Nasze projekty
fot. Caritas Polska, mat. prasowe na Dzień Solidarności z mieszkańcami Afganistanu

Pomoc dla Afganistanu. Czy słusznie boli nas sumienie?

"Może wydawać się, że wpłata na konto, czy kiedy jest się wierzącym, modlitwa, to niewielka pomoc. Ale to już jest bardzo wymowny gest solidarności i współczucia tym osobom" - mówi Maciej Dubicki z Caritas Polska. W Dniu Solidarności z mieszkańcami Afganistanu rozmawiamy o tym, co możemy dla nich zrobić i jak naprawdę mądrze powinniśmy pomagać.

Reklama

Nazajutrz po przejęciu władzy przez talibów docierały do nas informacje, że wiele organizacji charytatywnych się wycofuje z pomocy w tym kraju. Tymczasem w niedzielę 5 września obchodzimy w Kościele Dzień Solidarności z mieszkańcami Afganistanu. Jak Caritas może obecnie pomóc w tym kraju? 

Sytuacja aktualnie jest bardzo napięta, dynamiczna i niebezpieczna. Jako Caritas Polska mamy tę zaletę i jesteśmy wdzięczni z tego powodu, że działamy w sieci Caritas, które znajdują się na całym świecie. Mamy więc możliwość działania przez i we współpracy z naszymi partnerami. I jeżeli chodzi o Afgańczyków, o pomoc bezpośrednią kierowaną do nich, będziemy działać za pośrednictwem naszego partnera w kraju sąsiednim, czyli Pakistanie. Jesteśmy w stałym kontakcie z Caritas Pakistan i z nimi ustalamy, co możemy pomóc, w jakim zakresie i jak będą potrzeby? 

Na ten moment klaruje się ta pomoc na poziomie 1500 rodzin, które wyemigrują, ewakuują się z Afganistanu do Pakistanu jako rodziny uchodźcze. Będzie potrzebne wsparcie tam na miejscu w zakupie żywności, odzieży, środków sanitarnych czy budowy takich tymczasowych miejsc sanitarnych, gdzie będzie można zadbać o podstawowe zasady higieny, żeby też nie rozprzestrzeniać żadnych chorób. Taka pomoc jest planowana na najbliższe miesiące – ale, jak wiadomo, jej skala będzie zależeć od uzbieranych przez nas środków. To, na ile będziemy mogli pomagać, zależy od ludzi dobrej woli. A mamy doświadczenie, że są osoby, które chcą nas wspierać, te środki z Polski płyną.

Reklama
Reklama

ZOBACZ: 5 września dniem solidarności z Afgańczykami. Episkopat prosi o organizację zbiórek

W czasie modlitwy powszechnej będziemy prosić Boga o pokój w Afganistanie, a po Mszach odbędzie się kwesta na rzecz Afgańczyków. Zebrane środki będą przekazane przez Caritas na pomoc właśnie im?

Tak, jesteśmy bardzo wdzięczni abp. Gądeckiemu i biskupom, że zdecydowali się na taki krok, aby 5 września był dniem solidarności z uchodźcami i imigrantami, również Afgańczykami. Rzeczywiście – pieniądze zebrane do puszek trafią na konto Caritas Polska. Będziemy mogli wesprzeć te działania migranckie i uchodźcze, również afgańskie – nie tylko w Pakistanie, ale również i w Polsce. 

Reklama
Reklama

Czy trudno jest dotrzeć z pomocą do Afgańczyków?

Na terenie Pakistanu jest około 1,5 miliona Afgańczyków legalnie, a nielegalnie prawdopodobnie drugie tyle, czyli łącznie ok. 3 milionów. Szacują, że w tej nowej fali migracji ludzi, którzy będą uciekali przed rządami talibów, może być około nawet 700 tys. Pomoc więc jest niezbędna, Caritas Pakistan robi co może, zapewne będzie też wystosowana prośba o wsparcie do organizacji, które są w sieci Caritas.

Caritas Pakistan to zaufany partner, działa na tamtym terenie od kilkudziesięciu lat, to nie jest nowa organizacja. Dzięki temu, że jesteśmy w jednej sieci, możemy działać skutecznie. 

Reklama

Jedną z zalet okazuje się więc “dziurawa” granica z Pakistanem – bo tam Afgańczycy mogą znaleźć pomoc.

Z pewnością. Poszukiwanie lepszego jutra, dachu nad głową czy jakiegokolwiek zabezpieczenia swojego życia – na pewno łatwiej oto w krajach sąsiadujących, do których można bezpiecznie emigrować. Kraje ościenne będą pierwszymi destynacjami dla Afgańczyków.

A dotrą także do Polski? Co można dla nich zrobić?

Jest duża szansa, że kolejna fala uchodźców dotrze do Polski i na tyle, na ile będziemy mogli, będziemy pomagać także im. Oczywiście działamy w ramach ustaleń prawnych polskich i międzynarodowych. Jesteśmy gotowi do pomocy i chcemy tę pomoc nieść, ale samodzielnie np. dróg transportu nie organizujemy.

Wystarczy jednak spojrzeć na te ponad tysiąc osób, które ewakuował polski rząd z Afganistanu samolotami – to już jest konkretna liczba ludzi, którym trzeba zapewnić pomoc. My mieliśmy akurat taką okazję i 1 września do jednego z ośrodków pomocy migrantom i uchodźcom zawieźliśmy np. wyprawki szkolne dla dzieci Afgańskich, które już dostały się na teren Polski, przeszły procedury i w takim ośrodku zostały umieszczone.

Oczywiście będziemy się starać w tym rodzinom pomagać jeszcze w szerszym kontekście – nie tylko afgańskim, ale również innym migrantom i uchodźcom, którzy się znaleźli na terenie Polski. I do tego wszystkiego są potrzebne środki. Można wesprzeć naszą zbiórkę na ten cel.

fot. Caritas Polska, mat. prasowe na Dzień Solidarności z mieszkańcami Afganistanu

Dyskusja dotycząca uchodźców jest bardzo żywa. Widać jednak, że wiele osób chce pomóc i nie do końca wiadomo, co można zrobić. Czy słusznie boli nas sumienie w tej bezradności? Że chcielibyśmy pomóc więcej, a nie za dużo możemy?

Myślę, że możemy naprawdę dużo. Może wydawać się, że wpłata na konto, czy kiedy jest się wierzącym, modlitwa, to niewielka pomoc. Ale to już jest bardzo wymowny gest solidarności i współczucia tym osobom. Można to sobie prosto wyobrazić. Gdybyśmy teraz my ze swoimi potrzebami, ze swoimi różnymi przyzwyczajeniami do konkretnego życia, nagle stracili dach nad głową i myśleli w ciągu kilkunastu minut, może kilku godzin, że trzeba uciekać i czy zabrać jakieś zaplecze, czy nie, a potem stanąć na jakiejś obcej ziemi – to jest bardzo skomplikowana sytuacja.

Zapewne wielu Polaków poruszają historie tych uchodźców i to, co widać w mediach. To rusza serce. Ale to jest normalny, człowieczy odruch. Wiadomo – są obawy. My też działamy w granicach prawa, nie mamy swoich służb, żeby sprawdzić te osoby pod względem potencjalnego zagrożenia – to nie jest prosta kwestia. Ale staramy się pomagać – mądrze i profesjonalnie. A jeżeli te osoby są w Polsce, to jesteśmy do tego zobligowani, żeby się nimi zaopiekować, dać im dach nad głową. 

Każde takie poruszenie serca, które kogoś popchnie do przekazania nawet kilkunastu złotych, to już dużo. Niech 1000 osób posłucha tego poruszenia serca i okaże się, że to, co niewielkie, to już nie jest tak mało.

CZYTAJ TEŻ: Młody mąż – przyszły ojciec, syn szeryfa, gwiazdy szkolnych drużyn piłkarskich. Kim byli zabici w Kabulu amerykańscy żołnierze?

Powiedział pan, że staracie się pomagać “mądrze”. Mądra pomoc to temat, który wraca jak bumerang przy okazji każdej chyba niemal okazji do pomocy charytatywnej. 5 września oprócz Dnia Solidarności z mieszkańcami Afganistanu, obchodzimy też Dzień Dobroczynności. Trudno więc i tym razem pominąć właśnie kwestię pomagania w mądry sposób. Jakiej pomocy powinniśmy się wystrzegać, unikać, jeśli chodzi o Afganistan? Czy jest coś, co może tylko sprawiać wrażenie pomocy, a w rzeczywistości wcale nią nie być?

Na pewno warto zdać się na ludzi, którzy mają doświadczenie w tym zakresie. Jeżeli ktoś, niesie pomoc od wielu lat, zna realia danego kraju, zna realia kultury i obyczajów, to na pewno będzie wiedział, jaka pomoc jest potrzebna. Rzeczywiście niesienie pomocy w sposób europejski, amerykański czy mówiąc szerzej – zachodni czy północny – do tej mniej zamożnej części świata, może być czasami nieskuteczny i taki nie jest dobry. 

Mamy przykład naszej pomocy na Bliskim Wschodzie w programie Rodzina-Rodzinie. Pomoc humanitarna w Syrii była oczywiście potrzebna, ale my staramy się przede wszystkim nieść pomoc bezpośrednio tam, na miejscu, po zbadaniu potrzeb.

Czasem też warto jednak skupić się na tym, żeby dać nie tylko rybę, ale również wędkę. Dobrze jest opierać się na lokalnych organizacjach, lokalnych społecznościach, które znają system, kulturę, obyczaje, język. Celowość takiej pomocy jest wtedy bardzo dopasowana i trafia ona bezpośrednio do potrzebujących. 

A lokalne organizacje zostaną tam na miejscu, będzie można przez nie działać trochę dłużej niż tylko doraźnie.

Dokładnie tak. Warto też nie przywozić tej pomocy, może konkretnie z Europy, wspierając naszą gospodarkę, ale wspomóc tam na miejscu biznesy lokalne, jakiś drobny przemysł. To jest bardzo istotne i to też jest komponent mądrej pomocy, którą możemy nieść. 

W ramach programu w Syrii staraliśmy się m.in. odtworzyć rodzinne mikroprzedsiębiorstwa, pomóc młodym ludziom, którzy po stracie zakładu próbowali odbudować jakąś cukiernię, warsztat ślusarski, czy po prostu kupić taksówkę i zarabiać jeżdżąc nią. To też rodzaj mądrej pomocy: dać tym ludziom możliwość zarobkowania na miejscu, żeby oni czuli się godni, mieli poczucie, że są w stanie sami zarobić, a nie że są od kogokolwiek zależni.

Myślę też, że w ramach mądrej pomocy ważne jest też to, by działać zgodnie z prawem, z panującymi zasadami, żeby nie utrudniać sobie wzajemnie pracy oraz by inni nie mieli przez nas kłopotów. Dobrze jest skorzystać z możliwości, jakimi dysponuje administracja państwowa, bo wszystkie takie instytucje mogą świetnie orientować się w kwestii pomocy, nawet lepiej niż organizacje pozarządowe – chociażby jeśli chodzi o historie niebezpieczne, które mogą przynieść jakiś niepożądany skutek tutaj w Polsce.


Afganistan – jak pomóc?

  • Przekazując wsparcie za pośrednictwem strony caritas.pl/afganistan
  • Dokonując wpłaty na konto 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 (tytuł wpłaty: Afganistan) 
  • Wysyłając SMS o treści AFGANISTAN pod numer 72052 (koszt 2,46 zł) 
  • Biorąc udział 5 września w swojej parafii w zbiórce, ogłoszonej w odpowiedzi na apel Przewodniczącego KEP

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę