Radzionków: otwarto Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR

„Górny Śląsk dołożył własną ofiarę krwi i cierpienia” – powiedział metropolita katowicki abp Wiktor Skworc 14 lutego w Radzionkowie podczas uroczystości otwarcia Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 r.

W uroczystości wziął udział prezydent RP Bronisław Komorowski. Obecny był m.in. biskup diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce Marian Niemiec.

„Górny Śląsk mimo swej dramatycznej historii, jest bardzo związany z ojcowizną, jest także związany z Ojczyzną i nie szczędzi ani krwi, ani potu, ani pracy” – dodał.

Abp Sworc przypomniał, że wśród deportowanych do ZSRR w 1945 r. znalazł się też brat jego ojca, który został zabrany bezpośrednio sprzed kopalni po szychcie. „Ten fakt żył w pamięci rodziny” – wspominał metropolita katowicki, zaznaczając, że od jego deportowanego krewnego, który nigdy nie wrócił do domu, przyszedł z Doniecka tylko jeden list.

Abp Skworc przypomniał o swoim pobycie w Doniecku we wrześniu 2013, gdzie przybył wraz z delegacją samorządowo-rządową. „Szukaliśmy śladów. System, który nie szanował żywych, tym bardziej nie szanował umarłych” – powiedział. Podczas tej wizyty w kościele św. Józefa zostały zawieszone tablice upamiętniające wywózkę Górnoślązaków w 1945 r. oraz dzwon pamięci i pokoju. „Sytuacja w Donbasie i na Ukrainie jest dzisiaj dramatycznie inna” – podkreślił abp Skworc, dodając, że ma nadzieję, iż ten dzwon i tablice będą wołały i pokój i o sprawiedliwość.

Nawiązując do obecności na uroczystościach w Radzionkowie prezydenta Bronisława Komorowskiego, metropolita stwierdził, że jest ona okazją, aby prezydent zobaczył, że Górny Śląsk dołożył własną porcję, własną ofiarę krwi i cierpienia.

Abp Skworc zwrócił uwagę, że Kresy Wschodnie złożyły taką ofiarę na początku II wojny światowej, a Ziemie Zachodnie na jej końcu. „Bo Górny Śląsk mimo swej dramatycznej historii, jest bardzo związany z ojcowizną, jest także związany z Ojczyzną i nie szczędzi ani krwi, ani potu, ani pracy. I tak jest po dzień dzisiejszy” – podkreślił hierarcha.

Dziękując wszystkim zaangażowanym w powstanie Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku abp Skworc powiedział: „Mam nadzieję, że młode pokolenie Górnoślązaków będzie się w tym miejscu uczyło postaw obywatelskich, postaw umiłowania ojcowizny i Ojczyzny. Niech pamięć buduje naszą tożsamość”.

W 2003 r. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu zaprezentowało wystawę Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach pt. „Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku”. Zaledwie kilka lat po niej władze Radzionkowa zwróciły się do IPN o rozważenie możliwości przekazania wystawy na rzecz stałej ekspozycji upamiętniającej te tragiczne wydarzenia.

Jak wspomniał rzecznik Urzędu Miasta w Radzionkowie Jarosław Wroński, aż 29 samorządów przyjęło stosowne uchwały oraz udzieliło wsparcie merytoryczne i finansowe na ten cel. Jedną z przyczyn powstania Centrum jest świadomość władz miasta i mieszkańców, że te tragiczne wydarzenia nie są na Górnym Śląsku praktycznie w żaden sposób upamiętnione i utrwalone.

Idea towarzysząca stworzeniu takiego miejsca w Radzionkowie spotkała się również z pomysłem zagospodarowania nieczynnego i zaniedbanego dworca kolejowego. IPN odpowiedział pozytywnie na prośbę władz miasta 8 lutego 2007 r., wyrażając gotowość przekazania wystawy jako „bezterminowy depozyt”. Miasto przejęło dworcowy obiekt w lutym 2012 r. za kwotę blisko 265 tys. zł. Za ok. 420 tys. zł przeprowadzono remont i adaptację tego budynku na rzecz Centrum. Jednym z ostatnich etapów było przygotowanie stałej ekspozycji.

Tragedia Górnośląska to represje władzy komunistycznej, jakie rozpoczęły się wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej pod koniec stycznia 1945 r. Akty terroru wobec Górnoślązaków (aresztowania, internowania, egzekucje i wywózki do niewolniczej pracy na Wschód), trwały przez kilka miesięcy. Aresztowano głównie mężczyzn. Sowieci otaczali m.in. kopalnie i pod groźbą użycia broni dokonywali internowania całej zmiany. Tak było m.in. w kopalniach „Prezydent” w Chorzowie i „Bobrek” w Bytomiu. Żony porwanych z pracy górników nieraz nie miały pojęcia, gdzie wywieziono ich mężów. Podobnie było z tymi, którzy na żądanie Sowietów mieli stawić się do „pracy przy sprzątaniu miasta”, biorąc ze sobą prowiant na trzy dni. Te trzy dni zamieniały się zwykle w kilka lat w górniczym zagłębiu Donbas na wschodniej Ukrainie. Wielu Górnoślązaków jechało w bydlęcych wagonach jeszcze dalej, aż w okolice Karagandy w Kazachstanie, gdzie też musieli pracować w kopalniach.

Według szacunków wywieziono ok. 50-60 tys. mieszkańców regionu. IPN szacuje, że przeżyła mniej niż połowa.


hy / Radzionków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

“Modlitwa w drodze” nagrodzona na Mobile Trends Awards

Aplikacja na smartfony „Modlitwa w drodze” zdobyła jedną z prestiżowych nagród Mobile Trends Awards przyznawaną najlepszym firmom i instytucjom z branży mobilnych technologii

W tym roku zwycięzców wyłoniono w siedemnastu kategoriach. Jezuici z „Modlitwy w drodze” zostali nagrodzeni w kategorii „komunikacja i społeczności”.

– Chcemy pokazać, że modlitwa nie jest archaizmem, proponowana przez nas „Modlitwa w drodze” to modlitwa człowieka mobilnego – mówił Piotr Chydziński SJ, kiedy przed rokiem w Środę Popielcową startowała aplikacja mobilna.

Taka jest zresztą idea „Modlitwy w drodze” – wyjście z duchowością ignacjańską do wszystkich – dodał szef „Modlitwy w drodze”. – Skoro możliwości dotarcia poszerzyły się pomyśleliśmy, że warto stworzyć coś więcej, już nie tylko stronę internetową przystosowaną do wszystkich platform: telefonów komórkowych, tabletów, komputerów ale wyjść z aplikacjami mobilnymi na telefony komórkowe gdyż jest to coraz bardziej rozwijający się rynek – opowiadał młody jezuita.

Każda modlitwa „w drodze” to 10 minutowe rozważanie bazujące na Ewangelii. Rozpoczyna się od wysłuchania Słowa Bożego, kilku myśli komentarza, aby potem słuchając muzyki odnieść je do swojego życia. Taka modlitwa ma pomóc odnaleźć Boga, który jest obecny w każdym momencie naszego życia. Modlić się to słuchać Pana Boga, mówić z Nim, a owoce wprowadzać w czyn – wskazują jezuici.

Nagrodzona aplikacja, swoją inaugurację miała przed rokiem i jest owocem współpracy jezuitów oraz firm informatycznych, które pomagały im przy ich tworzeniu.

Tegoroczne nagrody Mobile Trends Awards wręczono już po raz czwarty. Propozycje nominacji mógł zgłosić każdy – o statuetkę walczyły projekty z 2014 roku, zrealizowane przez polskie firmy lub polskie oddziały firm zagranicznych. Zwycięzców wyłoniła kapituła konkursowa, w skład której wchodzili eksperci z branży mobilnej i IT. Liczyła się także opinia internautów. Nominacja, która w danej kategorii zyskała najwięcej głosów internautów, otrzymywała dodatkowe 2 punkty.


awo / Kraków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas