video-jav.net

Jak św. Helena Krzyż Pański znajdowała

Obchodzone dziś w Kościele święto Podwyższenia Krzyża ustanowiono na pamiątkę dnia odnalezienia przez św. Helenę relikwii Krzyża Świętego. Była to też pierwsza w historii adoracja znaku naszego zbawienia.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W tej historii więcej nie wiadomo niż wiadomo na pewno, a legendy przeplatają się z faktami.

Historia odnalezienia relikwii Krzyża Świętego wiąże się z całą pewnością z postacią matki cesarza Konstantyna Wielkiego, św. Heleną. Według niektórych podań miała mieć sen, w którym zostaje jej przyniesiony Krzyż Jezusa. Nie wiemy na pewno, czy był to główny powód, faktem jest jednak, że miała wielkie pragnienie nie tylko pielgrzymki do Ziemi Świętej ale też wydobycia i należnego uhonorowania materialnych pamiątek związanych ze zbawczym dziełem Pana Jezusa.

Gdy po raz pierwszy przybyła do Jerozolimy w najświętszych miejscach chrześcijan stały pogańskie świątynie, wzniesione tu przez rzymskich cesarzy po zdobyciu i zburzeniu Świętego Miasta. Według źródeł świątynie te wzniesiono dokładnie w miejscach, na których chrześcijanie gromadzili się wspominając Mękę Pańską oraz Zmartwychwstanie. Paradoksalnie więc cesarze przyczynili się do dokładnej identyfikacji świętych miejsc przez św. Helenę. Po dotarciu tu znalazła również wojskową cysternę, w której ciągle znajdowały się użyte wcześniej narzędzia kaźni skazańców. Tam właśnie Helena zaczęła szukać relikwii Krzyża.

 

 

“Ja na tronie, a Krzyż w prochu?”

Jej poszukiwania opisuje św. Ambroży, darzący Cesarzową wielką czcią. Według jego obserwacji św. Helena miała przechadzać się wśród pozostałości rzymskich świątyń na Golgocie i mówić: “Oto miejsce bitwy, a gdzie jest zwycięskie trofeum? Ja jestem na tronie, a Krzyż Pana zagrzebany w prochu? Ja otoczona złotem, a tryumf Chrystusa wśród ruin? Widzę, diable, że zrobiłeś wszystko, co możliwe, by pogrzebać szpadę, która cię unicestwiła”.

Według niektórych źródeł pierwszą belkę zidentyfikowała łatwo, ponieważ wciąż przytwierdzony był do niej tzw. titulus crucis (tytuł winy) czyli tabliczka z napisem “Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”. Identyfikacja drugiej belki krzyżowej nie była tak prosta i tu – według podań – posłużono się swego rodzaju eksperymentem. Wzięto wszystkie znalezione belki, które mogły stanowić Krzyż Jezusa i zaniesiono je do chorej kobiety, przykładając do jej ciała z prośbą o uzdrowienie. Trzecia belka, którą dotknięto chorą sprawiła, że ta odzyskała zdrowie. Ten więc fragment uznano za drugą część Krzyża Pańskiego.

Pierwsza adoracja

Nie wiemy dokładnie, który to był rok: 320, 326 czy 330. Wszystkie źródła natomiast jasno wskazują dni wydarzeń związanych z wydobyciem Krzyża: 13 i 14 września. Dni te były od początku czczone jako data wydobycia na światło dzienne Relikwii Krzyża, ponieważ w te dni poświęcono pierwsze bazyliki na miejscu Ukrzyżowania i Zmartwychwstania. Jako dzień zwany Podwyższeniem Krzyża Kościół wybrał 14 września, bowiem tego dnia po raz pierwszy wystawiono świętą Relikwię do publicznej adoracji.

Dokładną relację z tych obchodów znamy dzięki przebywającej wówczas z pielgrzymką w Ziemi Świętej Egerii, której pisma były przez wieki kopiowane, a do naszych czasów dotrwały w tzw. Kodeksie Aretinus.

Egeria opisuje uroczystości Wielkiego Tygodnia, jakie miały miejsce tuż po odnalezieniu relikwii Krzyża. Z jej relacji wynika, że właśnie wtedy rodził się trwający do dziś zwyczaj Adoracji Krzyża jako znaku Męki Pańskiej.

Krzyż w kawałkach

Bardzo szybko odnalezioną relikwię Krzyża Świętego zaczęto dzielić na fragmenty, aby swoją cześć mogły jej oddawać różne wspólnoty i świątynie. Część została pozostawiona w Jerozolimie, w dedykowanej Krzyżowi bazylice, część św. Helena zabrała do Rzymu, część została mocniej rozdrobniona, by obdzielić nim jak największą liczbę wierzących. Początkowo też święto Podwyższenia Krzyża obchodzono wyłącznie w tych miejscach, w których znajdowała się cząstka Krzyża.

Tym, co św. Helena zabrała ze sobą do Rzymu miały być według relacji: Titulus Crucis czyli tabliczka “Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”, jeden gwóźdź oraz kilka cierni z korony Jezusa. Poleciła również przewiezienie do stolicy schodów zachowanego jeszcze wtedy pałacu namiestnika, po których – jak ustaliła – szedł Jezus na spotkanie z Poncjuszem Piłatem. Wszystkie relikwie umieściła w swoim rzymskim pałacu zwanym Sesoriańskim. Po śmierci św. Heleny Konstantyn kazał wybudować w tym miejscu bazylikę i w niej przechowywać relikwie Krzyża Świętego. Dziś stoi w tym miejscu jej barokowa następczyni zwana Papieskim Sanktuarium Świętych Schodów (Santa Scala).

Krzyż w Polsce

Relikwie Krzyża Świętego dotarły jeszcze we wczesnym średniowieczu również do Polski. Świadczy o tym nie tylko odnaleziona kilka lat temu na Ostrowie Lednickim bizantyjska stauroteka – zdobny medalion zawierający drzazgę Krzyża (gr. stauros – belka, krzyż), ale zwłaszcza fragmenty przechowywane dziś w sanktuarium w Świętym Krzyżu na Łysej Górze. Miały one zostać przekazane obecnym tu benedyktynom przez Władysława Łokietka, który miał je otrzymać od królewicza węgierskiego Emeryka.

Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Ziemia Święta to piąta Ewangelia

"Takie zdanie to często chwyt marketingowy biur podróży. Kiedy tu przyjechałem zrozumiałem, że to nie jest frazes tylko prawda. Kto pozna geografię Ziemi Świętej, lektura Biblii nigdy nie będzie dla niego taka sama". Zapraszamy na drugą część spaceru po Jerozolimie z ks. Piotrem Żelazko

ks. Piotr
Żelazko
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!


Zobacz także:


Pierwszą część spaceru po Jerozolimie:

Jerozolima: żona Pana Boga


Przewodnik po Ziemi Świętej wprowadzający w tajemnice Triduum Paschalnego:

Szlakiem Chrystusowej Męki. Przewodnik


ks. Piotr Żelazko

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Żelazko
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >