyczny do tego pomysłu – dodał.

Premier zaznaczył, że „aborcja nie jest niczym dobrym i w mojej ocenie nigdy niczym dobrym nie będzie. Trzeba postępować z tym bardzo ostrożnie. My tu mówimy o prawie kobiety do decydowania o własnym zdrowiu, macierzyństwie, o swoim poczuciu bezpieczeństwa”. – My będziemy głosować nad wszystkimi projektami za przejściem do prac komisyjnych – podkreślił. 

Donald Tusk wyjaśnił, że referendum w sprawie opinii, jak ma wyglądać przyszła ustawa, jest sondażem. Później Sejm musi ustawę przegłosować, a prezydent podpisać.

Prezydent Andrzej Duda pytany o ten temat powiedział, że nie powinno być referendum w sprawach życia i śmierci. Mówił, że „aborcja jest pozbawieniem życia człowieka i jeżeli ktoś żąda aborcji to, dla niego, żąda prawa do zabijania”. Jak wyjaśnił „dzisiaj ustawa dopuszcza możliwość przerwania ciąży, czyli de facto pozbawienia dziecka życia w łonie matki w sytuacji, gdyby było to zagrożenie dla życia kobiety. Z tego punktu widzenia bezpieczeństwo życia kobiety jest zabezpieczone”.

Reklama

ZOBACZ>>> Prof. Andrzej Zoll: Aborcja nie jest prawem człowieka

Cztery propozycje

Obecnie w Sejmie znajdują się cztery projekty dotyczące przerywania ciąży. Dwa z nich złożyła Lewica. Pierwszy z nich dotyczy dekryminalizacji aborcji. Nowelizacja zakłada uchylenie 1 i 2 paragrafu art. 152 Kodeksu karnego. Pierwszy paragraf dotyczy kary za przeprowadzenie aborcji za zgodą kobiety (poza przypadkami wskazanymi w ustawie), drugi odnosi się do udzielenia pomocy w aborcji oraz nakłaniania do niej (poza przypadkami wskazanymi w ustawie). Warto podkreślić, że osoba przerywająca własną ciążę nie jest w Polsce karana. Dodatkowo projekt proponuje, by za wykonanie aborcji (za zgodą kobiety) po 24 tygodniu ciąży groziło do 5 lat pozbawienia wolności (obecnie do 8 lat). Dodatkowo widnieje tam również zapis o niepopełnieniu przestępstwa wskazanego w paragrafie 3, gdy sprawca jest osobą najbliższą dla kobiety w ciąży. Nie dochodzi do popełnienia przestępstwa również, gdy osoba nakłaniająca lub pomagająca w aborcji jest osobą najbliższą. Za pomoc w aborcji lub przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży do 24 tygodnia, za zgodą kobiety – nie groziłaby żadna odpowiedzialność karna.

Drugi projekt dotyczy „bezpiecznego przerywania ciąży”. Jest w nim zapis o aborcji dostępnej do 12 tygodnia ciąży bez podawania przyczyny. Po 12 tygodniu przerwanie ciąży będzie możliwe w przypadku, gdy: po pierwsze – ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby w ciąży; po drugie: występują nieprawidłowości rozwojowe lub genetyczne płodu; a po trzecie: ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Projekt mówi również o aborcji farmakologicznej oraz o tzw. klauzuli sumienia. A dokładniej – w przypadku odmowy wykonania zabiegu ordynator oddziału lub kierownik podmiotu ma obowiązek wskazać innego lekarza w tej samej placówce lub posiadać umowę z podwykonawcą, który udzieli świadczenia w danej placówce. W przypadku niewywiązania się z tych zobowiązań Narodowy Fundusz Zdrowia rozwiązuje umowę ze świadczeniodawcą.

Reklama

Projekt Koalicji Obywatelskiej zakłada, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania. Aborcja po 12 tygodniu ma być również legalna w przypadku zagrożenia życia osoby w ciąży, nieuleczalnych wad płodu lub w przypadku, jeżeli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W projekcie jest propozycja wprowadzenia do szkół edukacji o świadomym rodzicielstwie, a do programów nauczania szkolnego – wiedzy o życiu seksualnym człowieka, ochronie zdrowia reprodukcyjnego i zasadach świadomego rodzicielstwa.

Natomiast projekt Trzeciej Drogi o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży mówi o powrocie do kompromisu aborcyjnego. Jest to ustawa z 1993 roku, która dopuszczała przerwanie ciąży, gdy: stanowiła zagrożenie dla kobiety; istniało duże prawdopodobieństwo ciężkich wad płodu; była skutkiem gwałtu. Politycy Trzeciej Drogi chcą, aby w sprawie aborcji odbyło się referendum.

CZYTAJ>>> Rzecznik Praw Obywatelskich: Prawo do aborcji nie jest prawem człowieka

Kościół przeciwny referendum

Po informacjach dotyczących możliwości przeprowadzenia referendum na temat aborcji pojawiło się oświadczenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Urzędujący wtedy abp Stanisław Gądecki stwierdził w nim, że „ustawy, które dopuszczają bezpośrednie zabójstwo niewinnych istot ludzkich, poprzez przerywanie ciąży i eutanazję, pozostają w całkowitej i nieusuwalnej sprzeczności z nienaruszalnym prawem do życia, właściwym wszystkim ludziom, i tym samym zaprzeczają równości wszystkich wobec prawa.”

Duchowny podkreślił w dokumencie, że „w przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu”. Zaznaczył, że „każdy człowiek prawego sumienia stoi wobec moralnego obowiązku uszanowania ludzkiego życia od jego początku, aż do naturalnej śmierci (…) O racji nie decyduje liczba zwolenników danego poglądu. Racja – przede wszystkim racja etyczna – często jest po stronie mniejszości. Niekiedy zaś, o czym przypomina postać Sokratesa, po stronie pojedynczego człowieka o dobrze uformowanym sumieniu”.

CZYTAJ>>> „Gwarantowana wolność kobiet do skorzystania z aborcji”

Badania – podobne zdanie na przestrzeni lat

Według badań przeprowadzonych w tym roku na zlecenie „Super Expressu” wynika, że 56 procent badanych jest za tym, aby w Polsce odbyło się referendum aborcyjne. Na pytanie: czy powinno odbyć się referendum w sprawie prawa do aborcji 28 procent odpowiedziało – nie, a 16 procent – nie wiem. Chęć udziału w takim referendum wyraziło 73 procent ankietowanych, 17 procent odpowiedziało, że nie weźmie w nim udziału, a 10 procent, że tego jeszcze nie wie. Sondaż został zrealizowany przez Instytut Badań Pollster w dniach 16-17 marca 2024 roku metodą CAWI na próbie 1072 dorosłych Polaków.

W badaniu CBOS z tego roku – 63% respondentów (łącznie) opowiedziało się przeciwko aborcji na żądanie, a 29% jest przeciwnego zdania. Niespełna co trzecia osoba (29%) chciałaby, aby przerwanie ciąży było dopuszczalne przez prawo, gdy kobieta jest w ciężkiej sytuacji materialnej lub osobistej oraz gdy po prostu nie chce mieć dziecka. Opinie na temat tych przypadków różnią się stopniem sprzeciwu ankietowanych. Najwięcej osób (41%) zdecydowanie nie popiera dopuszczalności aborcji, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka, a kolejne 22% badanych jest raczej temu przeciwnych. Jak wynika z komunikatu z badań CBOS 20/2024 – 29% Polaków popiera przerywanie ciąży, gdy kobieta jest w trudnej sytuacji materialnej lub osobistej, a odpowiednio zdecydowanie nie popiera 34% oraz 32% raczej nie popiera tych rozwiązań,

Natomiast z badania „Stosunek Polaków do aborcji” z kwietnia 2023 roku przeprowadzonego również przez CBOS wynika, że największy odsetek Polaków zdecydowanie zgadza się, że przerywanie ciąży powinno być dopuszczone przez prawo, gdy zagrożone jest życie matki (59%), i prawie tyle samo osób (57%) uważa, że zdecydowanie aborcja powinna być dopuszczalna, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, tj. gwałtu lub kazirodztwa. Niemal połowa dorosłych mieszkańców Polski (49%) zdecydowanie popiera prawną dopuszczalność aborcji w sytuacji, gdy zagrożone jest zdrowie matki, a kolejne 31% raczej popiera przerwanie ciąży w takim przypadku.

Jak czytamy w komunikacie „Największy sprzeciw Polaków budzi sytuacja, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka. Prawie połowa badanych (47%) zdecydowanie nie popiera dopuszczalności aborcji w takim przypadku, kolejne 22% – raczej nie popiera. Ale co jedenasty respondent (9%) zdecydowanie dopuszcza legalność przerwania ciąży w tej sytuacji i taki sam odsetek (9%) raczej to dopuszcza. Analizując odpowiedzi na powyższe pytania na przestrzeni ponad 30 lat (pierwszy pomiar jest z 1992 roku) można stwierdzić, że opinie Polaków dotyczące dopuszczalności przerywania ciąży charakteryzują się dużą stabilnością”.

ZOBACZ TEŻ>>> Franciszek: stanowisko Kościoła w sprawie aborcji musi być jasne

Historia i teraźniejszość

Przepisy, które obowiązywały w Polsce od 1993 roku nazywane są tak zwanym kompromisem aborcyjnym. Zostały one zmienione przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego w 2020 roku. W ocenie sędziów przesłanka pozwalająca na usunięcia ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niekonstytucyjna. Ciążę można teraz legalnie usunąć tylko w przypadku, gdy zagraża zdrowiu lub życiu kobiety, lub gdy jest wynikiem przestępstwa. 

Warto wspomnieć, że już o referendum dotczącym aborcji wspominał pod koniec 2020 roku Jarosław Gowin. Mówił wtedy: „po tym, gdy naruszono tzw. kompromis aborcyjny z 1993 r., którego byłem i jestem zwolennikiem, być może nie ma już innej drogi jak tylko referendum; należałoby dobrze przemyśleć pytania i wówczas oddać głos Polakom”. Rok później w 2021 na antenie Polsat News o referendum wypowiedział się abp Wojciech Polak. Prymas Polski podkreślił, że „referendum i opowiadanie się za życiem czy przeciw życiu jest sprawą błędną (..) Jako ludzie wierzący opowiadamy się za życiem. Papież mówi wprost, że to nie jest kwestia religijna, tylko ogólnoludzka. To kwestia obrony człowieka i jego praw”.

W czwartek, 11 kwietnia odbędzie się pierwsze czytanie projektów ustaw dotyczących aborcji. Dzień później prawdopodobnie będą one głosowane.


Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę