7 kroków, by Bóg narodził się w Tobie

Betlejem jest daleko. Zbyt daleko jak na co dzień, aby tam wybrać się i uczcić Nowonarodzonego. Ale gdyby się okazało, że to my mamy stać się Betlejem? Tym najlichszym z miejsc?

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Boże Narodzenie jest przypomnieniem, że nie tylko Bóg narodził się jako człowiek, w konkretnym miejscu, ale także, że chce wracać do nas i rodzić się na nowo w nas. Gdzie szukać wzorca, co nas może zainspirować? Co zrobić, by Bóg narodził się w nas?

 

Nie możemy się cofnąć, ponieważ Bóg wzywa.

1. Zwiastowanie – zgoda na Boga

Najpierw musimy przeżyć nasze zwiastowanie. Każdy z nas otrzymuje od Boga to, co nazywamy powołaniem, wezwaniem do specjalnej służby Bogu. Zwiastowanie w jakiś sposób dementuje nasze dotychczasowe życie, stawia nam przed oczami nowy cel, który wymaga pewnej reformy dotychczasowych przyzwyczajeń i planów. Ale wiemy, że nie możemy się cofnąć, ponieważ Bóg wzywa.

 

Jak Maryja szukamy Jezusa nie tylko w tekście świętym, ale także w naszym życiu, które powoli staje się jak żywa Biblia

2. Słowo Boże – słuchanie

Drugi krok. Trzeba zacząć słuchać Bożego Słowa – jak Maryja. Święty Łukasz notuje w Ewangelii, że Ona słuchała i rozważała w sercu tego wszystkiego, co dotyczyło Jej Syna. Mamy zatem skupić się na Jezusie, Jego życie odnosić do naszego, w Jego słowach i gestach szukać inspiracji. Mówiło się kiedyś o naśladowaniu Jezusa. W słuchaniu Słowa Bożego dokładnie o to chodzi. Czyli nie o zwykłe czytanie Biblii, jak gdyby się czytało zwykłą książkę, ale czytanie z przekładaniem tego na nasze życie. Jak Maryja szukamy Jezusa nie tylko w tekście świętym, ale także w naszym życiu, które powoli staje się jak żywa Biblia, widzialne Słowo Boże.

 

1640-50

“Modlitwa Maryi”, Giovanni Battista Salvi da Sassoferrato, między 1640 a 1650 r., olej na płótnie, National Gallery, Londyn, Wielka Brytania

 

Istotne jest wciągnięcie w orbitę dobra drugiego człowieka

3. Nawiedzenie – drugi człowiek

Będąc coraz bliżej Boga, musimy być coraz bliżej człowieka. I w tym kroku znowu musimy być jak Maryja, która z pośpiechem udała się w góry, aby służyć Elżbiecie. A zatem nie tylko skupienie się na sobie i otwarcie na Boga – bo świat staje się wtedy sterylny – ale istotne jest wciągnięcie w orbitę dobra drugiego człowieka, zobaczenie jego potrzeb i skoncentrowanie się na pomocy dla niego.

 

Uczymy się, jacy Bóg i ludzie są naprawdę.

4. Droga do Betlejem – podróżowanie

Człowiek zasłuchany w Boga i służący człowiekowi musi podróżować jak Maryja, do Betlejem. Jeśli Bóg się ma narodzić, musimy wyruszyć w drogę. Może bardziej mentalnie niż fizycznie, ale jest to nieodzowne. Powoli bowiem zaczynamy porzucać nasze wyobrażenia o Bogu i ludziach. Uczymy się, jacy Bóg i ludzie są naprawdę. I to jest jak długa podróż, pełna przygód, ale fascynująca i której podjęcia nigdy się nie żałuje.

 

turner

“Betlejem”, Joseph Mallord William Turner, 1836r., szkic na papierze

 

Gdzie uczyć się ubóstwa? Poprzez udział w Eucharystii i komunię świętą

5. Stajnia – ubóstwo

Jezus narodził się w stajni, w ubóstwie. To jeden z etapów drogi, o której wyżej. Gdzie uczyć się ubóstwa? Poprzez udział w Eucharystii i komunię świętą. To tu widzimy Boga ubogiego jak chleb, poznajemy moc, która nie jest przemocą, ale miłością. Powoli sami tacy mamy się stawać. Przemoc nie jest znakiem siły, ale słabości. I dlatego Bóg, który jest wszechmocny, mógł ukryć się pod postacią chleba.

 

Pragnienie Boga. Porzucamy inne pragnienia

6. Pragnienie

W tym wszystkim rośnie, jak źdźbło z ziarna, pragnienie. Pragnienie Boga. Porzucamy inne pragnienia, te nieuporządkowane i stopniowo dostrzegamy, że wszystko, czego pragnęliśmy, jest w Bogu. Tym zatem wytrwalej Go pragniemy, a za tym pragnieniem podąża w nas wszystko: każdy czyn, każda myśl, dzień, każda chwila. Dlaczego jest to możliwe? Ponieważ wiemy, że stokroć bardziej to my jesteśmy upragnieni przez Boga.

 

tissot-narodzenie

“Narodzenie naszego Pana Jezusa Chrystusa”, James Tissot

 

Nie ma nic bardziej naturalnego dla człowieka, niż nosić w sobie Boga jak nosiła Go Maryja.

7. Bóg

I pewnego dnia, nagle, sami nie wiemy kiedy i jak, narodzi się w nas Bóg. Jak to będzie wyglądać? Zapewne bardzo zwyczajnie. Bo nie ma nic bardziej naturalnego dla człowieka, niż nosić w sobie Boga jak nosiła Go Maryja.

 

Dziewica Przenajświętsza
Ze Słowem Bożym w łonie
Do ciebie przyjdzie z drogi
Jeśli Jej dasz schronienie.

(św. Jan od Krzyża)

 

Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

25 grudnia czy 6 stycznia?

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie. A święto Trzech Króli w Betlejem. Kiedy po raz pierwszy zaczęto obchodzić oba Święta i dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia?

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Fragment książki ks. Krzysztofa Porosło pt. “Przyjdź, Panie Jezu. Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”.


Wieki bez Bożego Narodzenia

Chociaż dzisiaj trudno nam w to uwierzyć, to jednak były czasy, kiedy nie świętowano Bożego Narodzenia. Praktycznie aż do IV wieku żadne źródła nie odnotowują celebrowania uroczystości Bożego Narodzenia.

Mało tego, Orygenes, wielki autorytet w Kościele aleksandryjskim, mówił, że w Biblii urodziny obchodzą tylko grzesznicy, tacy jak faraon czy Herod[1]. Wiemy jednak, jak zakończyły się urodziny Heroda: ścięciem głowy Jana Chrzciciela. Z tego też powodu nie wypadało świętować urodzin Pana Jezusa. I chociaż jest to przykład bardzo skrajny, to jednak fakty mówią, że do początku IV wieku nigdzie nie obchodzono Bożego Narodzenia, a w przeżywaniu tajemnicy Jezusa akcent kładziono na Paschę – Wielkanoc.

 

Przyczyn takiego stanu jest wiele. Do najważniejszych należy brak dokładnej daty narodzin Jezusa w Biblii, a jak obchodzić czyjeś urodziny, nie znając dnia jego narodzenia? Pomimo że dzisiaj są to praktycznie najbardziej znane wersety Biblii, to w ogóle posiadamy niewiele informacji o Bożym Narodzeniu w Nowym Testamencie: tylko dwóch ewangelistów – Mateusz i Łukasz – opowiedziało o przyjściu na świat Jezusa, poświęcając temu tematowi zaledwie po dwa (z dwudziestu kilku) rozdziały swoich pism. Bez wątpienia również atmosfera oczekiwania na szybki koniec świata i powtórne przyjście Jezusa skupiały uwagę raczej na Passze i czasach ostatecznych niż na początkach życia Jezusa.

Z czasem sytuacja jednak się zmieniła: ludzi coraz bardziej interesowały początki życia Jezusa i wymiar historyczny Jego osoby. W odpowiedzi na różne herezje zaczęto kłaść nacisk na prawdziwość Jego człowieczeństwa, które wymaga także naturalnych narodzin z matki. Uświadomiono sobie, że nie sposób zrozumieć tajemnicy Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstania bez tajemnicy narodzin, stąd rozwój teologii wcielenia. Z tych inspiracji rodzi się w Kościele uroczystość Bożego Narodzenia.

 

christmas-1040644_1280

 

Z pewnością do powstania nowego święta (Bożego Narodzenia) przyczyniły się również trzy bardzo ważne wydarzenia historyczne.

Pierwszym z nich był przełom konstantyński w 313 roku, kiedy to chrześcijaństwo otrzymało status religii dozwolonej, dzięki któremu chrześcijanie zyskali wolność i możliwość sprawowania swojego kultu w sposób oficjalny, już nie w ukryciu i w obawie przed prześladowaniami. Wydarzenie to przyczyniło się do intensywnego rozwoju form kultycznych sprawowanej liturgii, budowania bazylik i kościołów oraz rozwoju kalendarza liturgicznego.

Drugim wydarzeniem był pierwszy sobór powszechny w 325 roku w Nicei, który przyczynił się do rozwoju teologii Kościoła oraz był pierwszym krokiem w stronę doktrynalnego usankcjonowania nauczania Kościoła o Jezusie – prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku.

Trzeci zaś powód, dla którego powstało święto narodzin Jezusa, wiąże się z pielgrzymką cesarzowej Heleny do Ziemi Świętej, a przede wszystkim z budową w Betlejem bazyliki nad Grotą Narodzenia, którą to świątynię konsekrowano najprawdopodobniej w 328 roku.

 

25 grudnia czy 6 stycznia?

Święto narodzin Jezusa pojawiło się niemal równocześnie w IV wieku (ok. 330 r.) w podwójnej formie: jako Epifania na Wschodzie, obchodzona 6 stycznia, i jako Boże Narodzenie na Zachodzie, obchodzone 25 grudnia.

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie, gdzie obchodzono je już na pewno w 325 roku, a więc powstało przypuszczalnie kilka lat wcześniej.

Epifania zrodziła się w Betlejem przy okazji wybudowania tam bazyliki nad Grotą Narodzenia najprawdopodobniej w 328 roku. Bardzo szybko oba święta „wyemigrowały” w przeciwne strony świata – Epifania trafiła do Rzymu, przechodząc dość skomplikowaną drogę rozwoju, zaś Boże Narodzenie na Wschód. Z czasem Epifania na Zachodzie zyskała status święta Trzech Króli, zaś na Wschodzie jest świętem Chrztu Pańskiego, a dzień 25 grudnia stał się ostatecznie świętem narodzin Syna Bożego[2].


[1] Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza XIV, 6.

[2] Doskonałe rozwinięcie całego tematu rozwoju Bożego Narodzenia można znaleźć w książce J. Naumowicza, Prawdziwe początki Bożego Narodzenia, Warszawa 2014. Warto również odnieść się do: P.F. Bradshaw, M. Johnson, The Origins of Feasts, Fasts and Seasons in Early Christianity, Minnesota 2011, s. 123-157.

 

Przyjdz Panie JezPorosło - uWięcej informacji o książce

ks. Krzysztofa Porosło

“Przyjdź, Panie Jezu! Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”

 

Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap