video-jav.net

Żydzi i Palestyńczycy żyją w lęku i bez chęci pojednania

W ostatnich dniach nie brakowało okazji do wzajemnego zbliżenia między Żydami a Palestyńczykami, zabrakło jednak gestów pojednania, bo nie ma ku temu woli po obu stronach. Taki pogląd wyraził o. David Neuhaus, żydowski jezuita odpowiedzialny w łacińskim Patriarchacie Jerozolimy za duszpasterstwo katolików języka hebrajskiego. Za wydarzenia, które mogły zbliżyć oba skłócone narody, uważa on Nowy Rok, przypadający w tym roku w tym samym dniu w kalendarzu żydowskim i muzułmańskim oraz pogrzeb Szymona Peresa.

Polub nas na Facebooku!

Kapłan docenia odważny gest palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, który – mimo krytyki w swych szeregach – wziął udział w pogrzebie. Przyznaje, że opory Palestyńczyków względem zmarłego polityka są zrozumiałe. Pod koniec życia Peres zaangażował się w sprawę pokoju, ale wcześniej był współtwórcą Państwa Izrael, co wiązało się z wieloma krzywdami po stronie palestyńskiej. Zdaniem O. Neuhausa w takiej sytuacji coraz ważniejsza jest rola chrześcijan, którzy żyją w Ziemi Świętej.

„Wielkim problemem, i to obu stronach, jest żerowanie na ludzkim lęku, a wiadomo, że lęk nie jest dobrym doradcą. Jeśli kierujemy się nim, nie zrobimy niczego, by zbliżyć się do drugiego. A tu wszystko jest oparte na obawach i na tym opierają swą retorykę zarówno nasi przywódcy w Izraelu, jak i politycy w krajach arabskich” – stwierdził duszpasterz. Zaznaczył, że w sytuacji, gdy lęk jest wszechobecny, rośnie rola Kościoła, który “musi się wykazać odwagą i być profetyczny”.

Albowiem “Kościół kocha wszystkich, zarówno Żydów, jak i Palestyńczyków i dzięki tej miłości może powiedzieć słowo prawdy” – oświadczył ks. Neuhaus. Jego zdaniem “my, chrześcijanie, jesteśmy tego świadomi”. Zauważył, że takie stanowisko zajmuje papież Franciszek i z tej misji zdaje też sobie sprawę nowy administrator apostolski Patriarchatu Jerozolimy abp Pierbattista Pizzaballa. “Za wszelką cenę musimy mówić głośno o naszej miłości do obu narodów oraz o naszym głębokim przekonaniu, że pokój i zgodne współistnienie są możliwe” – podkreślił jezuita.


(KAI/RV) / Jerozolima

 

Irak: tylko jedność wyzwoli kraj od Państwa Islamskiego

„Podziałom” i tworzeniu „obszarów autonomicznych” przeciwny jest najwyższy hierarcha katolicki Iraku, który wzywa do zachowania jedności państwa. Odrzuca on pomysł utworzenia chrześcijańskiej enklawy w regionie Niniwy i zarzuca wspólnocie międzynarodowej, że jej niepewna postawa wobec Iraku ciąży na losie tego kraju.

Polub nas na Facebooku!

Chaldejski patriarcha Louis Raphael Sako wypowiedział się o sytuacji irackiej ludności na zakończenie swojej wizyty w Gruzji. Odbył ją podczas niedawnej pielgrzymki Ojca Świętego w tym kraju. Modlił się tam o pokój wspólnie z Papieżem oraz zwierzchnikami lokalnego Kościoła katolickiego i prawosławnego. Zdaniem abp. Sako utrzymanie spójności kraju do czasu wyzwolenia Mosulu i innych miejscowości Równiny Niniwy, stanowi obecnie „kwestię życia i śmierci”. Dopiero po odzyskaniu terenów z rąk fundamentalistów tzw. Państwa Islamskiego, będzie można „usiąść i dyskutować nad przyszłością Iraku”.

Patriarcha oskarżył kraje zaangażowane w konflikt na Bliskim Wschodzie, w tym Turcję, Arabię Saudyjską, USA i Rosję, o kierowanie się własnymi interesami i nie liczenie się z wolą narodu, który chce pozostać zjednoczony. W imieniu podbitej przez tzw. Państwo Islamskie ludności wezwał do „odzyskania zajętych terenów i umożliwienia ludziom powrotu do swych domostw”. Podkreślił ponadto, że dla zagwarantowania bezpieczeństwa konieczna będzie w regionie obecność sił pokojowych ONZ.


RV / Bagdad