Fot. Magdalena Siemion

Muniek Staszczyk: „Kumplostwo” z Chrystusem to najlepsza propozycja

"Na każdy przykład księdza, który ma czterysta kochanek, jest pedofilem czy pijakiem znajdę dobrego, mądrego zakonnika czy księdza. Nie można od razu wszystkich stygmatyzować". O Kościele, wierze, świecie biznesu oraz o tym, dlaczego warto iść pod prąd z Chrystusem w rozmowie z Magdaleną Siemion mówi Muniek Staszczyk.

Reklama

Magdalena Siemion: Co doradziłbyś młodym ludziom, którzy chcą robić karierę, zarabiać duże pieniądze, po prostu dobrze ułożyć się w tym świecie?

Muniek Staszczyk: Nie chcę nikogo nawracać, ani pouczać, nie jestem ani politykiem ani kaznodzieją. Jesteśmy zagubieni, ja jestem zagubiony, ludzie młodsi może nawet jeszcze bardziej. Zapewniam, z mojego doświadczenia pięćdziesiecioparo-letniego faceta, że jest coś więcej niż tylko to, co tu. Potrzebujemy w naszym życiu jakiegoś pionu. Nie dadzą tego pionu pieniądze, kariera, ja w skali polskiej zrobiłem tak zwaną karierę. Ale właśnie przez to, że świat przynosi tyle możliwości – jest trudno. Większość tych możliwości jest kreowana prze media, jest to kreowanie takiego wyścigu, który zawsze kosztuje, czy to przez talent show, czy przez gazety czy rywalizację w korporacjach. To w jakiś sposób nas spala. Nie chodzi o to, żeby ukryć się przed światem w jaskiniach, ale żeby mieć dobrego kapitana, sternika i pomocnika. Ja znalazłem, to nie znaczy, że jestem uwolniony od wszelkich lęków, bo strach też przychodzi, ale raźniej się żyje z Bogiem.

CZYTAJ: Muniek Staszczyk: nigdy się nie zawiodłem na Jezusie Chrystusie

Kiedyś nie byłeś tak wierzący?

To nie jest kwestia gadania, że rozmodlony Zygmuś coś wam mówi, chodzi do kościółka i wszystkie rozumy pozjadał. Nieprawda, im bardziej jestem świadomy tego, że jestem osobą wierzącą, jestem też kłamcą, chociaż nie chcę kłamać. Chcę czynić dobro, a nie czynię. Każdy z nas ma te zawirowania. Młodych ludzi kręci prawda. Stąd w pewnym momencie kupują pewnych polityków, muzyków, filmowców. Młodzi zawsze mają w sobie bunt, a droga, którą pokazuje nam Chrystus, jest bardzo niepopularna, ale bardzo ciekawa i wyboista. Dużo ciekawsza od tych całych mainstraemowych mediów, pseudo-wolności, która mówi: wszystko możesz stary. A ja właśnie uważam, że jakieś granice muszą być. Ofiarują ci ogólną pornografię, nie mówię już o pornografii w dosłownym tego słowa znaczeniu, tylko mam na myśli taką psychologiczną pornografię, te emocje, wszystko jest takie strywializowane, banalne i po prostu kołtuńskie, chociaż ma być niby wyzwolone i niegrzeczne. A tak naprawdę iść pod prąd, to jest to, co mówił Chrystus, w dzisiejszym świecie to jest mega pod prąd, więc jak was interesuje droga pod prąd, ale ciekawa podróż w głąb siebie, to wydaje mi się, że warto ją podjąć, bo jest trudna, ale sto razy ciekawsza. Rzeczami łatwymi można się szybko napchać. To tak jak jedzenie fast-foodu, który wiadomo zdrowy nie jest, a można też małymi dawkami, po ziarenku dochodzić do fajnego jedzenia. Ja znam fast-food, jak się coś szybko dostaje, znam ten temat. Potrzebujemy podłogi, ja i ty. Z mojej strony uważam, że „kumplostwo” Jezusa Chrystusa – przepraszam za słowo, ale będę tak to nazywał po swojemu – jest niezłą propozycją.

Reklama
Reklama

Młodzi zawsze mają w sobie bunt, a droga, którą pokazuje nam Chrystus, jest bardzo niepopularna, ale bardzo ciekawa i wyboista. Dużo ciekawsza od tych całych mainstraemowych mediów, pseudo-wolności, która mówi: wszystko możesz stary. A ja właśnie uważam, że jakieś granice muszą być.

Ważne jest dla Ciebie chodzenie do Kościoła, na Eucharystię?

Tak, to jest ważne. Super jest ten moment przekazania sobie znaku pokoju, przybicie piątki z kimś, kogo nie znasz. Bez Mszy św., bez Komunii świętej byłoby ciężko. Jak jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, co tu dużo mówić, człowiek czuje się dużo silniejszy, to taki pancerz i to nie są jakieś ściemy pod tytułem, że jakieś cuda się dzieją. Takie są fakty. Ja też tak kiedyś miałem, że budowałem sobie własnego Boga. Nie jakiegoś Boga „new age”, zbudowanego z plasteliny, połączonego trochę z buddyzmu, trochę od Jana Pawła II, od Dalajlamy – ja, Zygmunt Staszczyk, produkuję swojego własnego Boga. Wielu ludzi tak robi. Ludzie potrzebują duchowości i sami sobie tworzą te kodeksy, a te z kolei są bardzo ułomne. Ja sobie zbudowałem tego Boga, to był Jezus Chrystus, ale taki mój. Raz na jakiś czas wejście to kościoła, dużo w tym było moje ego i taka pycha. Ja to się tam sam pomodlę, bo po pierwsze to ja jestem Muniek Staszczyk, rozpoznawać mnie będą, ja tu mam audiencję swoją, co ja tam będę z innymi… tylko w swoim ulubionym kościele dominikanów, na Służewcu w Warszawie, nie tam jakiś pierwszy lepszy kościół na własnym osiedlu, ten parafialny, tylko ja sobie pójdę wtedy, kiedy będę chciał, w pustym kościele, bo to jest takie fajne. Jestem sam ja i Chrystus, to sobie pogadamy. Nieprawda! Właśnie wspólnota jest ważna. Wiadomo ksiądz jak ksiądz, raz mówi głupio, raz mądrze. Jak człowiek. Wszędzie są ludzie głupsi i mądrzejsi wśród duchownych, to nie ulega wątpliwości. Ale to co innego jest ważne. Ksiądz jest przekaźnikiem, oczywiście dobrze, żeby był jak najlepszym. Nikogo też nie można zapędzać do kościoła.

Jak jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, co tu dużo mówić, człowiek czuje się dużo silniejszy, to taki pancerz i to nie są jakieś ściemy pod tytułem, ze jakieś cuda się dzieją. Takie są fakty.

Reklama
Reklama

ZOBACZ: “Mamo, boję się”. Wzruszające świadectwo Wojciecha Modesta Amaro

Nie gorszą Cię te wszystkie skandale obyczajowe, seksualne w Kościele? Ciągle słyszymy, że albo ktoś ma kochankę, albo jest pedofilem?

Właśnie dlatego dużo młodych ludzi kpi sobie z Kościoła, ale on też daje ku temu powody. Kościół jest na celowniku mediów i trzeba o tych grzechach mówić. Nie sposób, żeby nie było szatana w Watykanie. Musi być. Tam się odbywa poważna walka. Przecież księża, ci najbardziej święci byli tak kuszeni, to co dopiero ksiądz, który ma słabego ducha. Jak w świecie widzę morderców, pedofilów, to co mam myśleć, że każdy jest taki? A ilu spotkałem dobrych, mądrych, fajnych księży. Na każdy przykład księdza pedofila, pijaka, czy księdza, który ma czterysta kochanek, mogę dać przykład dobrego, mądrego zakonnika czy księdza. Ludzie jak owce tak od razu wszystkich stygmatyzują, a tak powiem szczerze z perspektywy Polaka, choć nie jestem jakiś biegły z historii Polski, ale tak pobieżnie, że gdyby nie było Kościoła Katolickiego to byśmy byli jakimś narodem troglodytów, częścią Rosji.

Na każdy przykład księdza pedofila, pijaka, czy księdza, który ma czterysta kochanek, mogę dać przykład dobrego, mądrego zakonnika czy księdza. Ludzie jak owce tak od razu wszystkich stygmatyzują.

Reklama

Masz jakiś cytat z Jana Pawła II, którym inspirujesz się w szczególny sposób?

Mój ulubiony, ale jeszcze niewykonany przeze mnie to: Totus Tuus. Nie mówię, że ja jestem jakimś przykładem, bo sam zrozumiałem go niedawno. Zawsze zastanawiałem się, co to jest to: „Totus Tuus, totus tuus”? Co oni gadają cały czas, cały twój, cały twój. Czyj, znaczy się ? No, Twój Maryjo.

Chciałbyś coś szczególnego powiedzieć do młodych ludzi?

Wiem, że jesteście świetni, przytulam Was, jak mogę najmocniej jako wasz kumpel. Życzę Wam jak najlepiej. Życie jest trudne, wchodzenie w dorosłość jest trudne. Warto mieć mistrzów, ja kilku miałem i duchowych i muzycznych, bo nie jesteśmy najważniejsi na świecie. Warto słuchać starszych, ja np. słucham. Zawsze będę waszym kolegą, jeśli tylko tego chcecie, bo rozumiem ta całą burzę hormonów i to bycie młodym. Nie myślcie, że Kościół to jest tylko obciach i przeżytek. Nikt nikogo nie przymusza do Chrystusa, jesteście wolni, ale spotkanie Go może być momentem przełomowym dla Was!


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę