Nasze projekty
fot. Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0

Ich miłości nie pokonała nawet śmierć córki. Eleni i jej mąż są razem od 45 lat

Choć w ich wspólnym życiu wiele było wzlotów, radości i uśmiechu, był także i czas na bolesne porażki. Tę najboleśniejszą, z którą przyszło im się zmierzyć była śmierć córki. W cierpieniu po stracie byli wciąż razem i tak wytrwali we wzajemnej miłości już 45 lat.

Reklama

Eleni przyszła na świat w Bielawie, 27 kwietnia 1956 r. jaki Helena Milopulos. Jej rodzice to: Perykles i DEspina Milopulos. Jak wskazują imiona jej rodziców, Eleni z pochodzenia jest Greczynką. Jednak wojna domowa w państwie bogów Olimpu zmusiła jej rodziców do opuszczenia kraju i osiedlenia się w Polsce, gdzie założyli wielodzietną rodzinę. 

Eleni była dziesiątym dzieckiem Peryklesa i Despiny. Była najmłodszą córką, więc podkreślała, że niejednokrotnie była rozpieszczana przez swoich rodziców i rodzeństwo. Kiedy dorastała – marzyła o karierze nauczycielki wychowania muzycznego. Niestety, nie udało jej się dostać do szkoły pedagogicznej, dlatego rok przerwy w edukacji postanowiła wykorzystać na śpiewaniu i rozwijaniu muzycznym. Zadebiutowała z zespołem Prometheus na koncercie w Domu Marynarza i tak “Eleni” rozpoczęła swoją dynamicznie rozwijającą się karierę, która trwa do dziś. 

Do zakochania jeden krok… 

Kiedy Eleni wraz ze swoim zespołem robiła ogromną karierę, podróżowała po Europie i zacieśniała więzi z członkami Phrometeusa. Jednym z założycieli był Kotas Tzokas, który poznał Eleni ze swoim bratem Fotisem. Zalotne spojrzenia pojawiały się między nimi od pierwszych chwil. 

Reklama
Reklama

Zakochaliśmy się, wzięliśmy ślub. Miałam 20 lat, kiedy urodziła się nasza córka Afrodyta. Byliśmy szczęśliwi, mieliśmy wszystko, młodość, siebie, miłość, cudowną pracę – wspominała Eleni w wywiadzie dla Super Expressu.

“Po wielu latach wspólnego życia jesteśmy przyjaciółmi”

Para cieszyła się prawdziwym szczęściem w Police, gdzie urodziła się ich córka Afrodyta. Wkrótce po tym wyjątkowym wydarzeniu dla ich rodziny, przenieśli się do Poznania. Eleni wciąż spełniała się zawodowo, wciąż grywała w zespole Prometheus, a potem rozpoczęła karierę solową. Fotis w tym czasie był dla niej ogromnym wsparciem i cały czas pracował jako dźwiękowiec podczas jej koncertów. 

Mój mąż jest dla mnie przyjacielem, a ja – jako żona – jestem przyjacielem dla niego. Często doświadczam tego np. w sprawach zawodowych. Pracujemy w tej samej branży, a mimo to potrafimy o tym rozmawiać godzinami. Nawet jeżeli widzimy się krótko, bo akurat ja wróciłam, a mąż wyjeżdża, to często się kontaktujemy, choćby telefonicznie, i wszystko uzgadniamy, omawiamy.  Po wielu latach wspólnego życia jesteśmy przyjaciółmi – tłumaczyła Eleni.

Reklama
Reklama

Przed i po 

Właściwie losy małżeństwa Eleni i Fotisa można by podzielić na dwa etapy. Jeden – przed tragedią z udziałem ich córki, a drugi – po niej. Przez 17 lat żyli w szczęściu, w miłości, otaczając Afrodytę troską i rodzicielskim uczuciem. Kiedy ich córka miała 13 lat doszło do katastrofy, która całkowicie zrujnowała życie małżeństwa… 

Afrodyta była piękną nastolatką i kiedy miała 13 lat budziła już zainteresowanie u chłopców w swoim wieku. Wtedy poznała Piotra G., który tak zakochał się w córce Eleni do szaleństwa. Kiedy miała 17 lat, doszło do rozstania, a chłopak nie mógł pogodzić się ze stratą swojej największej miłości, wpadł w obsesję. Wtedy zaprosił Afrodytę do lasu na spacer i tam zastrzelił córkę artystki. 

Wtedy runął mój cały świat. Tak było i tak jest. Wszystkie marzenia dotyczące Afrodytki, po prostu wszystko zawaliło się. Pierwsza myśl, jaka mi wtedy przyszła do głowy to to, że doszło do tragedii dwóch rodzin. Naszej rodziny i rodziny tego chłopaka. Doszło do tragedii, która wcale nie musiała mieć miejsca. Młodzi ludzie nie poradzili sobie z uczuciem, niedobra miłość, zaborcza miłość, psychiczne zniewolenie tej drugiej osoby. Oni nie poradzili sobie z tym, nie powiedzieli o tym nikomu – wyznała Eleni. 

Reklama

Przebaczam 

Eleni po tragedii wraz z mężem, postanowiła wykonać piękny gest. Rozumiała, że to, co się wydarzyło nie jest tylko katastrofą jej rodziny. Niedługo po śmierci córki, zadzwoniła do matki mężczyzny, który zabił Afrodytę. Chciała, aby ból ich wszystkich był podzielony na dwie rodziny i podkreślić, że jej syna, że mu przebaczyła. 

Ani przez moment nie miałam nienawiści do tego chłopaka. Były momenty, kiedy żal mi było tej rodziny, dlatego, że ta matka dźwiga niesamowity krzyż. Tym bardziej że znała Afrodytkę i kochała ją. Rozmawiałam z nią i powiedziałam jej, że tak naprawdę straciłyśmy obie dzieci. Ona też w jakimś stopniu straciła syna. To wszystko jest bardzo trudne. Wielu ludzi dziwi się, że ja przebaczyłam. Wiem, że przebaczenie jest trudną miłością, ale jeśli człowiek wierzy  – musi przebaczyć. Warto nie czuć do jakiejś osoby nienawiści, bo to zabija – powiedziała. 

Na dobre i na złe 

Eleni po tragedii nie mogła od razu wrócić na scenę. Wtedy oddała się modlitwie i wraz z mężem przeżywała żałobę. Udało im się przetrwać ten dramatyczny okres przede wszystkim dlatego, że byli w tym razem. 

Po prostu zadawaliśmy dużo pytań. Poszukiwaliśmy przyczyn tragedii i odpowiedzi na nasze pytania, ale nie obwinialiśmy siebie nawzajem. Tutaj sprawdziła się nasza miłość i przyjaźń – wyznała Eleni. 

Kiedy najbardziej siebie potrzebowali – okazywali sobie wzajemne wsparcie. Dzięki temu ich miłość wzmocniła się jeszcze bardziej. Byli ze sobą na dobre i na złe i są do dziś. Udowodnili, że dzięki miłości i przyjaźni są w stanie przetrwać nawet najcięższe chwile. 

Miłość jest w życiu najważniejsza. To fundament, na którym budujemy całą egzystencję. Ona nadaje jej sens. Tak naprawdę bez miłości trudno żyć. Każdy z nas potrzebuje odrobiny miłości, serdeczności, a serdeczność i dobroć są zawarte w słowie miłość – powiedziała Eleni. 

Źródła: viva.pl/Gość Wielkopolski/Radio Niepokalanów/Życie wieczne/ 

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę