fot. markmcmorris/maxparrot/instagram.com

Niedawno walczyli o życie, dziś sięgnęli po medale. Niezwykłe historie olimpijczyków

Max Parrot i Mark McMorris to kanadyjscy snowboardziści, którzy jeszcze do niedawna walczyli o swoje życie, a dziś sięgnęli po swoje kolejne medale igrzysk olimpijskich, zdobywając kolejno złoty i brązowy krążek. Choć na jakiś czas musieli odłożyć swoje marzenia na bok, teraz cieszą się ze swoich sukcesów.

Reklama

„Poddanie się nigdy nie wchodziło w grę”

Na poprzednich igrzyskach olimpijskich, w 2018 r. Max Parrot – kanadyjski snowboardzista sięgnął po srebrny medal. Niespełna rok po tym wydarzeniu jego życie stanęło na włosku. Olimpijczyk wyczuł niepokojący guz na karku. Diagnoza była druzgocąca. Okazało się ,że ma bardzo rzadkiego, złośliwego chłoniaka Hodgkina. Parrot zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że musi przerwać karierę i poddać się leczeniu.

To z pewnością przerażające. Boję się, ponieważ to wyzwanie, z jakim nie miałem wcześniej do czynienia. To dla mnie kompletnie nowa sytuacja. A samo słowo „rak” brzmi strasznie – mówił wówczas sportowiec.

Reklama
Reklama

Walka z chorobą okazała się równie ciężka, jak rywalizacja na stoku. Jednak Parrot już po kilku miesiącach ogłosił powrót do zdrowia, a na początku 2020 r. ponownie triumfował w X-Games (coroczna impreza sportów ekstremalnych).

Teraz 27-latek został mistrzem olimpijskim. Poddanie się nigdy nie wchodziło w grę. Występ w tych igrzyskach był ogromnym źródłem motywacji do walki z rakiem – przyznał po zawodach.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Maxence Parrot (@maxparrot)

Reklama
Reklama

Jako człowiek wcześniej uważałem życie za coś oczywistego, a teraz już nieZa każdym razem, gdy zakładam snowboard, doceniam to o wiele bardziej niż wcześniej. Doceniam to, że każdego dnia mogę realizować swoją pasję – dodał.

Częściej się uśmiecham, wszystko jest bardziej pozytywne. Mniej presji, mniej stresu – podkreślił.

Cudem uszedł z życiem

Tuż obok niego na olimpijskim podium stanął jego rodak, Mark McMorris. On także musiał pokonać wiele przeciwności losu, aby dotrzeć tu gdzie jest. W 2017 r. doświadczył poważnego wypadku, wskutek którego doznał złamania szczęki, lewego ramienia, miednicy i żeber. Do tego miał rozerwaną śledzionę i zapadnięte płuco.

Reklama

Choć z trudem uszedł z życiem, powrócił do zawodowego sportu. Rok po wypadku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu zdobył brązowy medal.

W tym roku 29-latek podtrzymał wyjątkową serię i już trzeci raz z rzędu sięgnął po medal. I jak zapowiada, chce wziąć udział również w kolejnych igrzyskach.

pa, tvp.sport.pl, rmf24.pl/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę