Fotografia z Raportu Stroopa. Oryginalny niemiecki podpis: „Ci bandyci stawiali zbrojny opór”/ Wikimedia

„Nie było żadnej nadziei”. 79. rocznica Powstania w Getcie Warszawskim

"Powstanie to jest taka rzecz, która jest założona - tego dnia wybuchnie, ma taki cel do osiągnięcia i takie ma być zwycięstwo. Tutaj żaden z tych warunków nie został spełniony. Nie było żadnej nadziei, że coś się zwycięży, że się kogoś uratuje, czy że się coś zmieni" - mówił Marek Edelman, jeden z przywódców Powstania w Getcie Warszawskim.

Reklama

Przed wojną w Warszawie mieszkało ponad 380 tys. Żydów. Ta liczba dała stolicy drugie miejsce na świecie, zaraz po Nowym Jorku jako najliczniejsze skupisko ludzi tej narodowości. W latach poprzedzających wojnę, Żydzi żyli głównie w tzw. „Dzielnicy Północnej”, a szczególnie przy ulicy Nalewki. Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, Niemcy skrupulatnie realizowali plan eksterminacji narodowości żydowskiej.

Co przyczyniło się do wybuchu Powstania?

To poniżanie człowieka… Jego godność, człowieczeństwo, zaczęło być niszczone już w 1939 r. Jeżeli łapano Żyda, stawiano go na beczce i wielkimi nożycami publicznie obcinano mu brodę, a dla gapiów był to widok komiczny, wszyscy się śmiali. To scena cyrkowa. Ale ten człowiek wychodził zupełnie inny i ci ludzie, którzy to obserwowali, także byli już zupełnie inni – mówił Marek Edelman, jeden z przywódców Powstania w Getcie Warszawskim.

Jednak prawdziwe poniżenie miało dopiero nadejść, kiedy Niemcy ogłosili zamknięcie ludzi narodowości żydowskiej w Gettach. Pierwsze jego mury w Warszawie, zaczęto wznosić już na wiosnę 1940 r. Rok później, na niewielkiej przestrzeni liczącej 4 kilometry kwadratowe, znalazło się 460 tys. Żydów co sprawiło, że Warszawskie Getto stało się największym w okupowanej Europie. Wkrótce za przyczyną szerzących się chorób zakaźnych, głodu, fatalnych warunków higienicznych, zmarło prawie sto tysięcy osób. Latem 1942 r. oraz w styczniu 1943 r. rozpoczęto akcję wysiedleńczą, podczas której do obozu w Treblince wywieziono prawie 300 tys. Żydów. To spowodowało, że w Getcie Warszawskim pozostało już niespełna 50 tys. osób. To przyczyniło się do tego, że Żydzi pomimo braku nadziei, postanowili wznieść powstanie przeciwko okupantowi.

Reklama
Reklama

19 kwietnia 1943 r.

Wobec tego, iż wkrótce nastąpiłaby całkowita likwidacja Getta, przedstawiciele zakonspirowanej młodzieży żydowskiej, podjęli decyzję o wybuchu powstania. Powstanie to jest taka rzecz, która jest założona – tego dnia wybuchnie, ma taki cel do osiągnięcia i takie ma być zwycięstwo. Tutaj żaden z tych warunków nie został spełniony. Nie było żadnej nadziei, że coś się zwycięży, że się kogoś uratuje, czy że się coś zmieni – mówił Marek Edelman.

Tak naprawdę najważniejszym celem powstania, było pragnienie godnej śmierci. Piękniej jest umrzeć z bronią w ręku, niż w komorze gazowej. Wiadome było, że śmierć przyjdzie, że większość powstańców zginie, ale taki sam los czekałby ich, gdyby Niemcy kontynuowali likwidację Getta. W nocy z 18 na 19 kwietnia, młodzież chodziła od domu do domu i informowała o tym, że już za chwilę rozpocznie się powstanie. Brakowało wszystkiego: jedzenia, broni, amunicji, ale to ich nie powstrzymało…

19 kwietnia 2016 r. miał premierę film dokumentalny, który opowiada o całej historii powstania, a przede wszystkim zawiera wypowiedzi uczestników wydarzeń, którzy opowiedzieli o swoich traumach tamtych dni… Film wykorzystuje technikę animacji, dzięki czemu jeszcze lepiej można zrozumieć, co działo się w tym czasie w Warszawskim Getcie.

Reklama
Reklama

„Nie było żadnej nadziei”

kw/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę