Nasze projekty

Sterylizacja rozumu

Po przekroczeniu granicy moralnej - upada się tylko niżej.

Reklama

Ministra Kotula w wywiadzie telewizyjnym: „Dzisiaj musimy w szerokim pakiecie praw reprodukcyjnych zagwarantować. In vitro – to już mamy, to się udało. Pigułka „dzień po” wraca do nas po tym, gdy prezydent Andrzej Duda nie zdecydował się jej podpisać (…) Na pewno dostępne, ale też refundowane środki antykoncepcyjne, przede wszystkim nowoczesne. Myślę, że nam potrzebna jest jeszcze legalna sterylizacja. Sterylizacja nie jest dzisiaj legalna dla kobiet”. Bum!

CZYTAJ>>> „Bezpieczny zestaw”. Promocja aborcji w Sejmie

Jeśli w tym momencie, Panie – Czytelniczki poczuły niesmak, czy wręcz ucisk w żołądku – jest z nami, kobietami, dobrze. Nadal. Jeśli Panie – Czytelniczki wzruszyły w tym momencie ramionami, bo co to nas obchodzi, co rzecze ministra, jest dużo gorzej. Bo obojętność na tego typu „wyskoki” człowieka u władzy, prowadzi do coraz gorszych wypowiedzi. Za słowami idą zaś konkretne działania. Oczywiście, faktem jest, że tego typu poglądy to nawet w obozie rządzącym, skrajność. I (jak wieść dziennikarsko – polityczna niesie) – sama ministra przez koleżanki i kolegów z koalicji, uważana jest za robiąca wiele lewackiego szumu o nic. Lecz pytanie brzmi: naprawdę o nic?

Reklama

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jedna obrzydliwa w sumie wypowiedź, sieje ferment. I ten ferment, jeśli się go nie wypunktuje, nie wywietrzy gdy jeszcze można, zaczyna snuć się po umysłach i głowach jak za przeproszeniem – niezbyt przyjemny zapach. Do którego wszak można się przyzwyczaić. Za przyzwyczajeniem idzie oswojenie. Za oswojeniem – obojętność. A potem wręcz – szczególnie przy braku wiedzy i szerszego kontekstu – poparcie. O taki efekt najłatwiej u kobiet młodych. U ludzi młodych.

I cóż z tego, że (zupełnie obiektywnie) propagowanie „sterylizacji kobiet” (a na marginesie: dlaczego nie mężczyzn? Równouprawnienie!) brzmi jak zachęta do sterylizacji jałówek lub psów. Suczek konkretnie. I cóż, że (znającym odrobinę historię) kojarzy się nieco przerażająco, z czasami minionymi, gdy niejaki Adolf zarządził masowe sterylizowanie niektórych z nas, kobiet właśnie? To zupełnie coś innego? A figę! Wówczas tylko inna była przyczyna. Skutek podobny: odarcie kobiety z godności, traktowanie w sumie jak przedmiotu.

ZOBACZ>>> Nawet dramat śmierci przestał być chroniony

Reklama

„Nie komentować tego wstrętnego pomysłu. Sam padnie” – napisał ktoś urocze i pobożne życzenie, w Internecie. Naprawdę? Raz przekroczona granica – dobrego smaku, prawa (!), zasad, zwykłej kultury, to równia pochyła. Coś jak stać na skraju przepaści i dać radosny krok z naiwnym przypuszczeniem, że to co robię – jest działaniem pozytywnym, zmieniającym świat i rzeczywistość.

Potem okazuje się, że świat i rzeczywistość się zmienia ale zamiast „pozytywnie” – bardziej „funeralnie”.

Tutaj mamy dodatkowo sytuację, gdy o „radosnej sterylizacji” w imię dobra kobiet, mówi przedstawicielka rządu. Nie szalona Kowalska. I nie szalona aktywistka, do której wszyscy się łagodnie uśmiechają i dyskretnie pukają w czoło.

Reklama

I jest w tym gruba perfidia, bo w teorii to przecież „siostry” poświęcają się dla „sióstr”. A kobiety – działaczki, chcą dobrze dla kobiet.

ZOBACZ>>> Bolesna porażka Lewicy. Wybory samorządowe to nie arena walk światopoglądowych

Działaczkom, dziękuję. Wolę sama zadbać o siebie, swoje córki, przyjaciółki, kobiety wokół. Oddanie naszego losu „siostrom” może okazać się zgubne. A z pewnością będzie tragiczne, jeśli ich (nad) aktywność i radosna twórczość, przybierze jeszcze bardziej abstrakcyjne formy i treści. Ostatecznie, dopiero się rozkręcają. Może za rok czy dwa, ktoś inny wymyśli… sterylizację przymusową? A dlaczego nie? Przecież to wszystko dla mojego dobra…

Granice moralne próbuje się obecnie nie tyle łamać, co brutalnie forsować. Następuje wręcz… próba sterylizacji granic moralnych, szacunku wobec społeczeństwa i kobiet. Również elementarnej kultury. Z jakim szerszym skutkiem? To wbrew pozorom i od nas, od zwykłych obywateli i ich reakcji, zależy. „Nie komentowanie” to rodzaj wkładania głowy w piasek. I skończy się być może tym, że to za nas i „dla naszego dobra”, ktoś zdecyduje. A wtedy wystarczy krok do przodu – i z góry zasad… lecimy w dół. Coraz szybciej. Z przewidywalnym skutkiem wysterylizowania rozumu…  


OPINIE STACJI7 to wartościowe komentarze do aktualnych wydarzeń, przygotowane przez grono doświadczonych publicystów.
W stałym dwutygodniowym rytmie piszą dla nas:

w poniedziałki – Tomasz Krzyżak,
we wtorki – Agata Puścikowska,
w środy – Marcin Makowski,
w czwartki – Konstanty Pilawa,
w piątki – Aneta Liberacka.


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę