Z KRAJU

Abp Ryś: To nasi przyjaciele otworzą nam drzwi do Nieba

„Musimy się wyzbyć myślenia o naszej samowystarczalności w dążeniu do Nieba. Często myślimy, że jesteśmy tylko my i Pan Bóg - otóż nie- to nasi przyjaciele otworzą nam drzwi do Nieba - zastanówmy się czy mamy takich przyjaciół” - mówił w swojej homilii w pierwszy piątek miesiąca abp Grzegorz Ryś.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita Łódzki w swoim słowie wygłoszonym podczas Mszy Św. sprawowanej w domowej kaplicy odniósł się do dzisiejszej Ewangelii, która przywołuje przypowieść o nieuczciwym, czy niegodziwym zarządcy.

Zwrócił uwagę na to, że mogłoby nam się wydawać w pierwszej chwili, że XVI rozdział Ewangelii św. Łukasza jest tylko o pieniądzach, ale on tak naprawdę , jak cała Ewangelia, jest o potrzebie wspólnoty, realnej wspólnoty. Ten fragment mówi nam o potrzebie drugiego człowieka. Mowa tu o tym, jak bardzo niebezpieczne jest przeświadczenie o naszej samowystarczalności.

 

 

Dalej kaznodzieja zauważył, że Jezus mówi tak: Ja wam powiadam – pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy ona się skończy, przyjęto Was do niebieskim przybytków. To jest Jezusowe objaśnienie tej przypowieści. Ta Jezusowa puenta jest zaskakująca, bo nam się wydaje, że tym, który przyjmuje do niebieskiego przybytku jest Bóg – to Bóg ma nas przyjąć do Nieba. A Jezus mówi, że nie przyjmą Was do niebieskich przybytków Ci, których pozyskaliście niegodziwą mamoną, ale ci, których pozyskaliście jako przyjaciół – Ci Was przyjmą. To jest bardzo mocne – podkreślił ksiądz arcybiskup.

 

„Pozyskać przyjaciela, to znaczy wejść w relację”

Abp Ryś mówił także, że ten rozdział kończy się przypowieścią o Bogaczu i Łazarzu. Bogacz miał przy sobie Łazarza, którego mógł pozyskać dla siebie jako przyjaciela, właśnie tą niegodziwą mamoną, którą miał. Gdyby go pozyskał On by go wtedy wpuścił do niebieskich przybytków. Niestety Go nie pozyskał, całe życie Go mijał szerokim łukiem– zauważył.

Dalej kaznodzieja mówił, że pozyskać przyjaciela to znaczy wejść w relację, a „nie rzucić ochłap, na odczep się”. Trzeba wejść w relację, która jest trwała, poważna, która czyni was wzajemnie sobie potrzebnymi. Tacy przyjaciele Cię wpuszczą do Nieba – stwierdził.

Macie tam kogoś kto Wam drzwi otworzy?- pytał retorycznie.

Musimy się wyzbyć myślenia o naszej samowystarczalności w dążeniu do Nieba. Często myślimy, że jesteśmy tylko my i Pan Bóg – otóż nie- to nasi przyjaciele otworzą nam drzwi do Nieba – zastanówmy się czy mamy takich przyjaciół, którzy nam te drzwi otworzą. To nie chodzi tylko o to, że jestem ok, wypełniam wszystkie przepisy, prawo itd., i Pan Bóg na pewno mnie przyjmie do Nieba. Bo co się ze mną stanie jeśli nie mam takiej relacji z przyjacielem? Z kim wejdziesz do Królestwa Niebieskiego ? Z kim jesteś w relacji? – pytał.

Mamona jest niegodziwa i nie jest ważna, ale te relacje, które zbudujemy są ważne. Jak zostaniesz sam – nikt Cię nie wpuści do Domu– dodał na zakończenie Metropolita Łódzki.

Przed błogosławieństwem Arcybiskup wraz z kapłanami i siostrami zakonnymi zgormadzonymi w domowej kaplicy odmówił modlitwę o pokój, a po udzielonym błogosławieństwie wszyscy odśpiewali Suplikację z prośbą o ustanie pandemii na świecie.

W codziennych Eucharystiach z metropolitą łódzkim transmitowanych on-line z kaplicy domu biskupiego można uczestniczyć codziennie o godz. 7:30, a w niedzielę o godzinie 9:30 wchodząc na stronę www.archidiecezja.lodz.pl lub na kanale YouTube Archidiecezja Łódzka.

SPRAWDŹ: Abp Ryś: w Kościele nie ma N.N., w Kościele każdy jest z imieniem

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

O. Leon Knabit wraca do zdrowia. Był chory na COVID-19

„Tlenu mam we krwi 100 proc., Pan Doktor powiedział, że sam by chciał mieć tyle” - napisał na Facebooku ojciec Leon Knabit. Popularny benedyktyn z Tyńca od końca października przebywa w szpitalu z powodu zakażenia koronawirusem.

Polub nas na Facebooku!

„Wszystkie dolegliwości przyjmuję bez cienia sprzeciwu, łącząc się z tymi, którzy w tej chwili naprawdę bardzo cierpią. Pamiętam też o tych, którzy spędzali długie tygodnie w szpitalu już bez nadziei wyzdrowienia, o bł. Hannie Chrzanowskiej, o św. Janie Pawle II, o ks. Józefie Tischnerze, o Kardynale Franciszku Macharskim i o współbraciach kapłanach, którzy dzisiaj odchodzą z tego świata” – napisał na swoim profilu facebookowym najstarszy mnich wspólnoty tynieckiej.

 

https://www.facebook.com/leonknabit/posts/3621775637843984

 

Wczoraj pisał, że czuje się już lepiej i lekarze myślą o jego powrocie do klasztoru. „Starania lekarzy, troska całej Służby Zdrowia i pomoc modlitwy, od Szwecji aż po grób Św. Jana Pawła II w Rzymie przynoszą pomyślne skutki. Mówi się już o możliwości powrotu do klasztoru, chociaż termin jeszcze nie jest pewny” – stwierdził.

Podziękował także wszystkim za liczne wyrazy wsparcia, współczucia i troski oraz zapewnienia o modlitwie. W jednym z wcześniejszych wpisów benedyktyn poinformował o możliwości powrotu do klasztoru, chociaż „termin jeszcze nie jest pewny”.

Ojciec Leon trafił na pod koniec października na oddział zakaźny w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego w Krakowie z powodu wystąpienia objawów COVID-19.

W związku z jego chorobą wspólnota z Tyńca odbywa dziesięciodniową kwarantannę. Potrwa ona do 8 listopada włącznie i obejmuje teren klauzury klasztornej.

SPRAWDŹ: O. Leon Knabit zarażony koronawirusem. “Proszę o modlitwę i pamiętam o Was”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap