fot. laczynaspilka/instagram (print screen)
Tymoteusz Puchacz wprost: „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy”
Tymoteusz Puchacz od lat otwarcie mówi o swojej wierze. Dziś przyznaje, że Bóg i żona są dla niego najważniejsi. "To Bóg mnie natchnął i zacząłem głęboko w to wierzyć. Wiara napędza mnie do czynów" - wyznał.
Tymoteusz Puchacz jest jednym z najbardziej charakterystycznych polskich piłkarzy swojego pokolenia. Wychowanek Lecha Poznań ma za sobą występy w reprezentacji Polski oraz zagranicznych klubach. Obecnie występuje w azerskim Sabah Baku, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju i wywalczył historyczny awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Po blisko dwóch latach wrócił również do reprezentacji Polski.
Jego kariera nie zawsze jednak układała się tak, jak sobie wymarzył. Sam zawodnik wielokrotnie opowiadał o momentach niepewności, krytyce i trudnych okresach. Jednocześnie od lat podkreśla, że w tych doświadczeniach towarzyszyła mu wiara.
ZOBACZ>>> Piękne świadectwo Tymoteusza Puchacza. „Bóg mi to pokazał, a potem poprowadził przez życie”
Tymoteusz Puchacz: „Żona i wiara dają mi codzienne szczęście”
Tymoteusz Puchacz od lat nie ukrywa, że wiara jest ważną częścią jego życia. Reprezentant Polski wielokrotnie mówił publicznie o Bogu, modlitwie i zawierzaniu Mu swojej kariery. W ostatnich miesiącach do jego świadectwa doszedł jeszcze jeden ważny element – małżeństwo.
Pod koniec maja 2026 roku piłkarz wziął ślub z Oliwią. Żona i wiara dają mi codzienne szczęście. Piłka stała się drugorzędną sprawą, już nie jestem futbolowym psychopatą, który tylko trenuje i jego humor zależy od tego, czy grał, jak grał i jaki był wynik. Kiedyś tak było i to dojeżdżało mnie oraz rodzinę. Dziś jestem szczęśliwy, kiedy żona jest szczęśliwa. Zawsze mogę też otworzyć Biblię i się pomodlić. Robię wiele rzeczy, które sprawiają mi przyjemność – przyznał w niedawnej rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport.
Przeczytaj również
PRZECZYTAJ TEŻ>>> Poruszające słowa Tymoteusza Puchacza: „Panie Boże, dziękuję Ci za to…”
„To Bóg mnie natchnął”
W najnowszym wywiadzie Tymoteusz Puchacz opowiedział również o trudniejszym okresie poprzedzającym jego wyjazd do Azerbejdżanu. Przez kilka miesięcy trenował indywidualnie, nie wiedząc, jak potoczy się jego dalsza kariera. W takich chwilach – jak przyznaje – wracał do modlitwy i szukał wsparcia u rodziny oraz bliskich.
Dziś mówi o tym spokojniej. Nie twierdzi, że wiara zwalnia człowieka z odpowiedzialności za własne życie. Przeciwnie – jego zdaniem wiara powinna prowadzić do działania.
Uważam, że to Bóg mnie natchnął i zacząłem głęboko w to wierzyć. Wiara napędza mnie do czynów. Żeby coś się wydarzyło muszę dobrze spać, jeść i trenować, o niczym nie zapominać, niczego nie zaniedbać. A przynajmniej rzeczy, na które mam wpływ. Im bardziej abstrakcyjny cel, tym bardziej trzeba być konsekwentnym w tym, co się robi. Ja byłem turbo konsekwentny i to przyniosło efekt, a owoc jest niesamowity – wyznał.
W rozmowie padło również bardzo bezpośrednie pytanie o to, skąd Tymoteusz Puchacz czerpie swoje pozytywne nastawienie. Piłkarz nie chciał nazywać tego jedynie afirmacją. Odpowiedział wprost: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy.
źródła: sport.tvp.pl, wikipedia
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl










