Co Ty wiesz o imprezowaniu?

Niezaliczona sesja, utrata stypendium, powtórka roku. Ale też rozboje, pożary i banicja – sprawdź, co grozi, gdy impreza roku wymyka się spod kontroli.

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

1. SYF

Zdecydowaną przeszkodą w nieustannym prowadzeniu hulaszczego trybu życia jest problem nieczystości, a właściwie kwestia tego, kto po imprezie posprząta – jeżeli w ogóle.

Martwi cię warstwa popcornu i petów wgnieciona w wykładzinę? Na stosie brudnych naczyń w zlewie zaobserwowałeś nowe formy życia? To jeszcze nic. W średniowieczu specjalnie dla potrzeb otrzęsin, studenci kolekcjonowali pomyje i przetrzymywali… zwierzęce płuca do momentu, gdy te, zmienione w galaretę i rojące się od robactwa, mogły wreszcie w formie żartu wylądować na twarzy pierwszaków.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

2. ZAKŁÓCANIE CISZY NOCNEJ

Zdarzyło się wam podczas imprezy zdemolować akademik lub bursę? Historia stara jak świat. Z tą różnicą, że w średniowieczu donos lądował nie u rektora, ale… u papieża. W 1230 roku opat tyniecki skierował skargę do samego Grzegorza IX, skarżąc się na pijaństwo, hulanki, nieprzyzwoite pieśni i widowiska, a także kłótnie aż do przelewu krwi i niszczenie dóbr klasztornych. Więcej o tej żenującej wpadce ze Stolicą Apostolską w tle w artykule: ŚWIĘTO GŁUPCÓW

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

3. ZATARGI ZE STRAŻĄ MIEJSKĄ

W łacińskim tekście piosenki żaków krakowskich „Breve regnum erigitur” pobrzmiewa żal, że zabawa studencka nie trwa wiecznie. Ale gdyby noc trwała dłużej, z pewnością należałoby pomnożyć i ilość mandatów. Bijatyki na imprezach sięgają swoją historią najstarszych murów Krakowa  – tyle, że w aktach rektorskich znajdziemy wzmianki o zwadach i zajściach ze służbami mundurowymi nie na słowa czy pięści, ale prawdziwe, kute… miecze.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

4. AFERA HAZARDOWA

Studenci dorabiający się kroci na ryzykownych zagrywkach finansowych? Znamy temat z ostatnich nagłówków gazet. Ale tu również historycy mogą sypać z rękawa przykładami nadużyć. Od nagminnych łapówek za miejsce w średniowiecznym akademiku, po poważne afery hazardowe. Lecz widocznie gry w karty i kości były zdecydowanie bardziej opłacalne niż żebranie o jedzenie na ulicach miasta, nota bene często kończące się bójkami i zapasami z innymi żebrzącymi. Szczególnie wyróżniały się tu umiejętności karciane Macieja z Piotrkowa, który zapomniał o nauce i czerpał dochód jedynie z gry. Zarabiać musiał jednak w ten sposób całkiem sporo, bo karę grzywny w wysokości 1 florena uiścił władzy rektorskiej bez większych problemów.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

5. PROSTYTUCJA

Średniowieczne ośrodki studenckie zawsze stanowiły siedlisko rozpusty, ale nieczęsto zdarzało się żeby studenci bronili przed kolegium… swojego przełożonego. Udowadniali oni przed krakowskim sądem, że wprawdzie sami wciągnęli do akademika przez okno znajomego, ale zdecydowanie był to młodzieniec, a nie kobieta lekkich obyczajów: „Posłaliśmy jednego z kolegów po piwo do miasta. Tymczasem rektor bramę zamknął. Co robić? Jeżeli przez bramę wejdzie, to nie tylko poniesie karę za wałęsanie się, ale nadto i piwo rektor odbierze. Jedyna rada wciągnąć go oknem, by kary nie poniósł i piwa nie stracił”. Na nic zdało się jednak kombinatorstwo, bo ostatecznie i tak… ukarano wszystkich.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

6. USUNIĘCIE Z LISTY STUDENTÓW

Grozi każdemu, ale rzadko przeradza się w pospolite ruszenie. Po aferze z 1549 roku z udziałem niewiasty lekkich obyczajów, Julianny, exodus krakowskich żaków był tak nagły i znaczny, że z powodu tego deficytu omal nie odbyła się procesja Bożego Ciała. Cała historia ma jednak poważny wątek kryminalny. Otóż słudzy księdza Andrzeja Czarnkowskiego (być może z jego rozkazu) uderzyli zbrojnie na żebrzących żaków, którzy naigrywali się ze wspomnianej Julianny. Bilans ofiar: jeden zabity, kilkunastu rannych. Sprawców częściowo uniewinniono, sprawę zbagatelizowano – stąd protest studentów. A sama zainteresowana? Została wkrótce skazana za zabójstwo matki swojej towarzyszki nierządu, Reginy. Reginę zaszyto w skórzany worek i wrzucono do Wisły, a Juliannę rozpalonymi obcęgami podarto na kawałki. I również wrzucono do Wisły.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

7. POŻAR

Jeżeli nie udało nam się ostudzić waszego zapału do organizowania wielkich imprez, tym usilniej prosimy o roztropność i zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach z ogniem podczas zabawy. Jako przestrogę można wspomnieć wielki pożar Krakowa, który wybuchł w 1850 roku w trakcie hucznych obchodów tradycyjnych Wianków. Zniszczeniu uległo wówczas 10% powierzchni miasta, to jest 160 domów, 4 kościoły, 3 klasztory i 2 pałace. Pomyśl, czy warto ryzykować i módl się o wstawiennictwo patrona studentów: Józefa z Kupertynu.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Książkowe must have

Z książki Joanny Sałygi pt. „Chustka” dowiedziałam się, że największe przekleństwo to przekleństwo czytania. Powyższą mądrość wygłasza rezolutny trzylatek, a Chustka dodaje: „O tak, to prawdziwe przekleństwo - jak człowiek zacznie czytać, to przestać nie może. A najgorszym przekleństwem jest, gdy sam nie umie czytać i zmusza innych do czytania na głos”.

Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >

Książkowe must have

Zdecydowanym numerem jeden w tym miesiącu jest „Chustka” Joanny Sałygi. Ta książka to zapis niezwykle popularnego bloga o oryginalnej nazwie „do czego przyda się chustka”, na którym Joanna dzieliła się z tysiącami czytelników swoją dramatyczną, ale też piękną historią. Trzy lata temu dostała wyrok: rak złośliwy, z przerzutami i jedynie trzy miesiące życia przed sobą. Kilka tygodni wcześniej poznała mężczyznę swojego życia, jej synek miał tylko pięć lat. Joanna chciała dla nich żyć. Zaczęła walczyć. Ukradła rakowi trzy lata życia, sama mówiła, że były one najbardziej intensywne i najpiękniejsze. Swoim czytelnikom pokazywała jak doceniać każdą chwilę życia, cieszyć się drobiazgami, w pełni spędzać czas z bliskimi. „Chustka” to piękna, poruszająca historia, ale też dająca życiowego kopa.

Książkowe must have

Osoby, które w ciepły majowy wieczór chciałyby przeczytać coś niezobowiązująco rozrywkowego na dobrym poziomie literackim, powinny poszukać w księgarni nowej powieści Eduardo Mendozy „Awantura o pieniądze albo o życie”. Wystarczy powiedzieć, że damski fryzjer wraca i od pierwszych stron książki wplątuje się w niezłe tarapaty. Oczywiście będzie musiał zapobiec międzynarodowej aferze. Co więcej, w jego rękach znajdzie się życie samej Angeli Merkel. Akcja książki przenosi nas do upalnej Barcelony. Jest gorąco, wciągająco, relaksująco i prześmiesznie! Na deser tylko dodam, że sam autor w maju odwiedzi Warszawę. Już można ustawiać się w kolejce po autograf.

Książkowe must have

Jeśli ktoś z Was planuje wakacyjną podróż w bardziej nieoczywiste rejony naszego globu powinien zainteresować się książką Bartka Sabeli pt. „Może morze wróci”. To wstrząsająca relacja z podróży autora nad Morze Aralskie. Zainspirowany przypadkowo przeczytanym artykułem i szokującym zdjęciem wielbłąda przechadzającego się między wrakami statków, postanowił zobaczyć to piękne i zarazem straszne miejsce: morze, które stało się pustynią. Szalony pomysł Stalina w myśl którego woda z jeziora Aralskiego miała nawadniać pola bawełny, doprowadził do katastrofy ekologicznej i życiowego dramatu tysięcy osób. Sabela przemierza piękny, egzotyczny Uzbekistan, aby dotrzeć do miejsca, w którym człowiek namacalnie i bezkarnie pokazał całe swoje okrucieństwo, głupotę i krótkowzroczność wobec natury. Ważna książka ilustrowana wieloma klimatycznymi zdjęciami.

Książkowe must have

Z Uzbekistanu możemy przenieść się do serca Afryki, gdzie wraz z siostrą Van, mamą i tatą mieszka kilkunastoletnia Bobo. „Dziś wieczorem nie schodźmy na psy” Alexandry Fuller to historia autobiograficzna. Bobo czuje się Afrykanką, choć jest biała i urodziła się w Anglii. Nigdy jednak nie mieszkała poza Afryką: Zambią, Rodezją, Malawi. To tutaj ma swój dom, psy, przyjaciół i rodzinę. Fuller pisze bardzo prostym, dziecięcym językiem, ale opowiada o rzeczach granicznych. Śmierć rodzeństwa, szaleństwo matki, kraj ogarnięty wojną, dziecięca samotność to sprawy, których kilkuletnie dziecko nie powinno przeżywać. Fuller pisze o nich przejmująco, ale też z czułością. Świetna literatura faktu, nie tylko dla zainteresowanych Afryką.

Książkowe must have

Jeśli Wasze dzieci, podobnie pewnie jak Wy, nie mogą doczekać się wolnych, ciepłych dni, poczują ich namiastkę czytając „Pompona na wakacjach”. Uroczego Smoka, bohatera książek Joanny Olech przedstawiać chyba nie trzeba. Jakiś czas temu pojawił się on w odpływie umywalki Państwa Fiś i od tej pory dostarcza im niezmiennie ogromnej ilości kłopotów. Tym razem Pompon korzysta z agroturystyki czyli jedzie na wieś do starszych Fisiów. A tam, jak to u Pompona, cała masa tarapatów i zwariowanych przygód. Joanna Olech pisze bardzo zabawnie i świetnie ilustruje. Książka jest odpowiednia dla starszych dzieciaków (6+).


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Monika Bartys

Monika Bartys

Monika Bartys – zaczęła czytać w wieku trzech lat. Czytała wszystko: od książeczek o Misiu Uszatku po instrukcje obsługi. Rodzice trochę się o nią martwili i w efekcie zapisali na naukę gry na akordeonie. Oczywiście czytanie nut przegrało z czytaniem liter. Kiedy ukończyła polonistykę przez jakiś czas uczyła małe dzieci. Obecnie namawia wszystkich do czytania i kupowania książek. Prywatnie jest szczęśliwą mamą. W wolnych chwilach śpi lub… czyta.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >