Scena 4: Bądź pozdrowiona

Posłał Bóg anioła Gabriela, do Dziewicy poślubionej mężowi

– To wcale nie było łatwe – Joanna uśmiecha się dyskretnie. – Ale trafiłam na TEGO mężczyznę – dodaje. Joasia ma teraz trójkę dzieci i cudownego męża. – Wiara w moim życiu była od zawsze, więc taki temat jak czystość przedmałżeńska był dla mnie oczywisty – opowiada. Oczywisty dla niej, niekoniecznie dla otoczenia, znajomych, a nawet przyjaciół. Dla męża? Po rozmowie na ten temat zachwycił się nią jeszcze bardziej.

W swojej decyzji, dotrwali do ślubu. Mimo złośliwych komentarzy i uśmieszków znajomych. Nie przejmowali się tym. Byli dumni z podjętej decyzji, chociaż nie była łatwa. – Do ślubu szłam w wianku z białych kwiatów. I ten kolor miał dla mnie duże znaczenie – opowiada Joasia.- Rozpoczynałam nowy etap życia. Dałam swojemu mężowi wszystko. Całą siebie. Właśnie o to chodzi, by dać wszystko. I to wszystko po przysiędze w obecności Boga – dodaje.

Scena 4: Bądź pozdrowiona

Czułych gestów nie brakowało. Nauczyli się pokazywać miłość, szacunek, a nawet zachwyt sobą w inny sposób. Kiedy ich najstarszy syn mówi „ale wy jesteście fajną parą” – jej serce się rozpływa. I uważa, że decyzja o czystości przedmałżeńskiej miała duży wpływ na to, że są „fajną parą”. Dzięki takiej decyzji są jeszcze bliżej siebie. Po kilku latach jej przyjaciółka wyznała, że mimo złośliwych komentarzy bardzo szanowała jej decyzję i… podziwiała. Dziś stawia Joasię jako przykład swojej córce.

– Bóg to miłość. Moje ciało to miejsce w którym mieszka. Chciałam by moja miłość do męża była ściśle związana z Bogiem. Wytrwaliśmy w czystości do ślubu. I perspektywa tego, że On jest tylko mój, a ja tylko Jego – jest naprawdę niesamowita.


Maryjo, towarzysz wszystkim parom, kobietom i mężczyznom, którzy zdecydowali się wytrwać w czystości do ślubu. Wspieraj ich w chwilach wątpliwości, nie wódź ich na pokuszenie i chroń podjętych decyzji.



Scena 3: Pełna łaski

Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny


Scena 5: Poruszyło się dzieciątko w jej łonie

(…) Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi,

poruszyło się dzieciątko w jej łonie,

a Duch Święty napełnił Elżbietę


Scena 3: Pełna Łaski

Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny

Powolnym krokiem kierowała się w stronę domu, wciąż słysząc w myślach tylko jedno zdanie: „Nie przeżyje pani tego porodu, dla ratowania życia, proszę dokonać aborcji”. Ma zabić dziecko, które nosi w sobie? Nie zezwolić mu przyjść na świat tylko dlatego, żeby ratować siebie? Przecież kobiety nieraz słyszą, że mogą umrzeć w czasie porodu, a potem się okazuje, że jednak żyją.

Emilią targały sprzeczne emocje…. Życie za życie? Jedno ma być ważniejsze niż drugie?

Po rozmowie z mężem Karolem, nie miała już wątpliwości: urodzi to dziecko! Przecież ono ma prawo żyć. Jak trzeba będzie, to ono da sobie radę, musi tylko mu to umożliwić. A cokolwiek się stanie, znaczy, że taka jest wola Boża.

Zdała się na zamysł Stwórcy. I na swoją intuicję kobiety i matki. Będzie tak, jak jest zapisane w górze – tłumaczyła sobie. Była gotowa do ofiary.

Pewnie już wtedy myślała, kim będzie jej dziecko gdy dorośnie. Pewnie układała w głowie plany jak je wychowa. Pewnie zamartwiała się czy będzie zdrowe, czy przeżyje a potem czego w życiu dokona. Jakim będzie człowiekiem.

18 maja 1920 roku około godziny siedemnastej urodziła pięknego, zdrowego syna. Dali mu imię po ojcu – Karol. Imię Jan Paweł II wybrał sobie sam, pięćdziesiąt osiem lat później.

Opowieść jest fragmentem książki “Matka Papieża” Mileny Kindziuk

Scena 3: Pełna Łaski


Maryjo, która dałaś siłę i odwagę Emilii Wojtyłowej, która chroniłaś jej syna przez całe Jego życie, Maryjo, która od poczęcia miałaś w swojej opiece naszego papieża Polaka, wspieraj nas, chcemy tak jak On, oddać swoje życie w Twoje matczyne ręce. Totus tuus Maryjo

Królowo Polski, módl się za nami!



Scena 2: Oto ja Służebnica Pańska

Niech mi się stanie według słowa Twego



Scena 4: Bądź pozdrowiona

Posłał Bóg anioła Gabriela, do Dziewicy poślubionej mężowi