Nasze projekty

Proboszcz archikatedry we Lwowie: Ludzie są przerażeni. Kto może, wysyła matki z dziećmi do Polski

Jak informuje proboszcz lwowskiej archikatedry ks. prałat Jan Nikiel, aktualnie najbardziej potrzebne są lekarstwa i opatrunki dla walczących mężczyzn i żywność dla kobiet oczekujących w kolejkach na granicy. Duchowny przekazał, że abp Mieczysław Mokrzycki powołał sztab kryzysowy funkcjonujący przy lwowskiej archikatedrze.

fot. (Jan Mehlich)/Wikimedia

Organizujemy pomoc przez naszą Fundację Semper Fidelis i Caritas Archidiecezji Przemyskiej, która koordynuje transporty z Polski na Ukrainę – mówi proboszcz katedry we Lwowie i dodaje, że najbardziej potrzebne są w tej chwili lekarstwa i opatrunki, które wysyłane są na wschód do walczących mężczyzn, a z kolei, żeby zaopiekować kobiety oczekujące godzinami na granicy potrzeba żywności, kuchni polowych, generatorów prądu.

Ważne są pieniądze na benzynę, a także zakup chleba i innych podstawowych artykułów, które jeszcze można kupić na Ukrainie.

Na dźwięk syreny – wszyscy schodzą do schronu

Fundacja Semper Fidelis na rzecz Archidiecezji Lwowskiej z siedzibą w Łańcucie rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na pomoc dla mieszkańców Ukrainy. Uruchomiono wyodrębnione subkonto prowadzone przez Bank Pekao S.A.: 10 1240 4751 1111 0010 8657 0263 („pomoc dla Ukrainy”). W przypadku chęci przekazania środków w innej walucie Fundacja prosi o kontakt mailowo lub telefonicznie.

Reklama

Zapytany o aktualną sytuację we Lwowie, ks. Jan Nikiel mówi, że władze miasta poleciły mieszkańcom przygotować schrony. W sobotę były cztery alarmy – na dźwięk syren, wszyscy schodzą do schronów. – Na razie na szczęście bombardowań Lwowa nie było. Ale widzimy niestety, że to w tym kierunku idzie – zwraca uwagę proboszcz lwowskiej archikatedry.

„Ludzie są przerażeni”

W niedzielę nie było żadnego alarmu bombowego, więc w katedrze – tak jak w każdą niedzielę – odprawiono osiem Mszy św. w czterech językach. Ale na liturgiach nie było zbyt wielu wiernych, bo na ogół przyjeżdżają tu ludzie z całego miasta, a aktualnie nie wszystkie linie tramwajowe są czynne. Ludzie są przerażeni. Kto może, to wysyła matki z dziećmi do Polski – informuje ksiądz prałat.

Ks. prałat Jan Nikiel jest kapłanem Archidiecezji Krakowskiej. W 1991 r. wyjechał do pracy w Archidiecezji Lwowskiej na Ukrainie. Duszpasterzował w parafii Stryj, Skole, Brzozdowce, Żydaczów. W latach 2003-2009 był dyrektorem Caritas-Spes Archidiecezji Lwowskiej. 1 sierpnia 2009 r. został mianowany proboszczem archikatedry we Lwowie i dziekanem dekanatu lwowskiego.

Reklama

KAI, Stacja7

Reklama
Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę