STYL ŻYCIA

Msza święta w domu. Jak najlepiej ją przeżyć?

Jutro Niedziela i kolejny raz przeżyjemy Mszę św. we własnych domach, uczestnicząc poprzez telewizyjne i internetowe transmisje. Podpowiadamy, jak godnie przeżyć taką Eucharystię.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Po pierwsze komunia św. duchowa.

 

Uwaga! Przygotowanie do Mszy św. warto rozpocząć wcześniej, już w sobotę, a więc…

1. Zaplanuj godzinę

 

Tak jak w normalnej sytuacji Msza św. jest pewnego rodzaju zaplanowanym świątecznym wydarzeniem, tak powinna być i w czasie zagrożenia epidemicznego. Zaplanujcie sobie w rodzinie, o której godzinie zbierzecie się na Mszy św. Skorzystajcie z wielu propozycji przygotowanych przez telewizje, radia, portale. A może Wasza parafia przeprowadza transmisję Mszy św.? Uczestnictwo w takiej formie tym bardziej udowodni istnienie wspólnoty Waszej parafii. Choć uczestnictwo będzie wirtualne, w ten sposób dodacie sobie otuchy! 

Jednym słowem: sprawdźcie godziny, dokonajcie wyboru i ustalcie, o której Msza św. My polecamy Mszę św. z Kościoła Seminaryjnego w Warszawie o godzi. 11.00. Transmisja dostępna na kanale YouTube Archidiecezji Warszawskiej.

 

 

2. Przygotuj się do niedzieli

 

Dzięki transmisji Mszy św. ocaleje to, co w Mszy św. kluczowe: Uczta Słowa Bożego. Aby dobrze przygotować się do Liturgii Słowa, polecamy “Jutro niedziela” na najbliższą niedzielę. Warto już teraz poznać, jakie będą czytania, pogłębić ich niezwykłą treść. Wszak to sam Bóg mówi!

Warto, by przygotowanie do niedzieli przeprowadzić wcześniej, w gronie rodzinnym. Można przeczytać czytania, które będą czytane w niedzielę podczas Mszy św., następnie opracowania, można o tym podyskutować, porozmawiać. Przekonacie się, jak zupełnie inaczej brzmi Liturgia Słowa, kiedy będziecie już uzbrojeni w profesjonalną wiedzę!

A najbliższa niedziela to niedziela “Laetare”. Antyfona poprzedzająca Liturgię brzmi: “Cieszcię się wy, którzy byliście smutni, weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy”. Te słowa to Boża otucha, że każda trudna, niepokojąca sytuacja ma swój kres. Przyjdzie czas radości! Analiza czytań niedzielnych >>> IV Niedziela Wielkiego Postu – Laetare.

 

 

3. Przygotuj miejsce

 

A właściwie – przygotujcie. Ważne, by przygotowania do Mszy św. były wspólne. Niech każdy członek rodziny otrzyma odpowiednie zadanie, będzie za coś odpowiedzialny. Działajcie wspólnie, niech nikt nie będzie bierny!

Zaplanujcie sobie miejsce uczestniczenia we Mszy św. Może w salonie, tam gdzie jest telewizor? W przypadku transmisji internetowej nie ma dziś problemu, by przerzucić obraz z laptopa na telewizor, można też skorzystać z funkcji smart w telewizorze. Jeśli tak się nie da, można zawsze skorzystać z laptopa. 

W każdym razie, warto skoncentrować się nie tylko na technologii, ale także na uroczystym udekorowaniu pokoju. Zestaw kolędowy, czyli krzyż i dwie zapalone świece, to dobry pomysł. Możecie także postawić jakiś swój ulubiony obraz, ikonę, figurkę. Chodzi o to, by to nie telewizor był w centrum domowego zgromadzenia, ale krzyż właśnie. 

Przygotujcie krzesła. Tak, lepiej by były to krzesła, niż np. kanapa i fotel. Warto ustawić krzesła wokół stołu z krzyżem.

Bądźcie kreatywni. Na pewno znajdziecie wiele innych sposobów uroczystego przygotowania miejsca.

 

 

4. Niedzielny strój

 

Przygotować się należy nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie. Mimo że nie wychodzimy do kościoła, warto założyć niedzielny, uroczysty strój. Panowie – garnitur, panie – eleganckie garsonki (może niedzielny makijaż), dzieci – biała koszula i mucha! Zamiast domowych kapci – odpowiednie buty. Tak zawsze przygotowujemy się na wizytę naszych gości, tak zwykle przyjmujemy księdza po kolędzie, tak też zróbmy i tym razem. Strój często świadczy o tym, jaką rangę przywiązujemy do wydarzenia. A to przecież Msza św.!

 

 

5. Pro memoria

 

Zbierzcie się 15-10 minut wcześniej. Zapalcie świecie. Mogą to zrobić dzieci (starsze), by też czuły się zaangażowane w przygotowania, ale też w ten sposób poczuły wagę wydarzenia.

Jeśli macie w domu wodę święconą możecie zrobić nią znak krzyża, podobnie jak robicie to wchodząc do kościoła. Pomódlcie się wspólnie o dobre przeżycie Eucharystii. Wypowiedzcie intencje. Jeśli są dzieci, niech także powiedzą swoje intencje. 

Czas przed Mszą św. warto przeżyć w milczeniu. Nie rozmawiajcie. Jeśli chcecie możecie wspólnie zaśpiewać pieśń lub pomodlić się w ciszy, poszukać skupienia.

 

6. Bierzcie aktywny udział

Podczas Mszy nie wahajcie się odpowiadać na wezwania, śpiewać wspólnie pieśni, czy psalm responsoryjny. Kiedy stoimy – stójcie, podczas czytań – można usiąść. Na czas przeistoczenia i Komunii św. – uklęknijcie. To wyraz czuwania, tęsknoty za Panem, którego tym razem nie możemy przyjąć, jak zwykle to czynimy. 

Po zakończeniu Mszy św., pomódlcie się chwilę. 

 

7. Napiszcie do nas!

Podzielcie się własnym doświadczeniem. Napiszcie, jak w Waszych rodzinach przeżyliście tę wyjątkową Eucharystię. Napiszcie na adres: [email protected]

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Koronawirus. Lekcja wdzięczności

Wyludnione miasta. Bezpieczna odległość na ulicy. Wielka narodowa kwarantanna. A z drugiej strony - rozkwit grup "Niewidzialna ręka", wymiana pomysłów na spędzanie czasu z dziećmi i ogrom, ogrom modlitwy. W tym wszystkim przemyka nam, nie zawsze zauważenie, bardzo ważna lekcja. Lekcja wdzięczności.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Być może dopiero teraz, kiedy w tylu kwestiach jesteśmy ograniczeni, dostrzegamy, jak wiele spraw na co dzień traktujemy jako oczywiste. Jak wiele rzeczy nam spowszedniało. Jak nie doceniamy, że to, co nas otacza to prawdziwy dar i łaska. Że nic nie jest nam dane raz na zawsze.

W niedzielę przeżywaliśmy Mszę św. w swoich domach. Kiedy oczy zachodziły nam łzami, kiedy byliśmy zmuszeni przeżyć to trudne doświadczenie ogromnej tęsknoty mieszającej się z usilnym szukaniem sensu tej sytuacji, wielu z nas zabolała myśl, że kiedy sakramenty są na wyciągnięcie ręki – nie doceniamy tego tak, jak powinniśmy.

 

Lekcji wdzięczności nie da się odbyć w 45 minut. Być może poprowadzą ją dla nas różni nauczyciele. Pewne jest jednak, że im szybciej wszyscy ją przejdziemy, tym łatwiej pójdzie nam z innymi “lekcjami” – lekcją pokory, zaufania, jedności.

“W każdym położeniu dziękujcie” 

Za co można być wdzięcznym? Za to, że mogę być z dziećmi w domu, bo mój pracodawca na to pozwolił. Albo za to, że mój zawód jest teraz potrzebny do ratowania życia. Albo za to, że bez mojej pracy nawet ci ratujący niewiele by zdziałali.

To prawda, nie jest łatwo być wdzięcznym, gdy dokoła kolejne kraje zamykają swoje granice, nasi znajomi mają trudności z powrotem do domu, a zewsząd docierają do nas informacje o brakach w szpitalach.

Lekcji wdzięczności nie da się odbyć w 45 minut. Być może poprowadzą ją dla nas różni nauczyciele. Pewne jest jednak, że im szybciej wszyscy ją przejdziemy, tym łatwiej pójdzie nam z innymi “lekcjami” – lekcją pokory, zaufania, jedności. Pokory wobec kruchości życia, wobec planów, projektów i ambicji. Zaufania tym, którzy prawdopodobnie wiedzą więcej od nas, a zwłaszcza Panu Bogu. I lekcja jedności – bo choć jesteśmy daleko od siebie, nie widzimy się z naszymi rodzinami i przyjaciółmi, spacerujemy w odosobnieniu, to paradoksalnie właśnie teraz najbardziej jesteśmy razem. 

Nadarza się okazja do wdzięczności. Do dziękowania Panu Bogu za życie, zdrowie, nasze rodziny. Za to, że mamy co jeść, gdzie spać. Albo chociażby za internet – za to, że mamy dzięki niemu informacje o świecie, kontakt z bliskimi i mnóstwo atrakcji bez wychodzenia z domu. 

Koronawirus zmienił nasze życie szybko i dosadnie. Na pewno pozostawi po sobie znaczące ślady w medycynie, w funkcjonowaniu społeczeństw, w sposobach zarządzania kryzysem. Oby nie pozostał bez śladu w naszych głowach i sumieniach. To test nie tylko z odpowiedzialności i rozsądku. To także lekcja wdzięczności. Może uda nam się odrobić pracę domową raz a dobrze.

 

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i “Przyjaciół” oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap