Nasze projekty
fot. Wojownicy Maryi/YouTube.com

“Mamo, boję się”. Wzruszające świadectwo Wojciecha Modesta Amaro

“Chciałbym, żeby to świadectwo było oddaniem chwały Panu Bogu za wszystkie błogosławieństwa, które otrzymałem w życiu. Żeby to, co dzisiaj powiem było tylko na Jego chwałę - jaki On jest wspaniałomyślny, miłosierny, jak potrafi działać, jak potrafi przemieniać. Ważne, żebym ja się umniejszał, a On wzrastał” - powiedział Wojciech Modest Amaro w świadectwie. Jak Pan Jezus działa w jego życiu po nawróceniu?

Reklama

Wojciech Modest Amaro znany z telewizyjnego programu „piekielnej kuchni” juror, kucharz i restaurator, w życiu prywatnym stawia na chrześcijańskie wartości. Jedną z jego ulubionych modlitw jest modlitwa różańcowa. W jego życiu Bóg zaczął odgrywać najważniejszą rolę po – jak sam mówi – „opamiętaniu”. Jednak jego droga do nawrócenia wcale nie była prosta. 

W życiu Wojciecha i jego żony Agnieszki wszystko układało się w najlepszym porządku. Wymarzony dom, kariera, miłość małżeńska – dla wielu byłoby to spełnienie marzeń. Dla nich także było, jednak do pewnego momentu, kiedy zrozumieli, że w tej układance jest pewna luka, której niczym nie da się wypełnić. Wtedy pojawiła się myśl: “Co dalej?”… 

“Opamiętanie” 

Na szczęście szybko pojawiła się odpowiedź – czas na: OPAMIĘTANIE. Rodzina Wojciecha opamiętała się – poukładała sobie hierarchię wartości według chrześcijańskich zasad. Wtedy zrozumieli, co w życiu jest najważniejsze – Pan Jezus, który przychodzi do każdego człowieka. 

Reklama
Reklama

Kiedy Wojciech Modest Amaro zrozumiał tę prawdę, otworzył się na działanie Bożego miłosierdzia, które zaczęło przemieniać jego życie. Dotarło do niego, że Bóg musi zająć w hierarchii pierwsze miejsce – wtedy wszystko inne trafia na właściwe. 

Dziś Wojciech Modest Amaro nie zbacza z drogi, którą wyznaczył mu sam Bóg. Głosi swoje świadectwo i zachęca wszystkich ludzi, aby dołączyli do grona tych, którzy wierzą w Chrystusa. Podkreśla, że w jego życiu od momentu “opamiętania” zaczęły się dziać… prawdziwe cuda. 

“Mamo, boję się”

Pewnego dnia Agnieszka – żona Wojciecha, zadzwoniła do niego z radosną nowiną – “jestem w ciąży”. Oczywiście restaurator ucieszył się niesamowicie, ale w jego głowie pojawił się lęk, ponieważ wszystkie poprzednie ciąże jego żony były niezwykle trudne, a Agnieszka dwukrotnie otarła się o śmierć. Był wtedy w San Francisco i czym prędzej poszedł ofiarować swój lęk do pobliskiego kościoła. Mówił: “Mamo, boję się”… 

Reklama
Reklama

Szybko dostał odpowiedź, która była wyryta w kamieniu przy bocznym ołtarzu kościoła. Brzmiała następująco: “Posłuchaj mój synu co mam ci teraz do powiedzenia. Nie martw się, nie pozwól, by cokolwiek zmąciło twój umysł. Nie bój się żadnej choroby, żadnych przykrych zdarzeń, ani bólu. Czy ja nie jestem Twoją matką? Czy ja nie jestem życiem i zdrowiem? Czy ja nie posadziłam cię na moich kolanach, nie wzięłam odpowiedzialności za twoje życie? Czy jeszcze czegoś ci potrzeba?”. Wtedy cały strach odszedł. Zadzwoniłem do żony i powiedziałem, że wszystko będzie dobrze, że to będzie najbardziej bezproblemowa i błogosławiona ciąża – powiedział ze wzruszeniem. I tak się stało. 

Jestem słaby 

Kolejnym etapem “opamiętania” według Wojciecha Modesta Amaro jest zaufanie. Zauważył, że nie potrafimy całkowicie powierzyć się Panu Bogu i nie wierzymy, że On ze wszystkiego potrafi wyprowadzić wielkie rzeczy. W jego życiu także pojawiła się sytuacja, kiedy musiał absolutnie zaufać Jezusowi. Miała ona miejsce wtedy, kiedy wraz z żoną napisali scenariusz programu telewizyjnego, w którym najważniejszą rolę miała grać ewangelizacja. Kiedy przedstawiali go stacjom telewizyjnym, spotykali się automatycznie z odrzuceniem. 

Kiedy znalazło się miejsce, które chciało się podjąć realizacji projektu – niezwykle się ucieszyli. Lecz kiedy rozpoczęła się produkcja, producenci mieli coraz więcej uwag do poruszanych treści religijnych w programie. Co nie spodobało się Agnieszce i Wojciechowi. Mieli wątpliwość – co dalej? Pan Bóg po raz kolejny dał im znak w liturgii Słowa. “Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówił Pan, i nie tykajcie się tego, co nieczyste, a ja was przyjmę” (2 Kor, 6, 17)  – przeczytali.

Reklama

Jestem słaby. Bez Pana Boga działa to wszystko na mnie. Ale jeśli Jego wpuszczę w ten strach, w to niezrozumienie i ofiaruję mu absolutne zawierzenie i trzymanie się Jego woli – On mnie uzdrowi. 

Wypełnianie woli Bożej vs Pycha 

Łatwo jest poddać się pysze, czego doświadczył Wojciech. Wszyscy wiedzieli, że był restauratorem, który jako pierwszy został oznaczony gwiazdką Michelin. Jednak jedna mu nie wystarczała. Dowiedział się, że w Brukseli, w stolicy Europy będą przyznawane gwiazdki Michelin i był przekonany, że kolejna będzie należała właśnie do niego. Przyjechał na miejsce, a tam pani nie wiedziała, kim on jest i powiedziała, że nie ma go na liście. Był wstrząśnięty. 

Zacząłem płakać. Pytałem: “Panie Jezu, o co tu w ogóle chodzi?”. Pan skierował wtedy do mnie te słowa: “Synu człowieczy, oto zabieram ci nagle radość twych oczu, ale nie lamentuj ani nie płacz, ani nie pozwól, by płynęły ci łzy. Wzdychaj w milczeniu, nie przywdziewaj żałoby jakby po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby!»” (Ez 24, 16-17). Za kim ty płaczesz, za bożkiem?! Ja do ciebie mówię, a ty ryczysz?”. Tak Pan Jezus działa, tak nas wypala. 

kw/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę