Książkowe must have

Mój coroczny pakiet wakacyjny to przede wszystkim leżak, okulary, olejek do opalania i oczywiście książka. Najchętniej lekka, łatwa i przyjemna, aby resetowi ciała towarzyszył też reset umysłu. Ważne jednak, aby wakacyjna lektura wyzwalała pozytywne emocje. Aby była wciągająca, wzruszająca i zabawna. Kilka takich propozycji przygotowałam w najnowszym zestawieniu.

Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >

Książkowe must have

"Zgoda na szczęście" Anny Ficner-Ogonowskiej to powieść, na którą czekają wszystkie dotychczasowe wielbicielki "Alibii" i "Kroku". Nieznana nikomu debiutantka rok temu podbiła serca kobiet romantyczną historią Hanki i Mikołaja. W ostatniej części trylogii zakochani są już razem, ale Hania nie może się zdecydować czy chce jeszcze raz przeżywać emocje związane ze ślubem. Trauma poprzedniego życia wciąż do niej wraca. Dominika z kolei nie potrafi odnaleźć się w roli mamy i młodej żony. Mały Tomaszek jest rozkoszny, Dominika świata poza nim nie widzi, ale Przemek czuje się odsunięty na boczny tor. Wszyscy zawsze jednak mogą znaleźć wewnętrzny spokój, uciekając do raju stworzonego w nadmorskim domku przez panią Irenkę. Powieść gruba i wciągająca. W sam raz do czytania na plaży!

Książkowe must have

Dla tych, którzy nie ufają bałtyckiej zmiennej pogodzie i wakacje wolą spędzać za granicą mogę polecić "Rok na Majorce" Anny Klary Majewskiej. To zabawna i z werwą napisana opowieść o kobiecie, która wywróciła swoje życie do góry nogami. Uwolniła się od toksycznych mężczyzn i zamieszkała na rajskiej wyspie, gdzie miała mieć nieustające wakacje! Rzeczywistość nie była jednak tak różowa, jak naiwne marzenia. Po pierwsze syn miał do niej pretensje, że wywiozła go na koniec świata. Po drugie w domu pojawili się niechciani lokatorzy, a dokładnie "urocze" jaszczurki. Po trzecie okazało się, że mieszanka sąsiadów z różnych krajów może być naprawdę wybuchowa! Magda jednak zacisnęła zęby, przetrwała najgorsze i przekonała się, że przeznaczenie jest zupełnie nieprzewidywalne. Książka, którą warto przeczytać do końca!

Książkowe must have

Ostatnia plażowa propozycja dla kobiet utrzymana jest w nieco innym klimacie. Richard Paul Evans to marka, której rekomendować nie trzeba. Tym razem autor przenosi nas do początków XX wieku, aby pokazać jak silna może być miłość nie tylko do kobiety, ale również do przyjaciela. David to nieśmiały mężczyzna kolekcjonujący zegary. Kiedy spotkał MaryAnne pokochał ją czystym, bezinteresownym uczuciem, nie pytając o skomplikowaną przeszłość dziewczyny. Najlepszym przyjacielem Davida był Lawrence. Gdy ten czarnoskóry chłopak został posądzony o popełnienie strasznej zbrodni, David wziął winę na siebie i poniósł wszystkie konsekwencje tej decyzji. Evans zawsze w swoich książkach pisze o najważniejszych życiowych wartościach, robi to jednak w lekkiej formie. Idealne dla niepoprawnych romantyczek.

Książkowe must have

Jeśli ktoś woli bardziej sensacyjne klimaty nie może ominąć najnowszej powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Co prawda nie występuje w niej charyzmatyczny Teodor Szacki, ale "Bezcenny" to kawał solidnej literatury kryminalnej. Akcja osnuta jest wokół zaginionego podczas drugiej wojny światowej obrazu Rafaela Santi. W powieści Miłoszewskiego dzieło sztuki zostało namierzone i na polecenie premiera ma zostać ściągnięte do Polski. Oczywiście legalna droga nie wchodzi w grę. Złodziejską akcją ma kierować Zofia Lorentz, historyk sztuki i urzędniczka MSZ. Jak to u Miłoszewskiego bywa, pierwsza zagadka staje się tylko pretekstem do odkrywania kolejnych i kolejnych. W efekcie nie sposób się oderwać od książki. Świetny kryminał na ciepłe, długie letnie wieczory.

Książkowe must have

Jeśli jednak poczujecie potrzebę, aby przeczytać tego lata coś głębszego i poważniejszego to szczerze polecam świetną książkę księdza Tomáša Halika i ojca Tomasza Dostatniego pt. "Różnorodność pojednania". To mądre i niezwykle interesujące rozmowy dwóch duchownych katolickich, mieszkających w sąsiadujących ze sobą krajach, a żyjących jakby w dwóch osobnych rzeczywistościach kulturowych i wyznaniowych. W Polsce kościoły są pełne, a powołań wciąż sporo. W Czechach wiara jest postrzegana jako relikt zamierzchłych czasów i coś, co współczesnych ludzi nie dotyczy. Halik mówi jak radzić sobie z apateizmem czyli z apatią wobec wiary. Dowodzi, że pustelnia pozwala zachować równowagę. Że wątpliwości to naturalna sprawa, a trudne doświadczenia jak np. próba wierności wobec Boga i Kościoła, utwierdza nas w stałości uczuć i decyzji. Jeśli planujecie w te wakacje indywidualne rekolekcje z książką, to "Różnorodność pojednania" będzie najlepszym wyborem.

 

 
 

 

Wesprzyj nas
Monika Bartys

Monika Bartys

Monika Bartys – zaczęła czytać w wieku trzech lat. Czytała wszystko: od książeczek o Misiu Uszatku po instrukcje obsługi. Rodzice trochę się o nią martwili i w efekcie zapisali na naukę gry na akordeonie. Oczywiście czytanie nut przegrało z czytaniem liter. Kiedy ukończyła polonistykę przez jakiś czas uczyła małe dzieci. Obecnie namawia wszystkich do czytania i kupowania książek. Prywatnie jest szczęśliwą mamą. W wolnych chwilach śpi lub… czyta.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >

65% Polaków przeciwnych ubojowi rytualnemu

A ponad 40% wyraża swój sprzeciw w sposób zdecydowany. Jedynie co siódmy Polak nie ma w tej sprawie zdania.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Jak wynika z badań przeprowadzonych pod koniec maja przez Centrum Badania Opinii Społecznej – większość Polaków jest przeciwna, by polskie prawo pozwalało na ubój rytualny. 21%  badanych opowiada się za legalizacją uboju zwierząt bez ich ogłuszania, a 14% nie ma w tej sprawie zdania.

87% przeciwników takiego uboju zwierząt wskazywało w badaniach, że jest on niedopuszczalny dlatego, że wiąże się ze zbyt dużym cierpieniem zwierząt, jest niehumanitarny czy też nieetyczny. Natomiast 7% ankietowanych uzasadniało swój sprzeciw argumentami, że ubój rytualny jest obcy naszej kulturze, a mniejszości wyznaniowe powinny mieć możliwość importu mięsa pochodzącego z takiego uboju z innych krajów albo podporządkować się regułom panującym w Polsce.

Kto popiera ubój rytualny? Według przeprowadzonych badań są to w zdecydowanej większości mężczyźni, osoby lepiej wykształcone, osiągające większe dochody miesięczne, zamieszkujące duże miasta, będące powyżej 44 roku życia.

Pytani o uzasadnienie swojej opinii zwolennicy legalizacji uboju rytualnego najczęściej odwoływali się do argumentów ekonomicznych. Uzasadniali to, że skoro jest popyt na takie mięso, to powinniśmy z takiej możliwości zarabiania korzystać. Taką opcję wskazało 32% zwolenników legalizacji uboju bez ogłuszania.

 

Co ciekawe, wśród rolników aż 65% ankietowanych jest przeciw, a 29% opowiedziało się za legalizacją uboju rytualnego.

 

Badanie przeprowadzono w maju na reprezentatywnej próbie losowej 1101 dorosłych mieszkańców Polski.

 

Jedno z pytań dotyczyło polskiego prawa – czy w Polsce powinno się zezwalać na ubój rytualny, jeśli pochodzące z niego mięso byłoby przeznaczane wyłącznie na potrzeby mniejszości wyznaniowych. Twierdząco na to pytanie odpowiedziało 12% ankietowanych. Jednak 82% badanych stwierdziło, że potrzeby mniejszości wyznaniowych nie stanowią uzasadnienia zabijania zwierząt hodowlanych bez ogłuszania.

Po krótce wyjaśniając ubój rytualny to zabijanie zwierząt bez ich ogłuszania. Najczęściej takie mięso jest eksportowane do Izraela i krajów muzułmańskich. Jak informuje portal Wyzwolenie Zwierząt „nie wiadomo kiedy i jak, ale Polska stała się liderem w rytualnym uboju. Ubój rytualny to okrutny sposób zabijania zwierząt, sprzeczny z zasadą minimalizacji ich cierpienia, przyjętą powszechnie w świecie.

 

Ubój rytualny, praktykowany w kulturze judaizmu i islamu, znajduje uzasadnienie w religijnej ortodoksji. Wyklucza on pozbawianie zwierzęcia przytomności”.

Mięso z polskich firm zajmujących się ubojem rytualnym – według danych ministerstwa rolnictwa – trafia do około 17 państw europejskich ( w tym m.in. Niemcy czy Francja), jak i tych spoza Europy (np. Turcja, Egipt czy Izrael). Jest to głównie bydło i drób.

Od stycznia chaos w prawie sprawił, że do państw w których byliśmy liderem w dostawie mięsa z uboju rytualnego wchodzą firmy z Francji czy Czech.

65% Polaków przeciwnych ubojowi rytualnemu

W naszym kraju działa około 20 zakładów specjalizujących się w uboju rytualnym. W przybliżeniu zatrudniają one ponad 6 tysięcy osób.

 

Według szacunków głównego lekarza weterynarii do samego Izraela trafia od 100 do nawet 300 tys. sztuk bydła. Na rynki muzułmańskie znacznie więcej. Jak oszacował zespół ekspertów Agencji Rynku Rolnego – eksport wołowiny z Polski w ubiegłym roku wyniósł ok. 330 tys. ton. Przewiduje się, że w tym roku eksport wzrośnie do ok. 340 tys. ton.

 

Około 80 proc. wołowiny produkowanej w naszym kraju trafia na eksport. Stąd można wnioskować skąd tak wysokie ceny na polski rynku za wołowinę. Jak oceniają specjaliści w tym roku konsumpcja wołowiny w Polsce może wynieść do około 2 kilogramów na osobę.


Wesprzyj nas
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >