Nasze projekty
fot. archidiecezja krakowska

Ks. Michał Rapacz. “Niewygodny” kapłan, dla którego liczyła się tylko Prawda

„Choćbym miał trupem paść, nie zaprzestanę głosić Ewangelii i nie wyrzeknę się własnego krzyża” - mówił ks. Michał Rapacz. Dokładnie za dwa miesiące, 15 czerwca odbędzie się beatyfikacja tego Sługi Bożego.

Reklama

Dokładnie za dwa miesiące, 15 czerwca br., na zakończenie Kongresu Eucharystycznego Archidiecezji Krakowskiej, odbędzie się beatyfikacja sługi Bożego ks. Michała Rapacza. W pierwszej połowie XX w. wielu chciało, by jego imię zniknęło na zawsze, bo był niewygodny, bo dla niego liczyła się tylko Prawda i tej Prawdy bronił do samego końca. Jak możemy zauważyć, role się odwróciły. Dziś o tych czasach i ludziach, które w sposób tak otwarty skierowane były przeciw Polsce i Bogu, nie tyle chcemy zapomnieć, co wyciągnąć z nich wnioski, żeby nie doprowadzić do powtórzenia się tego stanu rzeczy.

Kim był ks. Michał Rapacz?

Michał Rapacz przyszedł na świat 16 września 1904 roku w miejscowości Tenczyn nieopodal Myślenic. Jego rodzice, Jan i Marianna, byli rolnikami. Byli oni bardzo religijni, co przełożyło się również na religijne wychowanie swoich dzieci. Michał posiadał dwójkę rodzeństwa, Katarzynę i Franciszka. Jego siostra była gospodynią w Płokach za czasów, gdy był tam proboszczem. Dlatego stała się później najbardziej wiarygodnym świadkiem jego ostatnich chwil życia. Szkołę podstawową ukończył w Tenczynie, a następnie gimnazjum w Myślenicach.

Czytaj także >>> „Mój syn żył niespełna dobę, ale to był bezcenny czas”. Lekcja miłości od rodziców Karola

Reklama

Kapłaństwo ks. Rapacza

W 1926 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej i po 5 latach studiów na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego otrzymał święcenia kapłańskie 1 lutego 1931 roku w kościele św. Anny w Krakowie z rąk ówczesnego arcybiskupa Adama Stefana Sapiehy. Trzeba przyznać, że był to bardzo wyjątkowy rocznik kapłański, gdyż jego kolegami z roku byli bł. ks. Piotr Dańkowski, który zginął w 3 kwietnia 1942 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, a także bł. ks. Władysław Bukowiński nazywany Apostołem Kazachstanu, który zmarł w opinii świętości 3 grudnia 1974 roku w Karagandzie.

Po święceniach ks. Michał został skierowany do parafii Płoki koło Trzebini, gdzie był wikarym w latach 1931 do 1933. Następnie został przeniesiony do parafii Rajcza na Żywiecczyźnie gdzie pracował do 1937 roku. W tym samym roku, 1 listopada, ks. Michał został mianowany administratorem w parafii Płoki, gdzie 4 lata wcześniej pełnił funkcję wikarego. Ówczesny proboszcz ks. Wawrzyniec Wojdyła złożył na ręce arcybiskupa Sapiehy rezygnację z urzędu proboszcza po 13 latach jej sprawowania. Jak sam napisał złożyło się na to kilka rzeczy m.in. to, że była ona wyjątkowo trudna i ogromnie niewdzięczna, ze względu na lata zaniedbań życia religijnego i bardzo słabą moralność parafian. Dlaczego akurat ks. Michał powrócił do Płok? Prawdopodobnie ze względu na znajomość mentalności tamtejszych ludzi i dobrą współprace z nimi przed laty jako wikary.

Czytaj także >>> Ks. Jerzy Popiełuszko. Ta historia jest wieczna

Reklama

Męczeńska śmierć

W Płoku pracował nieprzerwanie do pamiętnej nocy 12 maja 1946 roku, kiedy został zamordowany w pobliskim lesie kilkoma strzałami w głowę przez bojówkę złożoną z komunistycznych działaczy. Na prośbę Katarzyny, swojej siostry, został pochowany na cmentarzu w Lubniu. Dopiero w 1980 roku dokonano ekshumacji jego ciała i pochowano je przy kościele w Płokach.

Kilka miesięcy po śmierci ks. Michała śledztwo zostało umorzone z powodu braku wykrycia sprawców. Niestety nie zachowały się akta tej sprawy. W ciągu kilku miesięcy na terenie powiatu chrzanowskiego zginęło w podobnych okolicznościach kilka osób. Większości sprawców nie wykryto. Najnowsze badania prowadzone przez śledczych IPN wykazały, że morderstwa dokonały osoby wywodzące się z funkcjonariuszy UB lub osoby działające z polecenia tego organu w tzw. szwadronach śmierci.

Za powodami politycznymi przemawia między innymi to, że podczas napadu niczego nie zrabowano, a skupiono się tylko i wyłącznie na osobie ks. Michała. Wiadomo również, że ks. Rapacz podczas wojny miał kontakty z Armią Krajową, a później kilkukrotnie krytykował władzę ludową. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w Archidiecezji Krakowskiej w 1992 roku.

Reklama

Czytaj także >>> Marianna Popiełuszko – uzdrowiona przez wstawiennictwo syna. „Ksiądz Jerzy żyje i wciąż jest obecny”

Zwykły człowiek – pobożny kapłan

Kiedy pierwszy raz dostałem do ręki biografię ks. Michała Rapacza oczekiwałem, że poznam kapłana o nadludzkich umiejętnościach i niesamowitej sile, która pozwoliła mu głosić Ewangelię w bardzo trudnych czasach w 20leciu międzywojennym, później w czasach II Wojny Światowej, aż w końcu w czasach rozpoczynającej się komuny w Polsce. Jakież było moje zaskoczenie, że ukazała mi się sylwetka zwykłego człowieka, pobożnego kapłana, który dzień po dniu spełniał zadania wynikające z przyjętego Sakramentu Święceń.

Niezależnie od miejsca swojej posługi codziennie sprawował z należytą czcią Sakramenty Święte, odmawiał brewiarz, sporo czasu spędzał na nocnych adoracjach w kościele, często siedział w konfesjonale i spowiadał, sam również często przystępował do tego sakramentu. Na ile potrafił głosił kazania i homilie, nauczał dzieci w szkole, starał się organizować spotkania dla młodzieży, choć nie był to jego konik; odwiedzał chorych, pomagał ubogim, co roku uczestniczył w rekolekcjach kapłańskich.

Czytaj także >>> Jak czytać psalmy. Wskazówki

„Inny niż wszyscy”

Co zatem sprawiło, że ks. Michał był inny niż wszyscy? Dlaczego niedługo będziemy mogli go nazywać błogosławionym? W swojej pracy stawiał Pana Boga zawsze na pierwszym miejscu. Można by powiedzieć, że był wstanie postawić wszystko na jedną kartę, swoją prace na parafii, swoje dobre imię, a nawet swoje życie, czego wyrazem były jego słowa wypowiedziane podczas jednego z ostatnich kazań w Płokach „Choćbym miał trupem paść, nie zaprzestanę tej Ewangelii głosić i nie wyrzeknę się własnego krzyża”.

O jego trosce o religijne wychowanie parafian świadczą zapisy w księdze ogłoszeń parafialnych. Nie bał się mówić o tym, co myśli. Wytykał grzechy, błędy i zaniedbania swoich parafian. Krytykował wiele ich złych i gorszących postaw. Niejednokrotnie opisywał, jak mu jest przykro, kiedy nie może polegać na ludziach, choćby wtedy, gdy nie chcieli go ani przywieźć ani odwieźć, gdy miał udać się do odległych miejscowości należących do parafii, by nauczać dzieci, odprawiać Msze św., czy udzielać innych sakramentów tym, którzy nie byli wstanie dotrzeć do kościoła parafialnego.

Czytaj także >>> Ks. Michał Rapacz, męczennik czasów komunizmu, będzie błogosławionym. Kim był ten kapłan?

Ks. Rapacz – wzór zwyczajnej, kapłańskiej drogi

Prawdopodobni stawianie tak wysokich wymagań swoim parafianom doprowadziło go męczeńskiej śmierci. Wielu tamtejszych ludzi zapewne się nawróciło i zmieniło swój sposób życia i podejście do wiary chrześcijańskiej. Jednak nie brakowało i takich, którzy tylko czekali, by znaleźć haka na ks. Michała i zrobić mu krzywdę. Po jego śmierci wikary, ks. Sikora, z którym współpracował w Płokach powiedział: „Zginął śmiercią męczeńską, spowodowaną jego gorliwością o chwałę Boga, którą stawiał wszędzie na pierwszym miejscu. Mógł narazić się ludziom niewierzącym, których zachęcał do wiary i uczciwego życia”. Ks. Marszałek, z którym się znali z seminarium powiedział „Zginął dlatego, że był wyrzutem sumienia dla niewierzących oraz nieustępliwy w sprawach religii i Kościoła”.

Ks. Michał stał się dla mnie wzorem zwyczajnej kapłańskiej posługi i nieustępliwości jeśli chodzi o sprawy Boże. Pewnie jeszcze nie raz będę się modlił przez jego wstawiennictwo w trudnych sytuacjach na parafii, czy gdziekolwiek mnie Bóg postawi. Dzisiejszy świat proponuje każdemu z nas, również księżom, pójście na łatwiznę i bezkrytyczne podejście do wszystkiego i wszystkich. Tak się jednak żyć nie da, bo jest to nieewangeliczne! Ks. Michał nie ustąpił do samego końca. Oby wszyscy wierzący tak postępowali!

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę