7 kroków, by Bóg narodził się w Tobie

Betlejem jest daleko. Zbyt daleko jak na co dzień, aby tam wybrać się i uczcić Nowonarodzonego. Ale gdyby się okazało, że to my mamy stać się Betlejem? Tym najlichszym z miejsc?

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Boże Narodzenie jest przypomnieniem, że nie tylko Bóg narodził się jako człowiek, w konkretnym miejscu, ale także, że chce wracać do nas i rodzić się na nowo w nas. Gdzie szukać wzorca, co nas może zainspirować? Co zrobić, by Bóg narodził się w nas?

 

1. Zwiastowanie – zgoda na Boga

Nie możemy się cofnąć, ponieważ Bóg wzywa.

Najpierw musimy przeżyć nasze zwiastowanie. Każdy z nas otrzymuje od Boga to, co nazywamy powołaniem, wezwaniem do specjalnej służby Bogu. Zwiastowanie w jakiś sposób dementuje nasze dotychczasowe życie, stawia nam przed oczami nowy cel, który wymaga pewnej reformy dotychczasowych przyzwyczajeń i planów. Ale wiemy, że nie możemy się cofnąć, ponieważ Bóg wzywa.

The Annunciation by Henry Ossawa Tanner 1896

“Zwiastowanie”, Henry Ossawa Tanner, 1896 r., olej na płótnie, Philadelphia Museum of Art, Filadelfia, USA

 

2. Słowo Boże – słuchanie

Jak Maryja szukamy Jezusa nie tylko w tekście świętym, ale także w naszym życiu, które powoli staje się jak żywa Biblia

Drugi krok. Trzeba zacząć słuchać Bożego Słowa – jak Maryja. Święty Łukasz notuje w Ewangelii, że Ona słuchała i rozważała w sercu tego wszystkiego, co dotyczyło Jej Syna. Mamy zatem skupić się na Jezusie, Jego życie odnosić do naszego, w Jego słowach i gestach szukać inspiracji. Mówiło się kiedyś o naśladowaniu Jezusa. W słuchaniu Słowa Bożego dokładnie o to chodzi. Czyli nie o zwykłe czytanie Biblii, jak gdyby się czytało zwykłą książkę, ale czytanie z przekładaniem tego na nasze życie. Jak Maryja szukamy Jezusa nie tylko w tekście świętym, ale także w naszym życiu, które powoli staje się jak żywa Biblia, widzialne Słowo Boże.

1640-50

“Modlitwa Maryi”, Giovanni Battista Salvi da Sassoferrato, między 1640 a 1650 r., olej na płótnie, National Gallery, Londyn, Wielka Brytania

 

3. Nawiedzenie – drugi człowiek

Istotne jest wciągnięcie w orbitę dobra drugiego człowieka

Będąc coraz bliżej Boga, musimy być coraz bliżej człowieka. I w tym kroku znowu musimy być jak Maryja, która z pośpiechem udała się w góry, aby służyć Elżbiecie. A zatem nie tylko skupienie się na sobie i otwarcie na Boga – bo świat staje się wtedy sterylny – ale istotne jest wciągnięcie w orbitę dobra drugiego człowieka, zobaczenie jego potrzeb i skoncentrowanie się na pomocy dla niego.

Albertinelli_Visitation

“Nawiedzenie”, Mariotto Albertinelli, 1503 r., Galeria Uffizi, Florencja, Włochy

 

4. Droga do Betlejem – podróżowanie

Uczymy się, jacy Bóg i ludzie są naprawdę.

Człowiek zasłuchany w Boga i służący człowiekowi musi podróżować jak Maryja, do Betlejem. Jeśli Bóg się ma narodzić, musimy wyruszyć w drogę. Może bardziej mentalnie niż fizycznie, ale jest to nieodzowne. Powoli bowiem zaczynamy porzucać nasze wyobrażenia o Bogu i ludziach. Uczymy się, jacy Bóg i ludzie są naprawdę. I to jest jak długa podróż, pełna przygód, ale fascynująca i której podjęcia nigdy się nie żałuje.

turner

“Betlejem”, Joseph Mallord William Turner, 1836r., szkic na papierze

 

5. Stajnia – ubóstwo

Gdzie uczyć się ubóstwa? Poprzez udział w Eucharystii i komunię świętą

Jezus narodził się w stajni, w ubóstwie. To jeden z etapów drogi, o której wyżej. Gdzie uczyć się ubóstwa? Poprzez udział w Eucharystii i komunię świętą. To tu widzimy Boga ubogiego jak chleb, poznajemy moc, która nie jest przemocą, ale miłością. Powoli sami tacy mamy się stawać. Przemoc nie jest znakiem siły, ale słabości. I dlatego Bóg, który jest wszechmocny, mógł ukryć się pod postacią chleba.

tissot-narodzenie

“Narodzenie naszego Pana Jezusa Chrystusa”, James Tissot

 

6. Pragnienie

Pragnienie Boga. Porzucamy inne pragnienia

W tym wszystkim rośnie, jak źdźbło z ziarna, pragnienie. Pragnienie Boga. Porzucamy inne pragnienia, te nieuporządkowane i stopniowo dostrzegamy, że wszystko, czego pragnęliśmy, jest w Bogu. Tym zatem wytrwalej Go pragniemy, a za tym pragnieniem podąża w nas wszystko: każdy czyn, każda myśl, dzień, każda chwila. Dlaczego jest to możliwe? Ponieważ wiemy, że stokroć bardziej to my jesteśmy upragnieni przez Boga.

Botticelli_-_Adoration_of_the_Magi_(Zanobi_Altar)_-_Uffizi

“Adoracja Dzieciątka”, Sandro Botticelli, ok. 1475 r., Galeria Uffizi, Florencja, Włochy

 

7. Bóg

Nie ma nic bardziej naturalnego dla człowieka, niż nosić w sobie Boga jak nosiła Go Maryja.

I pewnego dnia, nagle, sami nie wiemy kiedy i jak, narodzi się w nas Bóg. Jak to będzie wyglądać? Zapewne bardzo zwyczajnie. Bo nie ma nic bardziej naturalnego dla człowieka, niż nosić w sobie Boga jak nosiła Go Maryja.

 

Dziewica Przenajświętsza

Ze Słowem Bożym w łonie

Do ciebie przyjdzie z drogi,

Jeśli Jej dasz schronienie.

 

(św. Jan od Krzyża)

 

Wesprzyj nas
Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

25 grudnia czy 6 stycznia?

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie. A święto Trzech Króli w Betlejem. Kiedy po raz pierwszy zaczęto obchodzić oba Święta i dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia?

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Fragment książki ks. Krzysztofa Porosło pt. “Przyjdź, Panie Jezu. Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”.

 

Wieki bez Bożego Narodzenia

Chociaż dzisiaj trudno nam w to uwierzyć, to jednak były czasy, kiedy nie świętowano Bożego Narodzenia. Praktycznie aż do IV wieku żadne źródła nie odnotowują celebrowania uroczystości Bożego Narodzenia.

Mało tego, Orygenes, wielki autorytet w Kościele aleksandryjskim, mówił, że w Biblii urodziny obchodzą tylko grzesznicy, tacy jak faraon czy Herod[1]. Wiemy jednak, jak zakończyły się urodziny Heroda: ścięciem głowy Jana Chrzciciela. Z tego też powodu nie wypadało świętować urodzin Pana Jezusa. I chociaż jest to przykład bardzo skrajny, to jednak fakty mówią, że do początku IV wieku nigdzie nie obchodzono Bożego Narodzenia, a w przeżywaniu tajemnicy Jezusa akcent kładziono na Paschę – Wielkanoc.

 

Przyczyn takiego stanu jest wiele. Do najważniejszych należy brak dokładnej daty narodzin Jezusa w Biblii, a jak obchodzić czyjeś urodziny, nie znając dnia jego narodzenia? Pomimo że dzisiaj są to praktycznie najbardziej znane wersety Biblii, to w ogóle posiadamy niewiele informacji o Bożym Narodzeniu w Nowym Testamencie: tylko dwóch ewangelistów – Mateusz i Łukasz – opowiedziało o przyjściu na świat Jezusa, poświęcając temu tematowi zaledwie po dwa (z dwudziestu kilku) rozdziały swoich pism. Bez wątpienia również atmosfera oczekiwania na szybki koniec świata i powtórne przyjście Jezusa skupiały uwagę raczej na Passze i czasach ostatecznych niż na początkach życia Jezusa.

Z czasem sytuacja jednak się zmieniła: ludzi coraz bardziej interesowały początki życia Jezusa i wymiar historyczny Jego osoby. W odpowiedzi na różne herezje zaczęto kłaść nacisk na prawdziwość Jego człowieczeństwa, które wymaga także naturalnych narodzin z matki. Uświadomiono sobie, że nie sposób zrozumieć tajemnicy Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstania bez tajemnicy narodzin, stąd rozwój teologii wcielenia. Z tych inspiracji rodzi się w Kościele uroczystość Bożego Narodzenia.

 

christmas-1040644_1280

 

Z pewnością do powstania nowego święta (Bożego Narodzenia) przyczyniły się również trzy bardzo ważne wydarzenia historyczne.

Pierwszym z nich był przełom konstantyński w 313 roku, kiedy to chrześcijaństwo otrzymało status religii dozwolonej, dzięki któremu chrześcijanie zyskali wolność i możliwość sprawowania swojego kultu w sposób oficjalny, już nie w ukryciu i w obawie przed prześladowaniami. Wydarzenie to przyczyniło się do intensywnego rozwoju form kultycznych sprawowanej liturgii, budowania bazylik i kościołów oraz rozwoju kalendarza liturgicznego.

Drugim wydarzeniem był pierwszy sobór powszechny w 325 roku w Nicei, który przyczynił się do rozwoju teologii Kościoła oraz był pierwszym krokiem w stronę doktrynalnego usankcjonowania nauczania Kościoła o Jezusie – prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku.

Trzeci zaś powód, dla którego powstało święto narodzin Jezusa, wiąże się z pielgrzymką cesarzowej Heleny do Ziemi Świętej, a przede wszystkim z budową w Betlejem bazyliki nad Grotą Narodzenia, którą to świątynię konsekrowano najprawdopodobniej w 328 roku.

 

25 grudnia czy 6 stycznia?

Święto narodzin Jezusa pojawiło się niemal równocześnie w IV wieku (ok. 330 r.) w podwójnej formie: jako Epifania na Wschodzie, obchodzona 6 stycznia, i jako Boże Narodzenie na Zachodzie, obchodzone 25 grudnia.

Boże Narodzenie najprawdopodobniej miało swój początek w Rzymie, gdzie obchodzono je już na pewno w 325 roku, a więc powstało przypuszczalnie kilka lat wcześniej.

Epifania zrodziła się w Betlejem przy okazji wybudowania tam bazyliki nad Grotą Narodzenia najprawdopodobniej w 328 roku. Bardzo szybko oba święta „wyemigrowały” w przeciwne strony świata – Epifania trafiła do Rzymu, przechodząc dość skomplikowaną drogę rozwoju, zaś Boże Narodzenie na Wschód. Z czasem Epifania na Zachodzie zyskała status święta Trzech Króli, zaś na Wschodzie jest świętem Chrztu Pańskiego, a dzień 25 grudnia stał się ostatecznie świętem narodzin Syna Bożego[2].


[1] Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza XIV, 6.

[2] Doskonałe rozwinięcie całego tematu rozwoju Bożego Narodzenia można znaleźć w książce J. Naumowicza, Prawdziwe początki Bożego Narodzenia, Warszawa 2014. Warto również odnieść się do: P.F. Bradshaw, M. Johnson, The Origins of Feasts, Fasts and Seasons in Early Christianity, Minnesota 2011, s. 123-157.

 

Przyjdz Panie JezPorosło - uWięcej informacji o książce

ks. Krzysztofa Porosło

“Przyjdź, Panie Jezu! Chrystus w tajemnicach roku liturgicznego”

 

Wesprzyj nas
Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >