video-jav.net

Krzyż. Liche drewno, a ratuje życie

Wiem, że zrozumienie i pokój przyjdą. Trzeba tylko cierpliwie trwać przy Krzyżu. To „liche drewno” ratuje moje życie

ks. Marek Chrzanowski
ks. Marek Chrzanowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

 

Wielki Piątek. Stoisz Panie przede mną. Osądzony przez świat, przez ludzi, przeze mnie. Chciałbym odwrócić wzrok, ale nie potrafię. Wpatruję się w Twoją poranioną twarz odkrywając, że miłość jest bólem i ofiarą, bo jak inaczej umiałbym zrozumieć, że można mnie kochać, aż tak. Patrzę na Twoją głowę cierniem moich grzechów okrytą i wiem, że przyszedłeś właśnie do mnie. Twoja miłość zaprowadziła Ciebie, Panie, aż na krzyż.

W centrum Wielkiego Piątku postawiłeś Panie Twoje zwycięstwo na drzewie Krzyża. Wpatruję się w Ciebie w milczeniu. Patrzysz na mnie i widzisz łzy, które nie płyną jeszcze z moich oczu, bo serce mam jak z kamienia. Nie umiem bowiem pojąć siły Twojej miłości płynącej z krzyża. Tak wiele razy go nie przyjąłem, nie chciałem się na niego zgodzić w moim życiu. Chciałem uciec a Ty szeptem mówiłeś, że najlepiej uciec pod….krzyż. I podpowiadasz mi dzisiaj słowami św. Jana Pawła II: „Jeżeli Krzyż zostaje przyjęty, przynosi zbawienie i pokój (…) Bez Boga Krzyż nas przygniata; z Bogiem daje nam odkupienie i zbawienie. (…) Weź Krzyż!, przyjmij go, nie pozwól, aby przygniotły cię wydarzenia, ale z Chrystusem zwyciężaj zło i śmierć! Jeżeli z Ewangelii Krzyża uczynisz program swojego życia, jeżeli pójdziesz za Chrystusem aż na Krzyż, w pełni odnajdziesz samego siebie!”.

Zatem uciekam pod Krzyż. Wtulam się w Twoje wyciągnięte ramiona i milczę. Cisza przybliża mi Twoją tajemnicę Krzyża. I choć pojmuję niewiele, wiem, że tylko tutaj, u stóp Twojego krzyża mogę odnaleźć siebie prawdziwego i pokochać na nowo. Milczenie otula mnie jak Twoja miłość, otwiera oczy na prawdę zamkniętą w Wielkim Piątku. I przychodzą do mnie słowa św. Alojzego Orione, że Ciebie Panie kocha się na krzyżu, albo nie kocha się Ciebie wcale. Słyszę je i jeszcze mocniej przytulam się do Krzyża, by uczyć się tej miłości i by nigdy w życiu się go nie wstydzić. Bym umiał z podniesioną głową powtarzać za św. Janem Pawłem II: „Nie wstydźcie się tego krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym. (…) Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz.”

Patrzę na Twój krzyż i widzę Twoje oczy pełne nadziei, kiedy wpatrujesz się we mnie. I chciałbym ze wstydem opuścić wzrok, ale Ty patrzysz tak jak nikt inny patrzeć nie potrafi. Wiem, że widzisz jaśniej, mocniej i prawdziwiej. Możesz zobaczyć, co głęboko schowałem pod grzechem i niewiernością. I zachęcasz mnie, bym wszystko Tobie – tutaj pod Krzyżem zostawił – by do mnie to już nie należało; bym wszystko przybił do krzyża Twojej miłości. Nie wiem czy umiem, ale trwam przy Tobie; przy Arce mojego zbawienia.

Żołnierz włócznią przebija Twój bok a ja powtarzam za św. Janem Chryzostomem: „Żołnierz więc przebił Mu bok i otworzył wejście do świątyni, a ja tam znalazłem cudowny skarb, i cieszę się ze wspaniałych bogactw. To więc się stało z Barankiem: Żydzi Go zabili, a ja zebrałem owoc ofiary.” I choć umarłeś to jeszcze nie koniec, tylko początek życia dla mnie. Trzeba mi tylko wracać pod krzyż. Trzeba mi krzyż ukochać. Trzeba mi powtarzać za św. Alojzym Orione: „Wytrwajmy na krzyżu dla miłości Jezusa. On, który jest naszym Wodzem i idzie przed nami, będzie nam pomagał. „Bóg nasz walczył za nas”. I wiem, że w tej walce chodzi o moje życie przy sercu Ojca.

 

Zostanę przy Krzyżu, choć tak niewiele rozumiem, choć często ocieram łzy bólu i cierpienia, zostanę. Wtulę się w ramiona Matki Pana i będę patrzył Jej oczami na krzyż. Wiem, że zrozumienie i pokój przyjdą. Trzeba tylko cierpliwie trwać przy Krzyżu. To „liche drewno” ratuje moje życie; nadaje mu sens i podpowiada, że każda ludzka krzyżowa droga kończy się zmartwych powstaniem – do życia, do pełni, do miłości.

Zostanę pod Krzyżem – z Matką Pana i umiłowanym uczniem – by kolejny raz próbować zrozumieć sens słów zapisanych w pięknie poezji:

 

 

Stygmaty miłości to Twój krzyż zapisany w moim życiu. Modlę się, bym zawsze umiał wytrwać, by umiał go pokochać jak Ty, Panie. Niech cisza Twojej miłości zapisana w sercu Matki i umiłowanego ucznia staną się i dla mnie drogą do odkrywania na nowo Twojego błogosławionego krzyża i wiernego trwania.

ks. Marek Chrzanowski

ks. Marek Chrzanowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marek Chrzanowski
ks. Marek Chrzanowski
zobacz artykuly tego autora >

Wielki Piątek: tych znaków nie przegap

Odbywająca się w Wielki Piątek w kościołach Liturgia Męki Pańskiej nie jest Mszą świętą, choć zawiera w sobie liturgię uczty - Komunię św. Tego dnia Kościół nie sprawuje bowiem Eucharystii, ale karmi się tym, co ze stołu Pańskiego zostało w Wielki Czwartek.

ks. Dominik Ostrowski
ks. Dominik
Ostrowski
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Choć w Wielki Piątek zazwyczaj do godziny 15 odprawia się Drogę Krzyżową, to jednak głównym nabożeństwem w kościołach jest Liturgia Męki Pańskiej. (Po niej nie powinno się już odprawiać publicznie Drogi Krzyżowej!) Składa się ona z kilku części: obrzędów wstępnych, czyli prostracji, Liturgii Słowa (bez wezwania “Módlmy się”) z czytaniem opisu Męki Pańskiej według św. Jana oraz uroczystą starożytną modlitwą powszechną (składającą się z 10 wezwań); Adoracji Krzyża oraz obrzędów Komunii św. Przyjrzyjmy się bliżej kilku znakom z tych części.


Prostracja

Prostracja czyli padnięcie na twarz celebransa, rozpoczyna liturgię Męki Pańskiej. Ważne, żeby odróżnić ją od leżenia krzyżem – znanej dopiero od średniowiecza formy głębokiej modlitwy i adoracji. Prostracja to padnięcie na twarz; nie z rękami rozłożonymi na boki, lecz po prostu leżenie twarzą do ziemi z rękami przy twarzy. Gest unaocznia dystans, który dzieli niskości człowieka od potęgi Tajemnicy, która dokonała się w Wielki Piątek.

Ważną rzeczą, którą należy zauważyć w tym miejscu jest fakt, że formami prostracji są również w liturgii ukłony, przyklęknięcia i pozostawanie w pozycji klęczącej. Nie jest więc tak, że tylko kapłan modli się prostracją. Każdy wierny, który w tym czasie klęczy – również! W łacińskim ceremoniale kapłan (leżąc) i wierni (klęcząc) wykonują właśnie prostrację.


Ogołocenie

Wielki Piątek jest dniem ogołocenia, nagości w liturgii. Zaczyna się to już bezpośrednio po zakończeniu liturgii Wielkiego Czwartku. Z ołtarza zdejmuje się obrus, krzyż i świece, kropielnice pozbawia się wody święconej, tabernakulum – bez Najświętszego Sakramentu (zostawia się je otwarte). Biskupi zdejmują pierścienie, nie noszą pastorałów, jedynie prostą białą mitrę. Według nowego, obowiązującego od 2002 r. łacińskiego Mszału Rzymskiego celebransi do wielkopiątkowej adoracji Krzyża może zdjąć ornat i obuwie. Być może pamiętamy z transmisji telewizyjnych obraz papieża, który w trakcie liturgii Wielkiego Piątku idzie adorować krzyż bez obuwia i w białych skarpetach, w samej albie bez ornatu. Ta forma jest już dostępna dla wszystkich kapłanów (rubryki w polskiej wersji nie są jeszcze zatwierdzone, ale w zasadzie obowiązują).

Skąd to ogołocenie, nagość? Wiele wskazuje na to, że jest to nawiązanie do zdarcia szat z Jezusa, pozbawiania go przez żołnierzy czci, do Jego odsłonięcia w cierpieniu.


Krzyż ogołocony
Tego dnia w centrum liturgii chrześcijańskiej jest Krzyż Chrystusa, ciągle jeszcze – od 5. niedzieli Wielkiego Postu – zasłonięty fioletowym materiałem. Są dwa wyjaśnienia pochodzenia tej tradycji. Pierwsze, duchowe, mówi o tym że właśnie w 5. niedzielę Wielkiego Postu czytamy w Ewangelii o scenie sporu Pana Jezusa z faryzeuszami, która kończy się zdaniem o tym, że w pewnym momencie Jezus… wychodzi, “ukrywa się”. Właśnie po to miałoby się więc zakrywać krzyże w kościołach materiałem, aby tę prawdę ukrycia Jezusa ukazać, pomóc wiernym spojrzeć na Niego oczami duszy, a nie ciała, usunąć Go nam sprzed oczu.
Drugie wyjaśnienie bardziej praktyczno-historyczne wskazuje, że zwyczaj zakrywania krzyża wziął swój początek w średniowieczu, gdy krzyże były bogato zdobione drogocennymi kamieniami, nieraz również złocone. W obliczu Męki Chrystusa chciano więc zasłonić ów przepych, by nie kontrastował z okrucieństwem ukrzyżowania.
Powolne zdejmowanie kawałków tego zakrywającego materiału z Krzyża w Wielki Piątek może nam przypominać popularny dziś na YouTube “unboxing” czyli ekscytujące odpakowywanie czegoś, na co długo czekaliśmy. W tym znaku chodzi o celebrację piękna Krzyża, przez który zostaliśmy odkupieni.


Adoracja: Pocałunek Krzyża

Przy tym centralnym punkcie Liturgii Męki Pańskiej warto przypomnieć, że ściśle rzecz biorąc adorujemy Drzewo Krzyża, a nie jedynie figurę Pana Jezusa na nim umieszczoną. Akurat w tym obrzędzie chodzi o uczczenie Drzewa, które jest uważane za narzędzie zbawienia. Dlaczego w czasie tej adoracji całujemy krzyż? Bo właśnie słowo “adoracja” oznacza dosłownie pocałunek: ad ora to po łacinie “do ust”. W starożytności, gdy po odnalezieniu oryginalnych relikwii Krzyża Świętego rozpoczął się jego kult w Jerozolimie, niektórzy wierni pod pozorem ucałowania krzyża próbowali odgryzać jego fragmenty i wynosić ze sobą.  Wyznaczano zatem diakonów, którzy pilnowali, by wierni tego nie robili, lecz poprzestali na samym złożeniu pocałunku.Taki początek ma właśnie adoracja Krzyża, którą dziś odbywamy w Wielki Piątek. Liturgia starożytna nie używała krzyża z figurą Chrystusa, dlatego choć dzisiaj ten wizerunek już na nim jest, można w Wielki Piątek nie całować stóp figury Pana Jezusa, jak to najczęściej czynią wierni, ale złożyć pocałunek po prostu na samym Krzyżu. O niego w tym znaku chodzi.


Grób Pański

Specjalne miejsce, do którego przenoszony jest Najświętszy Sakrament po zakończeniu liturgii Męki Pańskiej nazywa się Grobem Pańskim. Tradycja ta przetrwała w Polsce pomimo, że w innych miejscach (w tym w Rzymie) już jej nie ma i liturgia kończy się po prostu Komunią i odejściem w milczeniu.

Warto wiedzieć, że gdy powstały tzw. Groby Pańskie w średniowieczu, to umieszczano w nich właśnie Krzyż, a nie Najświętszy Sakrament, który był składany w bocznych kościołach i przysłaniany głazem na pamiątkę wydarzeń biblijnych. Dwie tradycje złączyły się w jedno i teraz zamiast krzyża w Grobie Pańskim umieszcza się Najśw. Sakrament. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w procesji do Grobu Pańskiego monstrancję z Najśw. Sakramentem okrywa się przezroczystym welonem, który jest obrazem całunu i chust owiniętych wokół Ciała Chrystusa.


Krzyż – uklęknij
Od Adoracji Krzyża aż do Wigilii Paschalnej przed wystawionym w kościele krzyżem należy przyklęknąć, jak zwykle tylko przed Najświętszym Sakramentem. Dobrze o tym pamiętać, jeśli poświęcenie pokarmów w Wielką Sobotę odbywa się w środku świątyni.

ks. Dominik Ostrowski

ks. Dominik Ostrowski

liturgista, wykładowca akademicki i konsultor Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Dominik Ostrowski
ks. Dominik
Ostrowski
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >