Nasze projekty
Aneta Liberacka

Szkoła modlitwy

Dlaczego trzeba wejść do swojej izdebki i zamknąć za sobą drzwi? Przecież skoro Pan Bóg jest z nami wszędzie i w każdej sytuacji, to chyba nie gniewa się, gdy pobędziemy razem jakoś mniej oficjalnie…

Reklama

Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu.” Do tego jeszcze trzeba tylko nie być zbyt gadatliwym i obłudnym, żeby nie modlić się na pokaz.

Niby proste, więc dlaczego takie trudne?

Bardzo ciężko znaleźć przestrzeń, żeby tak naprawdę, w skupieniu mieć czas tylko dla siebie i Pana Boga. Chce się spać, nie można się skupić, kręgosłup boli od klękania, tyle jeszcze spraw mamy do załatwienia, a przecież skoro Pan Bóg jest z nami wszędzie i w każdej sytuacji to chyba nie gniewa się, gdy pobędziemy razem jakoś mniej oficjalnie.

Reklama
Reklama

Pewnie kojarzymy taką sytuację, że opowiadaliśmy komuś bliskiemu coś ważnego a on patrząc w telefon, lub gdzieś w ogóle daleko mówił: mów, mów, ja Cię słucham. Łatwo sobie więc można wyobrazić Pana Boga, który położywszy się wygodnie, w ogóle na nas nie patrzy, za to wpatrzony gdzieś w dal, rozproszony na miliony problemów całego świata, niemogący się zupełnie skupić na tej rozmowie, mówi: mów, mów ja Cię słucham.
No inaczej to sobie wyobrażamy, bo dla nas w danym momencie nasze sprawy są najważniejsze i nie chcemy być lekceważeni.

Skąd zatem taki brak skupienia, takie często poczucie obowiązku czujemy w stosunku do modlitwy?

Do tego, by prawdziwie wysłuchać przyjaciela, potrzebna jest odpowiednia postawa, skupienie i przede wszystkim miłość i zaufanie.

Przecież to nam zależy, żeby spotkać się z Panem Bogiem i żeby to On nas wysłuchał. To trochę tak, jakbyśmy spotkali się z przyjacielem, by go o coś poprosić i w momencie kiedy on zacząłby mówić, że coś zrobi, my już bylibyśmy myślami w innym miejscu.

Reklama
Reklama

Potrzebna jest do modlitwy ta izdebka, te zamknięte drzwi, ta nie-gadatliwość po to, byśmy mogli naprawdę porozmawiać z Panem Bogiem. Byśmy dali Mu szansę, aby też mógł coś do nas powiedzieć. Do tego, by prawdziwie wysłuchać przyjaciela, potrzebna jest odpowiednia postawa, skupienie i przede wszystkim miłość i zaufanie. Tylko wtedy to, co powie nam przyjaciel, trafi do naszego serca i będzie mogło zmieniać nasze życie.

Pan Jezus – wspaniały Nauczyciel modlitwy, zawsze z wielkim szacunkiem udawał się w odosobnione miejsce, by mógł spokojnie, w skupieniu się pomodlić. Jakże więc my niedoskonali, rozdygotani i nadpobudliwi, możemy nawet myśleć, że jesteśmy w stanie porozmawiać z Panem Bogiem w innych warunkach, gdzieś w biegu, gdzieś pomiędzy jedną a drugą sprawą.

Szkoła modlitwy według Jezusa Chrystusa rozpisana jest w całej Ewangelii. Wystarczy po prostu naśladować Mistrza. Czemu więc tego nie robimy? Co zrobić, żeby to zmienić? O tym to wydanie.

Reklama

Serdecznie zapraszam!


W tym numerze:

Po(d)stawy modlitwy


 Naucz swoje dzieci widzieć niewidzialne


Różaniec w rękach Wojownika


7 powodów, dla których warto zacząć dzień od Mszy świętej


„Najgrubszy Anioł Stróż”


Duchowa anoreksja


Lectio Divina


 

 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite