Nasze projekty

Czy Kościół jest święty?

Co niedzielę w czasie Mszy świętej wypowiadamy słowa: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Święty? Czy naprawdę tak można dalej myśleć? A jeśli tak, to jak pogodzić słowa Wyznania Wiary z wiedzą, którą mamy na temat zła, które miało miejsce w Kościele?

Reklama

Kiedy siedemnaście lat temu zaczynałem studia w seminarium, wpadł mi w ręce numer miesięcznika „List” poświęcony w całości nowym francuskim wspólnotom i ruchom kościelnym. Od lat 90-tych mnożyły się one jak grzyby po deszczu i dawały nadzieję na nową „wiosnę Kościoła”. W ostatnich latach część z tych wspólnot znowu stała się tematem publikacji w prasie, tym razem jednak w zupełnie innym kontekście. Okazało się, że w wielu z nich miały miejsce straszne nadużycia, członkowie doświadczali trudnych do wyobrażenia krzywd, a za tym wszystkim stali chodzący w opinii świętości liderzy i założyciele. Niektórzy z czytających te słowa mogą nie kojarzyć dokładnie sytuacji, o których piszę, bo w tym samym czasie docierały do nas informacje o podobnych krzywdach i nadużyciach popełnianych o wiele bliżej nas: w parafiach, seminariach, zakonach czy wspólnotach. O tym wszystkim zaczęliśmy dowiadywać się niedawno, ale nie dlatego, że chodzi o wydarzenia bardzo świeżej daty – w wielu wypadkach były to sytuacje przez długi czas ignorowane przez tych, którzy mieli za zadanie czuwać nad powierzonym sobie ludem Bożym.

Wszystko to może w nas rodzić trudne przemyślenia. Co niedzielę w czasie Mszy świętej wypowiadamy słowa: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Święty? Czy naprawdę tak można dalej myśleć? A jeśli tak, to jak pogodzić słowa Wyznania Wiary z wiedzą, którą mamy na temat zła, które miało miejsce w Kościele?

Święty czyli jaki?

Nie uważam, by ten temat dało się załatwić prostą formułą w stylu „święty Kościół grzesznych ludzi”. Jest ona obiektywnie prawdziwa, ale może być też używana jako zasłona dla zła albo prosty sposób na zamknięcie ust tym, którzy nie chcą o tym złu milczeć. Na szczęście tych ostatnich dzisiaj nie brakuje, dlatego ja w tym tekście pozwolę sobie skupić się na czymś innym: nie bagatelizując zła, spróbuję pokazać, dlaczego słowa z końcówki Wyznania Wiary nawet dzisiaj nie tracą swojej aktualności.

Reklama
Reklama

Nie uważam, by ten temat dało się załatwić prostą formułą w stylu „święty Kościół grzesznych ludzi”. Jest ona obiektywnie prawdziwa, ale może być też używana jako zasłona dla zła albo prosty sposób na zamknięcie ust tym, którzy nie chcą o tym złu milczeć.

Najczęściej kiedy słyszymy słowo „święty”, przychodzi nam na myśl „moralnie doskonały”. Cecha ta faktycznie wchodzi w zakres pojęcia świętości, nie ona jest jednak tej świętości istotą. Kiedy zajrzymy do Biblii i tego, jak w niej rozumiana jest świętość, z łatwością zauważymy, że chodzi o atrybut przysługujący samemu Bogu i w zasadzie tylko Jemu — „Święty” to wręcz Jego imię (por. Iz 57,15). Świętość oznacza blask Bożej potęgi, chwały, piękna, doskonałości. Jeśli ktokolwiek lub cokolwiek innego niż sam Bóg określane jest tym przymiotnikiem, to zawsze chodzi o uczestnictwo w Jego chwale, o jakąś szczególną łączność z samym Bogiem.

W świetle tego, co mówi Biblia, możemy lepiej zrozumieć, co oznacza świętość Kościoła. Kościół święty – to Kościół Boży. Jest święty, bo – choć należy do naszego, widzialnego i mierzalnego świata – jednocześnie daje nam dostęp do Tego, który przychodzi do nas spoza nas. W naszym świecie, który coraz szczelniej odgradza się od wszelkiej transcendencji, Kościół jest jak otwarte okno, przez które możemy zaczerpnąć świeżego powietrza. Świętość w rozumieniu moralnej nieskazitelności jest ogromnie ważna, ale w pewnym sensie wtórna względem tej świętości, która polega na zdolności pośredniczenia między nami a Bogiem.

Reklama
Reklama

Kościół święty – to Kościół Boży. Jest święty, bo – choć należy do naszego, widzialnego i mierzalnego świata – jednocześnie daje nam dostęp do Tego, który przychodzi do nas spoza nas.

Świętość kontra świat

Nasza dzisiejsza trudność ze świętością Kościoła ma dwa źródła. O jednym z nich już pisałem: to przerażenie i zgorszenie złem, które przez lata mogło się w nim rozwijać. Ale jest też drugie źródło, bardziej ukryte: niewiara w to, że w świecie może być jakakolwiek widzialna rzeczywistość, dająca dostęp do niewidzialnego Boga; że „Świętość” i świat mogą mieć cokolwiek ze sobą wspólnego. Nasza wizja Boga, Jego świętości i doskonałości, bywa tak wysublimowana i abstrakcyjna, że aż nie mieści nam się w głowie, by mógł się On związać z jakimkolwiek elementem naszego zwyczajnego świata.

Kto wie, czy ostatecznie to drugie źródło nie jest ważniejsze i decydujące. Oczywiście, niewiara bywa skutkiem zgorszenia. Nierzadko jednak to niewiara jest pierwsza, a zgorszenie przychodzi już tylko jako empiryczne potwierdzenie tego, do czego w głębi serca człowiek był już przekonany.

Reklama

W drodze do naprawy

Właściwe zrozumienie świętości Kościoła determinuje drogę, jakiej będziemy poszukiwać w celu jego naprawy. Moglibyśmy się spalać w modyfikowaniu struktur, w większym ubóstwie i moralnej osobistej doskonałości, ale byłoby to bezskuteczne, gdyby Kościół odgrywał coś przed ludźmi. Kościół może bowiem zajaśnieć świętością tylko pod warunkiem, że bardziej otworzy się na Boga. Przychodzącego w ludziach, w najsłabszych, w dzieciach, w upokorzonych, ale także w liturgii, w modlitwie, w bogactwie Tradycji, a nieraz w dojmującym poczuciu pustki i niewystarczalności tego świata dla zaspokojenia naszych najgłębszych pragnień.

Ojcowie Kościoła porównywali nieraz Kościół do księżyca. Jak księżyc, nie ma on własnego światła, ale świeci światłem odbitym. Jak księżyc, może przechodzić przez różne fazy; czasem może wręcz się wydawać, że został całkowicie pochłonięty przez noc. A jednak to za jego pośrednictwem Chrystus, słońce sprawiedliwości (por.Ml 3,20) ciągle rozświetla mroki naszego świata.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę