“Weź i się módl”. Fenomen Modlitewnika

Siła modlitwy porwała tysiące ludzi.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

“Weź i się módl”. Fenomen Modlitewnika
Siła modlitwy porwała tysiące ludzi.

Stu kapłanów, siostry zakonne, grupa osób świeckich, którzy przygotowali modlitewnik, a także ponad 700 darczyńców, którzy postanowili pomóc w jego wydaniu, dowodzi, jak bardzo potrzebna jest nam dziś modlitwa.

Co jest najbardziej potrzebne dziś na świecie? Bez wątpienia modlitwa.

Ze wzruszeniem i pełną motywacji siłą przyjęliśmy ten dowód od społeczności naszych czytelników. Niby znamy już bardzo dobrze naszą wspólnotę czytelników, naszą społeczność, jednak kolejny raz zostaliśmy zaskoczeni zaangażowaniem, dojrzałością i ogromną świadomością tego, co jest najważniejsze. Dlatego w pierwszej kolejności dziękujemy Panu Bogu i ludziom, którzy na co dzień są blisko nas, że mogliśmy wspólnie brać udział w tym pięknym projekcie.

Każdy człowiek na swój sposób każdego dnia rozmawia z Panem Bogiem. Czasem jest to zupełnie naturalne, wpisane w życie, w rytm dnia, można powiedzieć w rytm serca, a czasem jest z tym kłopot. I nie jest to nic odosobnionego, bo przecież kłopot z modlitwą mieli nawet tacy giganci świętości jak np. Siostra Faustyna.

W chwilach, gdy coś się dzieje, w sposób szczególny człowiek rzuca się na kolana, chwyta za różaniec, jednoczy się we wspólnocie, żeby błagać Boga o pomoc, o łaskę. Ale także gdy spotyka nas radość, gdy zdarzają się w naszym życiu cuda wyciągamy ręce do Pana Boga, by mu za to wszystko podziękować i uwielbić Go.

Rozmowa z Panem Bogiem jest prosta, modlitwa jest prosta, wystarczy po prostu zacząć się modlić. Takie właśnie myśli towarzyszyły nam w momencie, gdy zaczynaliśmy myśleć o modlitewniku. Chcieliśmy wszystkim i każdemu z osobna powiedzieć po prostu: weź i się módl. 

 

 

Następna myśl była taka, że przecież człowiek do modlitwy bardzo potrzebuje wspólnoty. Wtedy przyszedł pomysł, że zaprosimy do tej wspólnej modlitwy tylu kapłanów, ilu zdołamy. Każdy z nas przecież ma swoją grupę zaprzyjaźnionych, wspaniałych księży. W ten sposób, zaczęliśmy pisać do naszych przyjaciół. Okazało się, że każdy z nich z wielką chęcią chce podjąć wyzwanie. Każdy z nich także ma ogromne pragnienie wspólnej modlitwy. Zwłaszcza dziś. Zwłaszcza kiedy wszystkim nam nie jest łatwo.

W trakcie tworzenia modlitewnika docierały do nas kolejne informacje: że ksiądz idąc przez miasto został zelżony, że klerycy wracający z nabożeństwa do seminarium zostali opluci, że siostra zakonna, która wracała ze spotkania z grupą dziewcząt, została obrzucona słowami, które miały uderzyć w jej godność, że ksiądz został ugodzony nożem. 

Każde z tych wydarzeń, sprawiało nam ból i rozbudzało jeszcze bardziej w naszej głowie i sercu myśl: Weź i się módl!

100 księży “z naszego modlitewnika” to ciągle tylko mała reprezentacja wspaniałych kapłanów, których mamy szczęście spotykać na swojej drodze, którzy prowadzą nas dzięki udzielanym każdego dnia sakramentom do zbawienia. Dlatego dla nas jako redakcji praca nad modlitewnikiem, była niejako hołdem złożonym tym właśnie księżom ale także modlitwą w ich intencji. 

Dziś oddajemy tę “poręczną” książeczkę wszystkim Wam, byście razem z nami, razem z kapłanami, którzy ją przygotowali, z siostrami zakonnymi i ze sobą nawzajem, mogli każdego dnia modlić się w intencjach dla Was najbliższych i najważniejszych. Dajemy tę książeczkę także z myślą, że będzie ona dla Ws rozwojem w modlitwie, będzie kolejnym krokiem na drodze do spotkania Pana Boga, do przebywania z Nim w każdej chwili.

Jak napisał we wstępie do książki ks. Przemysław Śliwiński: może Twoja modlitwa została w dzieciństwie a Ty wydoroślałeś, i dalej: Modlitwa to nie tylko prośba, ale i dziękczynienie. Nie tylko dziękczynienie za wszystko dobre, co się wydarzyło, ale nawet za to, co będzie. Nawet za to, co będzie trudnym doświadczeniem. W ciemno. „Oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja, lecz Twoja wola”…” Modlitwa to przepraszanie, to spowiedź, oskarżenie się – jedna z najtrudniejszych modlitw, która jednak natychmiast daje ulgę przebaczenia. Modlitwa to dialog, rozmowa z Panem Bogiem… Modlitwa to wyciszenie, wsłuchanie się w siebie, we własne emocje, a w końcu w wewnętrzną ciszę, która nareszcie pozwala działać Słowu Boga. 

Oddając Wam ten modlitewnik, ze wzruszeniem i dziękczynieniem modlimy się za Was. Wy odbierając modlitewnik, w którym znajdziecie specjalne karteczki do dzielenia się modlitwą, módlcie się za nas i za każdą osobę, której zechcecie podarować ten “kawałek” modlitwy, by kolejni ludzie mogli przybliżać się do Pana Boga.

 


W tym numerze:

Twoja modlitwa mówi o Tobie wszystko


 Jak dbać o rozwój modlitwy codziennej?


Weź i się módl. Uwielbienie


Grzegorz Kleszcz: Siła wewnętrzna jest ważniejsza niż siła fizyczna


7 przeszkód na modlitwie, które zna każdy


Po(d)stawy modlitwy


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Wakacje, czyli odpadamy. Na chwilę

Jest taka zasada wspinaczki skałkowej: „wiedz jak odpocząć”. Czy wszyscy ją znamy?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wakacje, czyli odpadamy. Na chwilę
Jest taka zasada wspinaczki skałkowej: „wiedz jak odpocząć”. Czy wszyscy ją znamy?

Ludzie, którzy zajmują się latami wspinaczką, mówią, że najlepsi wspinacze to ci, którzy w najbardziej ekstremalnych warunkach potrafią znaleźć taką pozycję, w której mogą odpocząć, przegrupować się, ochłonąć, skoncentrować a potem iść dalej.

 

 

Dokładnie temu służy odpoczynek, nie tylko na ścianie wspinaczkowej. Nikt nie ma w sobie takiej siły i mocy, by pracować non stop, bez przerwy. Oczywiście to jest możliwe, ale na dłuższą metę okazuje się, że człowiek po pewnym czasie robi wszystko o wiele wolniej, nie umie wykrzesać z siebie żadnego pomysłu, umiera kreacja, a z czasem stajemy się sfrustrowani i praca nie przynosi już żadnej radości – jest tylko pasmem trosk, zniechęcenia i kryzysów.

Właściciel jednej z dużych holenderskich agencji reklamowych mówi, że wszystkie najlepsze pomysły jakie zrealizował w życiu, przyszły mu do głowy podczas odpoczynku, podczas długiego urlopu. Opowiada, że pierwsze dni długiego urlopu spędzał na obsłudze mniejszych zleceń. Nie umiał odpoczywać, nie umiał oderwać się od pracy a jedynie zamiast dużych zleceń realizował małe. Z czasem jednak nauczył się odpoczywać poprzez oderwanie się od narzędzi komunikacji, wyjazd, spędzenie czasu z przyrodą, innymi ludźmi. W jego przypadku akurat rzemieślnikami, którzy stali się dla niego źródłem inspiracji a co za tym idzie dużego rozwoju jego firmy.

Odpoczynek niewątpliwie jest konieczny i my chrześcijanie dokładnie to wiemy, ponieważ nasz Mistrz, podczas tworzenia swojego największego dzieła także odpoczywał. Odpoczynek jest bardzo ważnym elementem naszego przepisu na życie zawartego na kartach Pisma Świętego. Wiele możemy przeczytać o tym jak i kiedy nasi przodkowie odpoczywali.

 

 

Jak więc odpoczywać, żeby odpocząć?

Nauczyciel mojego syna powiedział uczniom na zakończenie roku, by próżnowali nie próżnując. Zbyt długi czas spędzony bowiem na “nicnierobieniu” także staje się przyczyną zmęczenia, człowiek nie odpoczywa i w efekcie po urlopie wraca do pracy, jeszcze bardziej zmęczony i zniechęcony. 

Dlatego tak bardzo ważne jest to, by każdy znalazł dla siebie odpowiednią pozycję do odpoczynku, jak ten wspinacz na skałce. Każdy odpoczywa w inny sposób. Jednym potrzeba wyjazdu na drugi koniec świata, żeby zobaczyć swoje życie z innej strony, innym (czasem z powodów finansowych, ale także z wyboru) potrzebny jest kawałek podwórka na którym natura toczy swoje życie, a my w biegu tego nigdy nie możemy dostrzec. Jeszcze inni marzą, żeby z dobrą książką położyć się pod drzewem i dać się ponieść wyobraźni i życiu ulubionych bohaterów. Ważne, aby szukać tej swojej pozycji, odpowiedniego boku, by się na nim wygodnie ułożyć.

Wspinacze dają także taką ważną przestrogę, że czasem przychodzi taki moment, że wiadomo, że trzeba odpaść, ważne żeby to było kontrolowane odpadnięcie, kontrolowany upadek, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Radzą więc, by nie wisieć do samego końca, ale odpaść wtedy, kiedy jest to jeszcze bezpieczne.

 

 

Życzę więc nam wszystkim, byśmy wiedzieli kiedy odpaść. 

Życzę, byśmy znaleźli najlepsze dla siebie miejsce i pozycję do odpoczynku.

Życzę pięknych, słonecznych, radosnych i przede wszystkim bezpiecznych wakacji.

Niech Bóg nas prowadzi!

 


W tym numerze:

Wakacyjne kalendarium wydarzeń dla młodych


 Wyprawa wgłąb siebie


Weź rozbieg!


Wakacyjna motywacja z “Szustą Rano” na antenie Radia Warszawa


Roksana Węgiel: Bez Pana Boga nie byłoby moich sukcesów


Dwie rzeczy, o których nie można zapomnieć na urlopie


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >