video-jav.net

„Do męskiej roboty byś się wziął!”

Jeszcze niedawno synonimem męskiej pracy była praca fizyczna. Dziś jednak mężczyźni częściej zarabiają na życie w białych koszulach i bez łopat, które zamienili na komputery. Czy to wciąż męskie?

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zapytaliśmy kilku mężczyzn wykonujących zawody typowo biurowe o to, jak ich praca postrzegana jest w środowiskach, w których przebywają. Czy stereotyp mówiący o pracy przy biurku jako pracy niemęskiej wciąż jest żywy?


Często słyszysz, że praca którą wykonujesz jest niemęska, ponieważ „siedzisz tylko za biurkiem”? Jak się z tym czujesz?

Łukasz, administrator: Nie spotkałem się jeszcze z tego typu opinią. Wyobrażam sobie jednak kogoś, kto uważa, że jedyną pracą godną mężczyzny jest zawód drwala lub górnika i przez niego to, co robię mogłoby być w ten sposób postrzegane. Nie wydaje mi się jednak, żeby mnie lub któremuś z kolegów mogłoby to przeszkadzać. Gdzie indziej szukamy potwierdzenia swojej męskości.

Karol, urzędnik: Często słyszę, że praca umysłowa nie jest pracą. Dlaczego? Może dlatego, że w większości głów kryje się definicja pracy, którą ukształtowano w czasach komuny – ,,lud robotniczy przykładem i chlubą narodu!”. Jeśli nie pracujesz fizycznie nie jesteś w normie, jesteś wręcz krętaczem i najpewniej dostałeś pracę bo masz plecy.

Krzysztof, pracownik kreatywny: Słyszę to regularnie, choć ukryte pod płaszczykiem niewinnego żartu. To nie w wykonywanym zawodzie szukam swojej męskości dlatego z tych docinek nic sobie nie robię, choć faktycznie – początkowo było to dla mnie bolesne poczucie niesprawiedliwości, ponieważ wychowałem się w środowisku, w którym mężczyźni od pokoleń pracowali w kopalniach, na placach budowy i w fabrykach dlatego przez te przytyki czułem jak gdyby nie akceptowali mnie jako jednego ze “swoich”.

 

 

Co twoim zdaniem jest istotą pracy mężczyzny?

Błażej, urzędnik: Zmiana świata na lepszy. Budowanie lepszej rzeczywistości, bezpieczeństwa. Bycie twórczym. Wykorzystywanie do tego celu swoich talentów.

Łukasz, administrator: W moim środowisku pracy wysiłek faceta skierowany jest w zupełnie inną stronę – liczy się odporność na stres, umiejętność znajdowania rozwiązań w trudnej sytuacji, działanie z deadlinem na karku i gotowość na zmiany. Istnieje również presja pięcia się w górę po szczeblach kariery. Niektórzy z tego rezygnują i zostają w stagnacji  na stanowisku niewiele wyższym niż „start level”. Zarabiają wystarczająco dużo, aby prowadzić wygodne życie i spłacić kredyt na mieszkanie. Wydaje mi się, że takie osoby, które nie stawiają sobie wyzwań mogą być uznawane za mniej męskie.

Wydaje mi się również, że mężczyzna powinien swoją pracą tworzyć coś trwałego, czego efekt jest zauważalny. Przyznaję, że tego brakuje mi w zawodzie, który wykonuję.

Karol, urzędnik: Istotą naszej pracy jest przede wszystkim oddanie, precyzja i stanowczość w tym co robimy. To taki mały codzienny survival w białym kołnierzu pod szyldem korpo bądź jakiejś innej firmy. Mężczyzna ma za zadanie nieść stabilizację, odpowiedzialność i pomoc innym, gdy mają z czymś problem. Wyścig szczurów o stanowiska bądź względy prezesa/dyrektora/kierownika jest blamażem dla nas. Nie o to chodzi, żeby świecić przykładem przez swoje cwaniactwo czy wykorzystywanie innych. Ważny jest własny wkład pracy, prawdziwej, takiej z której pod koniec dnia będziemy zadowoleni, takiej gdzie będziemy mieć świadomość, że daliśmy z siebie nie 100 a 200% normy.

Krzysztof, pracownik kreatywny: Jestem przekonany, że zabrzmi to tanio, ale głęboko w to wierzę: praca, bez względu na płeć, ma czynić człowieka lepszym. Dzięki pracy mam być lepszym mężczyzną, mężem, ojcem. Zadaniem pracy – w to też głęboko wierzę – jest poprawa choćby małego skrawka świata lepszym miejscem.

 

 

Trochę z innej beczki: jest w ogóle sens w nadawaniu pracy etykiet „męska”, „kobieca”?

Łukasz, administrator: Zdaje się, że w XXI wieku taka kategoryzacja traci sens. Oczywiście istnieją wciąż zawody typowo męskie, np. przytoczony już górnik i drwal, w których siła fizyczna jest niezbędnie potrzebna. Z drugiej strony w niektórych zawodach nie możemy konkurować z kobietami. Wydaje mi się, że ten „podział” w korporacjach wszedł na inny poziom: istnieją stanowiska, na których wyżej cenione są kompetencje kobiece. Tak widzę na przykład dział zajmujący się HR-em, w tym training specjalistów i Chief Knowledge Officerów, merchandiserów oraz art directorów. Niektóre stanowiska, zwłaszcza te związane z wysoką odpornością na stres są domeną mężczyzn. Wydaje mi się jednak, że ten podział bierze pod uwagę wyłącznie jakieś ogólne, naturalne predyspozycje wynikające z płci, które mogą nie mieć znaczenia w indywidualnych sytuacjach.

Karol, urzędnik: Każda praca, którą wykonujemy ma głębszy sens. Nie jest ona tylko dla nas, czyli dla kobiet czy mężczyzn. Jest ona czyniona dla każdego. Jednakże są pewne sfery pracy, gdzie mężczyźni po prostu nigdy nie zastąpią kobiet (i w drugą stronę). Chodzi głównie o ciężkie prace fizyczne, bądź zawody typowo kobiece wymagające większej wrażliwości, kreatywności, może nawet nutki kobiecego przepychu piękna.

Krzysztof, pracownik kreatywny: To zależy co mamy na myśli. Moim zdaniem praca nie ma płci i w zasadzie każda może być wykonywana zarówno przez kobietę jak i mężczyznę. Natomiast nikt nie wmówi mi, że każda praca (nieważne czy fizyczna czy umysłowa) będzie wykonana tak samo dobrze przez Janinę i Jana. Mamy różne predyspozycje wynikające z płci.

Marcin, Projektant urządzeń elektrycznych: Wydaje mi się, że to nie ma sensu. Jest czymś naturalnym, że niektóre zawody częściej są wykonywane przez osobę danej płci, co nie znaczy, że płeć przeciwna jest na tej płaszczyźnie skreślona.

Bartosz, elektronik: Kobieca praca to taka, w której wymagana jest ogromna cierpliwość i długotrwałe skupienie na drobnych rzeczach. Nie mówię tutaj tylko o robieniu na szydełku oraz szyciu ubrań, ale także np. o lutowaniu precyzyjnym, gdzie w zakładach elektronicznych zatrudnia się w znacznej przewadze kobiety. Męska praca w tym rozumieniu to znów taka, której nie są w stanie wykonać kobiety czyli ciężka i brudna praca. Większość prac jednak nie można rozdzielić w ten sposób bo np. żołnierz nie miałby karabinu jeśli nie zostałby on skonstruowany przez grupę kobiet i mężczyzn konstruktorów.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Czy potrzebne są męskie wspólnoty?

W Polsce mieszka ok 38 mln. 40% polaków jest praktykującymi katolikami. Większość z nich to kobiety. Mężczyźni utracili swoją pozycję jako duchowego lidera swoich rodzin. Męska wspólnota z Gdańska udowadnia, że tak nie musi być!

Polub nas na Facebooku!


Więcej na:

bractwoswietegopawla.pl
facebook.com/bractwoswietegopawla