Nasze projekty

Trudna sytuacja na granicy z Białorusią. Co możemy zrobić, aby pomóc migrantom?

W ostatnich dniach docierają informacje o pierwszych ofiarach kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy. Pogarszająca się pogoda i przedłużający się czas przebywania w lesie pogarsza sytuację migrantów. Czy istnieje skuteczny sposób, by im pomóc?

Fot. Arian Malek khosravi / Pexels

Temperatury w północno-wschodniej Polsce, a także po drugiej stronie granicy, stanowią realne zagrożenie dla życia nawet 10 tys. osób, które koczują w lasach przy granicy. Jeśli niczego nie zrobimy w najbliższych dniach, będą do nas docierały informacje i zdjęcia (także za sprawą białoruskiego aparatu propagandy) dziesiątek, a nawet setek zamarzniętych migrantów. Reżim Łukaszenki nie zmarnuje takiej okazji, aby wywołać w polskiej debacie publicznej prawdziwe piekło – pisze dr Marcin Kędzierski na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego i podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie czy istnieje sposób na skuteczną pomoc migrantom.

Wnioski o azyl i pomoc osobom znajdującym się w niebezpieczeństwie

Dr Kędzierski zwraca uwagę na dwie formy pomocy osobom znajdującym się na granicy z Białorusią, które już są realizowane. Są nimi zachęta do składania wniosków o azyl w polskich placówkach dyplomatyczno-konsularnych na Białorusi, a także w państwach, z których władze Białorusi „rekrutują” migrantów. Drugim stosowanym rozwiązaniem jest pomoc migrantom, którym udało się przedostać na polską stronę przez zieloną granicę i znajdą się w realnym niebezpieczeństwie.

Oba te rozwiązania nie powodują jednak poprawy sytuacji migrantów. Nikt nie zgłasza się o azyl, a Straż Graniczna regularnie publikuje informacje o kolejnych akcjach ratunkowych. Niestety migranci, którym udało się przekroczyć granicę, raczej starają się unikać funkcjonariuszy Straży Granicznej. Z ich perspektywy lepiej pozostać niezauważonym i przedostać się do Niemiec, które są najbardziej prawdopodobnym celem ich podróży. To zaś istotnie zmniejsza szansę udzielenia skutecznej pomocy.

Reklama
Reklama

Jednocześnie bardzo trudno oczekiwać, aby polski rząd, który pomimo wielu otwartych frontów z UE w zakresie kryzysu migracyjnego ma paradoksalnie pełne poparcie Brukseli, zdecydował się na nieformalne otwarcie zielonej granicy. Co nam zatem pozostaje, aby uratować tych ludzi, nawet jeśli odpowiedzialność za ich los spoczywa głównie na prezydencie Łukaszence?

“Potrzebna jest współpraca z rządzącymi”

Temat migrantów jest także podejmowany przez hierarchów Kościoła w Polsce. 29 września podczas nabożeństwa „Umrzeć z nadziei” kard. Kazimierz Nycz podkreślił konieczność współpracy z rządzącymi, by móc skutecznie korzystać z narzędzi pomocy migrantom.  

Dzisiejsze bogate społeczeństwa mają w ręku narzędzia, żeby w sposób ludzki, humanitarny, już nie mówię że chrześcijański, dokonać rozróżnienia i oceny, kto jest migrantem a kto uchodźcą i pomóc potrzebującym. Tym bardziej, kiedy w europejskich krajach stajemy przed potężnym problemem braku właściwej demografii coraz bardziej po prostu potrzebujemy ludzi, którzy i nam będą pomagać. Stajemy wobec poważnych wyzwań i problemów. Także z inspiracji Kościoła są w Europie zaproponowane narzędzia, które powinny pomóc w rozeznawaniu i udzieleniu pomocy uchodźcom. Wśród takich narzędzi są m. in. korytarze humanitarne. Tu potrzebna jest jednak współpraca z rządzącymi. Nie może być z ich strony postawy „nie, bo nie” – mówił kard. Nycz.

Reklama
Reklama

Metropolita warszawski odniósł się również do argumentów o konieczności obrony granic. Z jednej strony każdy kraj ma prawo bronić swoich granic, mamy prawo bronić granic Europy. Ale z drugiej strony, między obroną granic, której nikt nie podważa, a pomocą humanitarną, pomocą ludzką, chrześcijańską, do której jesteśmy zobowiązani, nie musi być sprzeczności. Potrzeba dobrej woli i tego, by na problemie nie ugrywać innych, pobocznych, partykularnych społecznych czy politycznych interesów – mówił.

“Wspólnie wypracujmy mechanizmy pomocy”

28 września  grupa 21 osób z wykształceniem medycznym zwróciła się do abp. Wojciecha Polaka z prośbą o poparcie ich wniosku o umożliwienie wjazdu do strefy stanu wyjątkowego w celu udzielenia pomocy medycznej migrantom, którzy jej potrzebują. W opublikowanym liście Prymas przypomniał o prawie każdego człowieka do uzyskania niezbędnej pomocy medycznej i zaapelował do przedstawicieli Państwa i samorządów o wspólne wypracowanie mechanizmów pomocy uchodźcom, które będą mogły być wsparte zaangażowaniem Kościoła.

Fakt, że uchodźcy są tak brutalnie wykorzystywani w walce politycznej, nie zwalnia nas i nigdy nie może nas zwolnić z myślenia o nich jako o naszych siostrach i braciach. Jestem przekonany, że zachowując prawo i obowiązek obrony państwowych granic, troszcząc się o wspólne bezpieczeństwo, jesteśmy w stanie nieść pomoc migrantom, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji – napisał Prymas i nawiązując apelu medyków przypomniał „o wynikającym właśnie z godności ludzkiej prawie każdego człowieka do uzyskania niezbędnej pomocy medycznej”. „Potrzebne są wspólne działania. Nie pozwólmy, by nasi bliźni cierpieli i umierali u naszych granic” – podsumowuje Prymas Polski.

Reklama

Apel do duszpasterzy w Polsce

Z apelem do księży w Polsce zwrócił się także bp Krzysztof Zadarko, Przewodniczący Rady KEP Ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, prosząc o zorganizowanie pomocy dla potrzebujących migrantów. “Rada (…) zwraca się z prośbą do duszpasterzy w Polsce o poświęcenie swojej uwagi i zorganizowanie w miarę swoich możliwości modlitwy i pomocy poznanym na swoim terenie cudzoziemcom, którzy szukają u nas swojego nowego domu. Uprzejmie proszę o poparcie i zachętę do modlitwy za uchodźców wśród duszpasterzy i w parafiach diecezji według załączonej propozycji” – czytamy w liście.

Bp Zadarko zaapelował o pomoc i rozwagę do różnych grup społecznych w Komunikacie Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek ws. uchodźców docierających do Polski z dn. 22 sierpnia 2021 r. Zwrócił się w nim do rządzących aby wspólnie szukając rozwiązań skomplikowanych problemów migracyjnych, kierowali się nade wszystko postawami gościnności, szacunku wobec przybyszów i dobra wspólnego Polaków. Zrozumiała troska o własnych obywateli nie może być wystarczającą przesłanką uzasadniająca zamykanie granic przed poszukującymi schronienia.”

Podkreślił także istotną rolę mediów, które “powinny budować kulturę spotkania, a nie rozsiewać uprzedzenia i tworzyć atmosferę zagrożenia, dlatego prosimy dziennikarzy i reporterów o rzetelne relacjonowanie sytuacji uchodźców i imigrantów.” 

“Funkcjonariuszom Straży Granicznej – stojącym wobec trudnego wyzwania ochrony granic państwa – należy zapewnić możliwość kierowania osób przekraczających granicę do ośrodków dla cudzoziemców. Wsparcia ze strony państwa domaga się też aktywność organizacji wspierających uchodźców, która w ostatnich latach została ograniczona.” – czytamy.

Biskup zwrócił się także do wiernych o solidarność z migrantami.Zadaniem chrześcijanina jest rozpoznać i przyjąć Chrystusa w przybyszu. Obojętność nie jest postawą autentycznie chrześcijańską. Rozpalajmy w sobie wyobraźnię miłosierdzia, która pozwoli włączyć się w pomoc tym, którzy jej potrzebują, podejmując w ten sposób misję Dobrego Samarytanina. Ludzi dobrej woli – niezależnie od wyznania – prosimy o solidarność z przybywającymi do nas uciekinierami wojennymi, osobami prześladowanymi czy cierpiącymi niedostatek.”

Czy istnieje rozwiązanie idealne?

“Wydaje się, że zanim naszą opinię publiczną zaleją drastyczne zdjęcia (prawdziwe lub fałszywe), a to kwestia bardziej godzin niż dni, powinniśmy jak najszybciej zaprosić na naszą wschodnią granicę oddziały unijnej agencji Frontex, tak samo jak zrobiły to Litwa i Łotwa– pisze dr Marcin Kędzierski. “Zresztą docierają do nas sygnały, że Komisja nalega na takie rozwiązanie, a blokowanie go nie leży kompletnie w naszym interesie. Nawet, jeśli z perspektywy sytuacji migrantów nic to nie zmieni, bo prawda jest taka, że Frontex nijak nie zbawi sytuacji na polsko-białoruskiej granicy.”

Dr Kędzierski za jeszcze ważniejszą kwestię uważa zwołanie w trybie nadzwyczajnym Rady ds. Zagranicznych UE i podjęcie kolejnych szybkich i ostrych działań przeciw reżimowi Łukaszenki, jeśli nie udzieli pomocy humanitarnej osobom, które sprowadził na Białoruś. “Wysłanie jasnego, unijnego sygnału, że szlak jest zamknięty, a odpowiedzialność za los tych ludzi leży wyłącznie w rękach Łukaszenki (np. pod groźbą dodatkowych sankcji), to jedyny realny sposób, by pomóc migrantom szturmującym dziś Polską granicę.”

klubjagiellonski.pl,KAI,zś/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę