Twoja modlitwa mówi o Tobie wszystko

I Ty, i ja – jesteśmy odpowiedzialni za rozwój modlitwy.

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Twoja modlitwa mówi o Tobie wszystko
I Ty, i ja – jesteśmy odpowiedzialni za rozwój modlitwy.

Bywa, że modlitwa została w dzieciństwie, a Ty wydoroślałeś. Z pozoru – to dobrze, przecież mamy się stać jak dzieci, by wejść do Królestwa Niebieskiego. W rzeczywistości jest zgoła inaczej. Jeśli chcesz się dobrze posługiwać językiem obcym, nie przyda Ci się poznany w dzieciństwie poziom A1. Gdy lepiej poznasz obcy język, lepiej poznasz świat opisywany w tym języku. By poznać Boga, musisz się nauczyć Jego języka, języka ludzkiego, choć trochę obcego, jakim On, Bóg, zwrócił się do Ciebie.

I Ty, i ja – jesteśmy odpowiedzialni za rozwój modlitwy.

Modlitwa to nie tylko prośba, ale i dziękczynienie. Nie tylko dziękczynienie za wszystko dobre, co się wydarzyło, ale nawet za to, co będzie. Nawet za to, co będzie trudnym doświadczeniem. W ciemno. „Oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja, lecz Twoja wola”… Modlitwa to również przepraszanie. Spowiedź, oskarżenie się, to jedna z najtrudniejszych modlitw, która jednak natychmiast daje ulgę przebaczenia.

Mówią: modlitwa to dialog, rozmowa z Panem Bogiem. Na pewno rozmawiasz? Czy może mówisz, a Twoja modlitwa to jednostronny potok słów? Mistrzowie modlitwy często rozpoczynali swoje nowe życie od pustyni, od czasu milczenia. Taka postawa przynosiła wiele owoców: wyciszenie, wsłuchanie się w siebie, we własne emocje, a w końcu w wewnętrzną ciszę, która nareszcie pozwala działać Słowu Boga. Ostatecznie gdy wszelkie inne słowa zamilkną, to Ono da się usłyszeć. Cisza i milczenie też są modlitwą.

Lektura Biblii, Słowa Bożego, Ewangelii to także modlitwa. Jest przecież spełnieniem warunku rozmowy: nie tylko mówię ja, ale mówi też On. Przede wszystkim niech On mówi. Niech mówi do mnie, niech Go poznam. Niech zburzą się we mnie dotychczasowe, często fałszywe, Jego obrazy…

Są różne formy i szkoły modlitwy. Jest ich takie mnóstwo, jak wielu było mistrzów duchowych, którzy zdołali swoją relację z Bogiem opisać i nam przekazać. Ma sens różaniec, który naprawdę nie jest „klepaniem zdrowasiek”. Choć jeśli ktoś chce sprowadzić modlitwę różańcową do tego, nadal będzie ją „klepał”.

Wiele przestrzeni otwiera też każda chwila adoracji Najświętszego Sakramentu. Przeróżne formy kontemplacji czy medytacji. Niestety, łatwo się nimi zachwycić, by po kilku miesiącach porzucić. Ale uwierzcie, są między nami tacy, którzy praktykują tę modlitwę przez całe swoje życie.

„Nieustannie się módlcie” – mówi św. Paweł. Czy to oznacza, że z każdej minuty naszego życia powinna wydobywać się modlitwa? W ten sposób zrodziła się Modlitwa Jezusowa: wpisany w rytm oddechu sposób wypowiadania w myślach aktu strzelistego. Czy człowiek chce, czy nie, po kilku latach praktyki jego myśl sama niesie strzelistą modlitwę: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną.

Innym sposobem nieustannego uświęcania czasu jest Liturgia Godzin, zwana brewiarzem – codzienna porcja psalmów oraz innych tekstów z Pisma Świętego i tradycji chrześcijańskiej, przeznaczona na każdą godzinę dnia. Do odmawiania tej modlitwy zobowiązani są księża i osoby zakonne. Ale zaproszony jesteś i Ty. Przekonasz się, z niemałym zdziwieniem, że psalmy, główna część Liturgii Godzin, choć liczą sobie grubo ponad dwa tysiące lat… mówią o Tobie. Zawierają Twoją modlitwę, znają Cię, najlepiej oddadzą słowami sytuację, w jakiej się znajdujesz.

Słowa św. Pawła „nieustannie się módlcie” oznaczają też coś więcej: zachęcają, by każda chwila mojego i Twojego życia była modlitwą. By modlitwę przemieniać w czyn. By strzec się postawy obłudników. „Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać” – mówi Jezus. To zachęta, by to, czym się modlisz, stawało się Twoim życiem, nie tylko słowami. Pustymi słowami.

Najprostsza modlitwa, wtopiona w nasze chrześcijańskie DNA, rozpoczyna się od słów: Ojcze nasz i prowadzi przede wszystkim do najważniejszego przekonania, że jesteś synem i dzieckiem, a Bóg jest Ojcem, który kocha. Dlatego ta najprawdziwsza modlitwa, wypowiedziana z serca, czasami nie potrzebuje słów, bo po prostu niekiedy trudno je znaleźć. Ale nawet pozbawiona słów rozmowa nie powinna być pozbawiona czasu. Najlepiej: czasu w obfitości. Tak jak w życiu: dla kogo masz czas, tego kochasz.

W końcu, modlitwa potrzebuje wspólnoty. Bo choć masz „wejść do swojej izdebki i tam się modlić”, piękna jest modlitwa wspólnotowa, taka jak Eucharystia. To naprawdę najdoskonalsza z modlitw, zawierająca w sobie i dialog, i ciszę. Otwiera przestrzeń na słuchanie Słowa, ale i na wspólną odpowiedź. A moment rozesłania jest niczym innym jak zadaniem, by modlitwę przemieniać w czyn.

W jakim wieku jesteś? A w jakim wieku jest Twoja modlitwa? Może nie zmieniła się od dzieciństwa, choć zmieniłeś się w każdej dziedzinie życia: inne są Twoje relacje, rozmowy, słownictwo, rozumienie świata, zainteresowania, a wciąż modlisz się tak, jak nauczyli Cię rodzice, gdy byłeś dzieckiem: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Aniele Boży. Jeśli w ogóle modlitwa nie została zapomniana.

Modlitewnik “Weź i się módl” pozwoli pogłębić Twoją modlitwę, pogłębić znajomość języka wiary. Jego kluczem są słowa, które wprost mogą dotyczyć różnych przestrzeni i wielorakich problemów Twojego życia. Dzięki temu lepiej poznasz Boga, jakim jest On naprawdę.

Więc – weź i się módl!

 


Modlitewnik “Weź i się módl”, który właśnie oddajemy w Wasze ręce, powstał z Waszej inspiracji, dzięki Waszej determinacji i dzięki Waszemu wsparciu, za co z całego serca dziękujemy! Zaprosiliśmy do udziału w tworzeniu tego niezwykłego modlitewnika aż 100 zaprzyjaźnionych z nami kapłanów, siostry zakonne oraz osoby świeckie. Modlitewnik został opracowany tak, by każdy, bez względu na to, w jakim jest położeniu, każdego dnia mógł czerpać siłę z modlitwy. Zapisane w nim rozważania inspirują, by każdego dnia: pomyśleć, pomodlić się i działać. W ten sposób każdy dzień może być lepszy i bardziej przybliża nas do Boga i do drugiego człowieka.

Modlitewnik można zakupić na stronie dobroci.pl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Dziś uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

W piątek po oktawie Bożego Ciała Kościół katolicki obchodzi uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Szczególnie czcimy w niej prawdę o tym, że Bóg jest Miłością.

Polub nas na Facebooku!

Dziś uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa
W piątek po oktawie Bożego Ciała Kościół katolicki obchodzi uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Szczególnie czcimy w niej prawdę o tym, że Bóg jest Miłością.

Już starożytni pisarze chrześcijańscy podkreślali, że z przebitego Serca Jezusa narodził się Kościół i sakramenty: chrzest z wody, która wypłynęła z przebitego boku Chrystusa oraz Eucharystia z Jezusowej krwi. Wszystkie teksty liturgiczne tej uroczystości zwracają uwagę przede wszystkim na Bożą miłość, której Serce Jezusa jest najpełniejszym symbolem.

Początki kultu Serca Jezusowego widoczne są już w wiekach średnich, kiedy to niezależnie, w różnych miejscach, pojawia się nabożeństwo do Serca Jezusowego. Od XVII wieku kult Najświętszego Serca rozszerza się na cały Kościół. Przyczyniło się do tego szczególnie dwoje ludzi: św. Małgorzata Maria Alacoque oraz jej spowiednik, św. Jan Eudes. On właśnie jako pierwszy, za pozwoleniem biskupa Rennes, wprowadził w 1670 r. święto Serca Pana Jezusa, które było obchodzone odtąd we wszystkich domach jego kongregacji. W dwa lata później otrzymał pozwolenie na odprawienie Mszy św. o Sercu Pana Jezusa. Nabożeństwo zaś do Serca Jezusa łączył ściśle z nabożeństwem do Serca Maryi. To on założył ku czci tych dwóch Serc osobną wspólnotę zakonną.

Główna jednak zasługa w rozpowszechnieniu kultu Najświętszego Serca przypadła św. Małgorzacie Marii Alacoque (1647-1690) z klasztoru wizytek w Paray-le-Monial. Pan Jezus wielokrotnie objawiał świętej swoje Serce, a czcicielom Serca obiecywał liczne łaski. W piątek 10 czerwca 1675 r., po oktawie Bożego Ciała, miało miejsce ostatnie objawienie Jezusowego Serca świętej Małgorzacie Marii Alacoque. Jezus powiedział do niej: “Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia się dla okazania im miłości, a w zamian za to doznaje od większości ludzi tylko gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie oddają mu w tym Sakramencie Miłości. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto ku czci Mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez komunię i inne praktyki pobożne zniewag, jakich doznaję”.

Do Stolicy Apostolskiej napływały potem liczne prośby o zatwierdzenie kultu i święta Serca Pana Jezusa, Rzym jednak długo się wahał. Po dokładnych badaniach Stolica Apostolska uznała wiarygodność objawień św. Małgorzaty Marii i zezwoliła na obchodzenie tego święta. Pierwszy zatwierdził je papież Klemens XIII w 1765 r. Na dzień uroczystości wyznaczono – zgodnie z żądaniem, które Jezus przedstawił św. Marii Małgorzacie – piątek po oktawie Bożego Ciała. Pius IX w. r. 1856 rozszerzył to święto na cały Kościół. On również 31 grudnia 1899 r. oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki. Papież Pius XI encykliką “Miserentissimus Redemptor” dodał do święta oktawę. Ogłosił także formularz mszalny i oficjum święta. Pius XII zaś opublikował w 1956 r. specjalną encyklikę “Haurietis aquas”, poświęconą czci Jezusowego Serca.

Wśród najpopularniejszych form kultu Serca Jezusa oprócz samej uroczystości jest odprawiane przez cały czerwiec nabożeństwo do Serca Jezusa, Litania do Serca Jezusowego a także akt zawierzenia Sercu Jezusa. Również liczne zakony i bractwa poświęcone są Sercu Jezusa. Najbardziej znane zgromadzenia to: sercanie, sercanki, Bracia Serca Jezusowego, siostry Sacre Coeur oraz urszulanki Serca Jezusa Konającego. Wśród bractw najliczniejsze jest Bractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa, powstałe dzięki inicjatywie zgromadzenia sióstr wizytek, do którego należała św. Małgorzata Maria Alacoque.

Do gorącej modlitwy o świętych księży właśnie w uroczystość Najświętszego Serca Jezusa wezwał przed laty Jan Paweł II w Liście do Kapłanów na Wielki Czwartek 1995 r. Wyraził wtedy życzenie, by tego rodzaju dzień był obchodzony co roku z okazji uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Odtąd poszczególne diecezje w tej intencji przygotowują czuwania modlitewne i adoracje, uroczyste liturgie oraz konferencje.


KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *