ŚWIĘCI

Józefina Bakhita – święta niewolnica

Jan Paweł II wyniósł ją do grona świętych i nazwał „siostrą uniwersalną”. Benedykt XVI pisał o niej w swojej encyklice „Spe salvi”, a papież Franciszek jej liturgiczne wspomnienie ogłosił Międzynarodowym Dniem Modlitwy i Refleksji nt. Walki z Handlem Ludźmi. Kim jest św. Józefina Bakhita?

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bakhita czyli szczęściara

Przez całe swoje życie przebywała w niewoli. Najpierw tej, którą zgotowali jej ludzie. Później – już jako kobieta wolna – oddała się w niewolę swojemu Stwórcy. Urodziła się około roku 1868 w Sudanie. W dzieciństwie została porwana z rodzinnego domu i sprzedana w niewolę. Nie miała jeszcze wtedy dziesięciu lat. Dokładna data tego wydarzenia nie jest znana, bowiem dziewczynka po tym traumatycznym przeżyciu, straciła częściowo pamięć. Nie wiedziała nawet jak się nazywa. Dlatego jeden z porywaczy nazwał ją Bakhita, co po arabsku tłumaczy się jako „szczęściara” albo „szczęśliwa”.

 

Życie w niewoli

Od najmłodszych lat doznawała okrucieństwa niewoli. Kilkakrotnie zmieniała swoich właścicieli, a każdy z nich okazywał się być gorszym tyranem. Bakhitę karano za najdrobniejsze „przewinienia” albo tylko dlatego, żeby pokazać jej kto ma nad nią władzę. Była chłostana i poniżana. Okrutną pamiątką z tego okresu pozostał tatuaż, który na jej ciele kazał wyżłobić oficer tureckiej armii. Dla „wzmocnienia” efektu rany zasypano solą i mąką. Niewolnicy, którym robiono takie tatuaże mdleli z bólu.  

 

Iskra nadziei

W 1882 roku Bakhitę kupił włoski konsul Callisto Legnani. To był punkt zwrotny w jej życiu. Mimo iż nadal była niewolnicą, nowy pan był zupełnie inny od poprzednich. Traktował ją z ogromną troską, szacunkiem, a nawet okazywał wdzięczność za wykonywaną przez nią pracę. Kiedy konsul został odwołany z urzędu, zabrał Bakhitę ze sobą do Włoch, gdzie pełniła służbę w jego domu rodzinnym. Tam też spotkała się z ogromną serdecznością ze strony innych domowników. Po pewnym czasie, kiedy Legnani musiał udać się w dłuższą podróż służbową, Bakhita wraz z jego córką została oddana pod opiekę sióstr od świętej Magdaleny z Canossy, które prowadziły szkołę, jak również okresową opiekę nad dziećmi. U sióstr kanosjanek Bakhita po raz pierwszy usłyszała o Bogu. Zapragnęła Go bliżej poznać, gdyż w głębi serca od zawsze czuła, że jest Ktoś, dla kogo jest ważna i kto troszczy się o jej życie  W wieku 21 lat przyjęła chrzest, bierzmowanie i komunię świętą, a także nowe imię Józefina. I już nie chciała wrócić do rodziny konsula, ale zapragnęła oddać się w niewole swojemu Stwórcy wstępując do Zgromadzenia sióstr od świętej Magdaleny z Canossy.

 

Matka Czarnuszka

Józefina złożyła śluby wieczyste 10 sierpnia 1927 roku. Przez niespełna pięćdziesiąt lat swojego życia w klasztorze wykonywała najprostsze prace, którym oddawała się z niezwykłą pokorą i radością. Była kucharką, praczką, szwaczką, zakrystianką i furtianką. Dzięki tej ostatniej posłudze miała okazję widywać się z dziećmi przychodzącymi codziennie do szkoły, ale również z ubogimi, chorymi i wszystkimi, którzy w jakimkolwiek celu pukali do furty klasztornej. Każdego obdarowywała ciepłym słowem, czułym gestem, czy choćby serdecznym spojrzeniem. Nikt nie odchodził z klasztoru z poczuciem odrzucenia. Powtarzała często: „Bądźcie dobrzy, kochajcie Pana, módlcie się za tych, którzy Go nie znają. Bądźcie świadomi szczęścia, polegającego na tym, że wy Go znacie!”. Włosi nazywali ją „Matką Czarnuszką”.

Wraz ze starością przyszła ciężka choroba, którą Józefina również znosiła z wielką pokorą. Umierając w agonii jeszcze raz przeżywała okrucieństwa niewoli, wołając „Poluzujcie mi kajdany. Ciążą”, a odeszła powtarzając kilkakrotnie „Maryjo”. Zmarła w 1947 roku. Jej proces kanonizacyjny zakończył się w roku 2000, kiedy Jan Paweł II wyniósł ją na ołtarze. Benedykt XVI w swojej encyklice o chrześcijańskiej nadziei napisał o Józefinie: „Teraz miała nadzieję – już nie nikłą nadzieję na znalezienie panów mniej okrutnych, ale wielką nadzieję: jestem do końca kochana i cokolwiek się zdarzy, jestem oczekiwana przez tę Miłość. A zatem moje życie jest dobre. Przez poznanie tej nadziei została odkupiona, nie czuła się już niewolnicą, ale wolną córką Boga”. Papież Franciszek jej wspomnienie 8 lutego ogłosił  Międzynarodowym Dniem Modlitwy i Refleksji nt. Walki z Handlem Ludźmi.

 

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Święty Błażej od bólu gardła

Leczenie chorób ciała porzucił na rzecz leczenia duszy człowieka. Ostatecznie i tak został patronem od bólu gardła i krwotoków, a nawet specjalistą od chorób zwierząt.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Filozof i lekarz

Błażej należy do grona tych świętych z pierwszych wieków chrześcijaństwa, o których wiemy jedynie z legend i podań. Niewiele faktów z jego życia można znaleźć w historycznych źródłach. Prawdopodobnie pochodził z Cezarei Kapadockiej i studiował filozofię, ale ostatecznie został lekarzem. Stąd wniosek, że mógł pochodzić ze średniozamożnej rodziny, bowiem lekarzami zostawali wówczas jedynie wyzwoleni niewolnicy albo ich synowie. Szybko jednak porzucił leczenie chorób ciała i udał się na pustynię, aby całkowicie zająć się swoją duszą poprzez posty i modlitwę.

 

Biskup i więzień

Kiedy przebywał w odosobnieniu, zaczęło się nim interesować duchowieństwo oraz świeccy z położonej niepodal Sebasty w Armenii. Po śmierci swojego biskupa, poprosili oni Błażeja, aby został ich pasterzem. Zgodził się. Nowy biskup mężnie, z wielkim oddaniem, prowadził powierzony sobie lud w czasach rządów cesarza Licyniusza i prześladowania chrześcijan. Wkrótce sam musiał uciekać z miasta. Ukrył się w jednej z pobliskich pieczar górskich i stamtąd dalej kierował swoją diecezją, umacniając wiernych słowem, modlitwą i postami. Niestety ktoś doniósł cesarzowi o miejscu pobytu biskupa. Błażej został aresztowany i wtrącony do więzienia, gdzie czekał na wyrok. Nadal niestrudzenie, nawet swoim współwięźniom głosił Chrystusa. Wielokrotnie namawiano go, aby odstąpił od wiary w zamian za ułaskawienie, ale biskup nie godził się na takie układy. W końcu poddano go okrutnym torturom, a gdy także one nie złamały Błażeja, ścięto go mieczem. Było to około 316 roku. 

 

Cudowne świece i jabłka

Jedna z legend o świętym Błażeju przypisuje mu uzdrowienie chłopca, któremu ość przebiła gardło i groziło mu uduszenie. Dlatego dziś biskup Sebasty czczony jest jako patron od chorób gardła i krwotoków. Przez wieki, w nawiązaniu do tego cudu, 3 lutego w dniu wspomnienia świętego Błażeja, we wszystkich kościołach palono tak zwane „błażejki”, czyli poświęcone świeczki, których dymem się inhalowano, a także żuto i połykano ich kawałki dla wzmocnienia efektu działania. Wierzono, że w ten sposób można uchronić się przed chorobami gardła.

Późniejszym zwyczajem jaki pojawił się w Kościele w związku z kultem Błażeja było specjalne błogosławieństwo. Kapłani po zakończeniu mszy świętej dotykali gardeł wiernych skrzyżowanymi, płonącymi świecami odmawiając modlitwę: „Wszechmogący Boże! Majestatu Twojego pokornie prosimy, aby przez zasługi i przyczynę św. Błażeja uwolnić nas raczył od bólu gardła i od wszelkiego złego na duszy i na ciele, abyśmy zdrowi i weseli mogli Ci służyć”. Zgodnie z „Rytuałem Rzymskim” obowiązującym przed Soborem święcono nie tylko świeczki, ale również owoce – przede wszystkim jabłka oraz chleb, wino i wodę. Miały być one stosowane w czasie choroby zarówno ludzi, jak i zwierząt.

Święty Błażej należy do grona Czternastu Wspomożycieli, czyli świętych, których wstawiennictwo u Boga Kościół katolicki uznał za wyjątkowo skuteczne, szczególnie w wypadku chorób. Jest patronem przede wszystkim lekarzy oraz osób pracujących głosem i chorych na gardło, a także opiekunem zwierząt domowych, zwłaszcza koni.

 

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap