video-jav.net

7 przeszkód na modlitwie, które zna chyba każdy

Kto z nas nie napotyka na swojej drodze modlitewnej choć na kilku z nich? Są jak natrętna mucha w upalne południe, jak dźwięk komara w ciemnym pokoju, gdy właśnie próbujesz zasnąć.

Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Są przy tobie i tylko czyhają, aby wykorzystać moment i odciągnąć twoją uwagę od Boga. Taki jest ich cel. Ich zadaniem jest sprawić, że zamiast na Stwórcy i Jego Miłości, ty zaczniesz zajmować się nimi. Przyjrzyjmy się bliżej kilku z nich.

 

Senność. Znana ze swej aktywności szczególnie jesiennymi i zimowymi wieczorami. Przychodzi niespodziewanie, w sumie spokój i skupienie modlitewne są jej sprzymierzeńcami, gdy do tego dodamy zmęczenie po całym dniu, wtedy ma wielkie pole do popisu. Zauważ, że już apostołowie za nią obrywali. Prosty sposób na nią to przemycie twarzy tuż przed modlitwą i przyjmowanie postaw jej niesprzyjających.

Błądzenie myśli. Ciężki przeciwnik, celuje w nas często nawet dobrymi myślami, nagle podczas modlitwy zaczynamy przypominać sobie piękne chwile spędzone z bliską osobą, zaczynamy myśleć o tym, co dobrego jutro zrobimy dla innych. Nim się obejrzymy już zamiast skupiać się na Obecności Boga, z którym rozmawiamy, dajemy się wciągnąć w tę grę myśli. Sposób na nie, to częstsze wyobrażanie sobie Jezusa, który jest ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, sam Bóg tuż przy mnie.

Fejs. Ten to już stosuje ciosy poniżej pasa, modlisz się, modlisz, a tu… dźwięk powiadomienia, dalej drugi, potem Messenger, jejku, jejku i już zamyślenia „Ktoś polubił moje zdjęcie? Ciekawe, kto do mnie napisał”. Ciekawość wirtualnego świata jest dziś dla nas dużą trudnością w czasie modlitwy, jak sobie z nią radzić? Tuż przed modlitwą szczelnie powyłączać dźwięki powiadomień, a najlepiej cały dopływ internetu do telefonu.

Mały głód. Daje o sobie znać w dźwiękach wychodzących z naszego brzucha. Burczenie potrafi wyprowadzić z kontemplacyjnego klimatu modlitwy nawet najtwardszych. To wszystkie te chwile, gdy zamiast rozmyślania, że Bóg jest blisko mnie, że mogę z Nim utrzymywać kontakt, że Jemu na mnie zależy, ja myślę o schabowym, który czeka na mnie w kuchni. Jest czas na modlitwę i jest czas na schabowego. Najlepszy sposób to najpierw coś zjeść, a później siąść do modlitwy. Łaska buduje na naturze!

Mucha. I to dosłownie, mucha czy inne owady, jak wspomniany wcześniej komar bywają nie do zniesienia. Ich bzyczenie potrafi doprowadzić do szału, a celem modlitwy jest wyciszenie i wejście w pokój płynący z miłości Boga, najlepiej zatem za wczasu przepatrzeć teren modlitwy, czy aby nie zawieruszył się tam jakiś owadowy nieprzyjaciel.

Ból. Czternasta minuta klęczenia na podłodze jest najcięższa do przetrwania. Ból kolan sprawnie kieruje nasze myśli w swoją stronę, tak często nie pozwalając nam kolejnych minut spędzić w modlitewnym skupieniu. Jak sobie z tym radzić? Przyjmując komfortową pozycję podczas modlitwy. Jasne, że szacunek dla Boga jest konieczny, jednak dobra pozycja ciała podczas kontaktu ze Stwórcą sprzyja skupianiu się właśnie na Nim. Najważniejsza jest świadomość Jego obecności oraz uniżenie serca, a nie postawa (oczywiście w granicach rozsądku).

Monotonia. Przychodzi szczególnie, gdy wybieramy modlitwę według ustalonego schematu i powtarzalną np. różaniec. Powtarzanie tych samych fraz po kilkadziesiąt razy, po ludzku może czasem powodować znużenie. Najlepszą radą na nią jest stałe uzmysławianie sobie obecności Boga przy mnie, obecności Matki Bożej oraz rozważanie treści poszczególnych tajemnic.

Choć wszystkie przeszkadzajki modlitewne działają inaczej, jednak ich cel jest zawsze ten sam: odwrócenie naszej uwagi od obecności Boga i uczynienie z modlitwy nieatrakcyjnej, czysto ludzkiej czynności. Najlepszym sposobem, aby sobie z nimi radzić, będzie jeszcze większe skupianie się na Bogu. To tak jak ze św. Piotrem, który póki skupiał swój wzrok na Jezusie, mógł iść po wodzie. Nie odrywajmy swojego duchowego wzroku od Jezusa, a żadne przeszkadzajki nie będą w stanie nam przeszkodzić.

 

Damian Krawczykowski

Damian Krawczykowski

Katolicki publicysta, pisarz młodego pokolenia. Jest autorem książki "Apostołowie w dresach", współpracuje m.in. z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela", "Wzrastaniem", "Rycerzem Niepokalanej" oraz "Szumem z Nieba". Koordynuje projekt ewangelizacyjny "Akademia Apostołów".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Damian Krawczykowski
Damian
Krawczykowski
zobacz artykuly tego autora >

Czy Polska to bezpieczny kraj?

Zapytaliśmy czytelników Stacji7, czy w naszym kraju można czuć się bezpiecznie. Zobaczcie wyniki ankiety!

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W najnowszym wydaniu Stacji7 rozmawiamy o szeroko rozumianym bezpieczeństwie. Z tej okazji zapytaliśmy naszych czytelników, czy uważają Polskę za bezpieczny kraj.

Zarówno na naszym profilu facebookowym jak i instagramowym zdecydowana większość głosujących uważa, że w Polsce jest bezpiecznie. Łącznie w ankiecie wzięło udział ponad 700 osób. Oto dokładne wyniki:

 

 

 

 

Odpowiedzi naszych czytelników odzwierciedlają tegoroczne badania na ten sam temat, które w maju 2018 opublikowało CBOS. W sondażu CBOS 86 proc. ankietowanych uważa, że Polska to bezpieczny kraj. Centrum zauważa jednak, że w porównaniu z poprzednim rokiem poczucie bezpieczeństwa nieznacznie spadło (3 punkty procentowe). W sondażu widać też, że najlepiej sytuację w kraju oceniają uczniowie i studenci, pracownicy administracyjno-biurowi oraz osoby pracujące na własny rachunek. W tych grupach przekonanie, że w Polsce żyje się bezpiecznie, jest powszechne, wynosi ok 96%.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >