fot. wikipedia.org/domena publiczna

„Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny”. 40 lat temu ks. Popiełuszko odprawił pierwszą Mszę św. za Ojczyznę

Nabożeństwa będące symbolem i manifestacją wolności stały się solą w oku władz komunistycznego państwa. Mimo rosnących represji ze strony Służby Bezpieczeństwa – ks. Popiełuszko nigdy nie odstąpił od celebracji Mszy za Ojczyznę.

Reklama

28 lutego 1982 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko, rezydent parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu po raz pierwszy przewodniczył Mszy świętej w intencji Ojczyzny. Od kwietnia 1982 r. msze te odprawiane były regularnie w ostatnie niedziele miesiąca gromadząc rosnącą liczbę wiernych oraz skupiając rozbite w stanie wojennym środowisko Solidarności. 

Zaproszenie do modlitwy o wolność

Msze za Ojczyznę już przed stanem wojennym celebrował sędziwy proboszcz parafii – ks. Teofil Bogucki, w czym nawiązywał do przedwojennej tradycji. Po 13 grudnia 1981 r., kiedy aresztowano wielu członków Solidarności, przekazał je jednak księdzu Popiełuszce, rezydentowi parafii, duszpasterzowi Huty Warszawa.

Oprócz odprawiania Mszy za Ojczyznę, ksiądz Popiełuszko zajął się wszechstronną pomocą dla represjonowanych oraz uczestniczył w rozprawach sądowych internowanych hutników. Na korytarzach i w salach sądowych poznał aktorów bojkotujących reżimową telewizję i teatry, zaprosił ich do udziału w Mszach za Ojczyznę

Homilie, na które czekali uwięzieni w celi

Z miesiąca na miesiąc msze skupiały rosnącą liczbę wiernych, która w 1984 r. sięgała każdorazowo kilkunastu tysięcy osób. Homilie księdza Popiełuszki wygłaszane podczas Mszy za Ojczyznę były kolportowane na terenie całej Polski. Trafiały także do więzień gdzie czytali je internowani przywódcy zdelegalizowanej Solidarności. W

Mszach za Ojczyznę uczestniczyli liczni działacze niepodległościowi – m.in. Seweryn Jaworski, Andrzej Gwiazda, Zbigniew Romaszewski, Anna Walentynowicz, Jacek Kuroń, Adam Michnik i inni. Ksiądz Popiełuszko stał się postacią rozpoznawalną najpierw w środowisku warszawskim a potem ogólnopolskim. Z czasem w mszach uczestniczyli również zagraniczni dziennikarze i korespondenci.

Reklama
Reklama

„Popiel”, inwigilacja i aresztowanie

Ksiądz Popiełuszko był w ogólnym zainteresowaniu komunistycznej Służby Bezpieczeństwa z pewnością już od 1981 r. Jednak we wrześniu 1982 r. zarejestrowano dedykowaną mu Sprawę Operacyjnego Rozpracowania kryptonim „Popiel”. Władze komunistyczne z jednej strony wielokrotnie interweniowały w sprawie Mszy za Ojczyznę i księdza Popiełuszki w Archidiecezji Warszawskiej a następnie w sekretariacie Prymasa Polski.

Kapłan został poddany inwigilacji a do jego otoczenia wprowadzano tajnych współpracowników. Zaczęto go zastraszać grożąc mu śmiercią. Prowadzono także dezinformację na jego temat wobec Prymasa Józefa Glempa. W końcu próbowano go skompromitować, aresztowano go i wszczęto w jego sprawie śledztwo zakończone aktem oskarżenia. Wszystkie te działania ostatecznie nie przyniosły skutku, choć kilkukrotnie ksiądz nie głosił homilii podczas Mszy za Ojczyznę z powodu ryzyka aresztowania.

Największy pogrzeb w historii Polski

19 października 1984 r. kapłan został porwany a następnie zamordowany przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa. Jego pogrzeb będący niespotykaną w skali demonstracją wiary, wolności i patriotyzmu, był największym pogrzebem w historii Polski.

W 2010 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany. Grób męczennika znajdujący się przy kościele na Żoliborzu nawiedziły blisko 23 miliony osób a na terenie parafii stworzono nowoczesne muzeum księdza Jerzego Popiełuszki.

Reklama
Reklama

Modlitwa jest naszym obowiązkiem!

Msze za Ojczyznę odbywają się w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie do dziś. 28 lutego 2022 roku Mszy św. przewodniczył proboszcz parafii ks. Marcin Brzeziński. Podkreślał, że modlitwa na Ojczyznę jest chrześcijańskim obowiązkiem.

Od tamtego czasu przez te 40 lat jest to tradycja tej świątyni i tej wspólnoty parafialnej, tego też sanktuarium. Modlitwa za Ojczyznę jest naszym obowiązkiem chrześcijańskim. Modlitwa w każdym czasie, w każdej sytuacji, lepszej czy trudniejszej. Ta nasza wytrwałość jest naszą wartością. Wytrwałość, że ta modlitwa nie zależy od momentu historycznego czy okoliczności zewnętrznych. Ona wynika z potrzeby serca i z głębokości naszej wiary, że Bóg, dając nam ziemską ojczyznę, chce także naszej współpracy z nim, by On mógł tej ojczyźnie błogosławić i prowadzić ją ku dobru – powiedział ks. Brzeziński.

Nie wystarczy wskazać winnego

W homilii wspomniał o szczególnej sytuacji związanej z trwającą agresją Rosji na Ukrainę. Dobrze wiemy, co się dzieje tak blisko naszej Ojczyzny. Jak wielkie jest zagrożenie całego świata. Trzeba w tym, tak ważnym i trudnym momencie, bardzo głęboko oczyścić nasze sumienia i serca. Nie wystarczy nazwać po imieniu zło, które się dzieje. Nie wystarczy wskazać, z jakąś złośliwą może nawet czasem satysfakcją, kto jest temu winien, z imienia i nazwiska. Ale trzeba uderzyć się głęboko w piersi i zawołać do Chrystusa: Boże, przebacz nam, grzesznym! Bo może ta wojna jest wynikiem tego, że my wszyscy grzeszymy, zapominając o Bogu i mocy Jego miłości? Bo wolimy wierzyć w samych siebie, a nie w mądrość Boga żywego, Stworzyciela, Zbawcy? – mówił duchowny.

„Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny”

Kaznodzieja zacytował też słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego: Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc miłością, naprzód między sobą, aby nie podnosić ręki przeciw nikomu w Ojczyźnie, w której ongiś bili nas najeźdźcy. Nie możemy ich naśladować. Nie możemy sami siebie poniewierać i bić. Polacy już dosyć byli bici przez obcych. Niechże więc nauczą się czegoś z tych bolesnych doświadczeń. Trzeba spróbować innej drogi porozumienia, przez miłość, która sprawi, że cały świat patrząc na nas, będzie mówił: oto, jak oni się miłują! Jak podkreślił ks. Brzeziński, słowa te są dziś bardzo aktualne.

Reklama

W obliczu zła nie możemy być „byle jakimi” chrześcijanami

Zaznaczył też, że w obliczu zła, które się toczy na świecie, nie wolno nam pozostać byle jakimi chrześcijanami. Mamy być tymi, którzy z miłości Chrystusa uczą się jak miłować samych siebie i innych – wskazywał, podkreślając, że modlitwa chrześcijanina wymaga odwagi, bo obejmuje także tych, którzy czynią zło, aby się nawrócili i opamiętali. Bóg wymaga od nas miłości bez granic. Nie wolno nam zatrzymać miłości tylko na tych, którzy nas kochają. „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” – mówił.

KAI,zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę