Armenia: milionerzy budują kościoły

Bogaci Ormianie prześcigają się w budowaniu kościołów. Gagik Carukian - przywódca opozycji i jeden z najbogatszych obywateli Armenii - tylko w tym roku sfinansował budowę lub odbudowę dwóch świątyń, a od 2000 roku wydał kilkadziesiąt milionów dolarów na budowę 7 innych

Premier, a zarazem milioner Hovik Abrahamian wybudował w tym roku kościół w Artaszacie na południowym zachodzie kraju.

Według Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, w kraju liczącym zaledwie 3 mln mieszkańców, od 1999 wzniesiono lub odbudowano 250 kościołów i klasztorów.

Niektórzy krytykują jednak takie darowizny milionerów, twierdząc, że niejasne są źródła pochodzenia tych pieniędzy i być może byłoby lepiej, gdyby przedsiębiorcy więcej inwestowali w rozwój przemysłu w kraju.

W odpowiedzi biskup Bagrat Galstanian przypomniał, że przy pracach budowlanych mogą zarobić miejscowi mieszkańcy i dodał: „Nie jest ważne, kto wybudował kościół, ponieważ ma on wieczną wartość. Najważniejsze jest, ile dobra nowa świątynia daje tym, którzy do niej przychodzą i jaki pożytek ma z niej całe społeczeństwo”.


(KAI/RV) / Erywań

Show comments
ZE ŚWIATA

Nepal: ekstremiści hinduscy grożą chrześcijanom

Wasza obecność nie będzie już tolerowana i dlatego musicie natychmiast opuścić Nepal. Nepalczyków, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo, wzywamy, aby wrócili do religii swoich przodków, tzn. do hinduizmu – taką odezwę rozrzucili w nepalskich kościołach hinduistyczni ekstremiści z ugrupowania Hindu Morcha

Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >

We wrześniu zdetonowano też ładunki wybuchowe w 3 protestanckich świątyniach. W ten sposób radykałowie hinduscy zareagowali na odrzucenie poprawki do konstytucji, zaproponowanej przez nacjonalistów, która miała zatwierdzić hinduizm jako religię państwową.

W liczącym ok. 30,5 mln ludzi Nepalu chrześcijanie (w większości protestanci różnych odłamów) stanowią zaledwie 0,5 proc. mieszkańców. Ponad 80 proc. ludności wyznaje hinduizm, nieco ponad 10 proc. to buddyści, niecałe 5 proc. – muzułmanie, a niespełna 4 proc. wyznaje tradycyjne religie plemienne.

 

Kościół katolicki w tym podhimalajskim kraju przez kilka wieków w praktyce nie istniał, a pojawił się tam w 1951, gdy ówczesny król Tribuhuvan zaprosił do Nepalu jezuitów z Patny na północy Indii, aby zajęli się szkolnictwem. Nie mogli oni jednak prowadzić normalnej działalności duszpasterskiej ani głosić kazań, i to nawet wtedy, gdy odprawiali nabożeństwa dla cudzoziemców.

 

Sytuacja zmieniła się na początku lat osiemdziesiątych, gdy stopniowo rząd otwierał się na świat i zniósł niektóre ograniczenia działalności misyjnej w kraju. Nieliczni miejscowi katolicy należeli do diecezji Patna. 7 października 1983 Jan Paweł II utworzył misję „sui iuris”, obejmującą cały Nepal, z ośrodkiem w stolicy kraju – Katmandu. Jej pierwszym przełożonym został urodzony w tym mieście jezuita ks. Anthony Francis Sharma. 8 listopada 1996 papież podniósł misję do rangi prefektury apostolskiej, a 10 lutego 2007 Benedykt XVI ponownie zmienił jej status, tym razem tworząc wikariat apostolski Nepalu z siedzibą w Katmandu. Wszystkimi tymi jednostkami kierował od początku ks. A. Sharma, który w 2007 został biskupem. 25 kwietnia 2014 zastąpił go nowy biskup – ks. Paul Simick, pochodzący z północnych Indii.

 

Przed upadkiem monarchii w 2006 hinduizm miał status religii państwowej i wywierał duży wpływ na życie każdego obywatela. W latach 2006-08, pod wpływem masowych zamieszek, inspirowanych głównie przez miejscowych maoistów, zniesiono monarchię i kraj stał się republiką. Ogłoszono wówczas m.in. wolność wyznania, ale mniejszości religijne, zwłaszcza chrześcijanie, ciągle jeszcze doświadczają różnych przejawów dyskryminacji i gróźb ze strony hinduistów. Dotyczy to szczególnie kobiet i najbiedniejszych warstw społecznych, które najczęściej padają ofiarą przemocy. Wyznawcy hinduizmu, a częściowo też buddyzmu, zarzucają nieraz chrześcijanom, w tym także katolikom, że nawracają na swoją wiarę innych siłą lub za pomocą pieniędzy. Nigdy nie podają jednak żadnych dowodów na takie działania.


kg (KAI/RV/AsiaNews) / Katmandu

Dominik Kołodziej

Specjalista ds. zarządzania stronami internetowymi, kierownik wydań tematycznych, były szef krakowskiego DA "Beczka". Nie ma takiego projektu, którego by się nie podjął. Dla każdego znajdzie odpowiednią strategię, dzięki umysłowi wyćwiczonemu podczas wielu godzin spędzonych przy grach planszowych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >