Q&A: Liturgia Słowa. Sprawdź, co o niej wiesz!

Niedziela Słowa Bożego to nie tylko zachęta, by sięgnąć po Pismo Święte. Warto tego dnia mocniej zwrócić uwagę na całą Liturgię Słowa - nie tylko jej treść, ale także formę i jej umiejscowienie w całej Mszy świętej. Kto może czytać czytania? Dlaczego w tym momencie Mszy przyjmujemy postawę siedzącą? O tym w naszym specjalnym zestawie Q&A.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kto może czytać czytania?

Czytanie zazwyczaj czyta ministrant Słowa Bożego lub lektor – może być nim osoba świecka, po odpowiednim przygotowaniu. W czytaniu czytań mogą wziąć więc udział wszyscy parafianie, chyba że nie ma osoby, która podejmie tę posługę – wtedy czytania powinien przeczytać kapłan.

Wyjątkiem wśród czytań Liturgii Słowa jest Ewangelia – tę może przeczytać (zaśpiewać) tylko biskup, kapłan lub diakon.

 

Dlaczego raz są dwa czytania, a raz jedno?

W dni powszednie w czasie Liturgii Słowa słyszymy 2 czytania biblijne. Pierwsze – ze Starego lub Nowego Testamentu oraz czytanie z Ewangelii. Pierwsze czytanie w dni powszednie okresu zwykłego jest odczytywane w cyklu dwuletnim (rok I w latach nieparzystych, np. w 2021 i rok II w latach parzystych), tzn., że to samo czytanie usłyszymy co 2 lata. Ewangelia pozostaje niezmienna. 

W liturgii niedziel i uroczystości są 3 czytania biblijne odczytywane w cyklu trzyletnim (rok A, B, C). Pierwsze czytanie jest ze Starego Testamentu, drugie z Nowego a trzecie to Ewangelia. 

Święta i uroczystości mają własne czytania. Warto wspomnieć tu chociażby na Liturgię Wigilii Paschalnej, podczas której usłyszeć można aż 9 czytań.

 

Czy w czasie Mszy można przeczytać czytanie wydrukowane z Internetu?

Nie powinno się. Wszystkie czytania można znaleźć w lekcjonarzu. Fragmenty, jakie tam znajdziemy, pochodzą z Biblii Tysiąclecia. Niedziela Słowa Bożego zwraca uwagę na należyte proklamowanie Słowa Bożego, a jednym z jego elementów jest właściwe użycie ksiąg liturgicznych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jak obchodzić Niedzielę Słowa Bożego? Rady Watykanu

 

Czy przy ambonie można przeczytać też modlitwę powszechną, komentarze i ogłoszenia?

Przy ambonie można odczytać wezwania Modlitwy powszechnej. Kapłan kieruje nią z miejsca przewodniczenia, a wierni włączają się w modlitwę poprzez wspólne wezwanie lub w milczeniu. Ambona nie jest miejscem, przy którym czyta się komentarze, ogłoszenia parafialne czy prowadzi śpiew. Co więcej – nie jest to także dobre miejsce na śpiew Alleluja, ponieważ nie jest on jednym z czytań, a odrębnym śpiewem ludu przed ewangelią. Ambona jest natomiast miejscem właściwym dla np. śpiewu psalmu: nie powinien być on wykonywany przez psalmistę z miejsca, gdzie stoi schola lub z chóru.

 

Czy w czasie cichej mszy (bez śpiewów) powinno się mimo wszystko zaśpiewać Psalm?

Psalm w takiej sytuacji może zostać wyrecytowany. Jeśli nie można śpiewać psalmu, recytuje się go w sposób możliwie najbardziej sprzyjający medytacji nad słowem Bożym. Nie powinno się natomiast czytać Aklamacji przed Ewangelią – należy ją zaśpiewać. Jeśli nie jest śpiewana, można ją opuścić.

 

Dlaczego w czasie Liturgii Słowa siedzimy?

Siedzenie jest postawą słuchającego ucznia. Jest znakiem skupienia, przyjmowania i rozważania Słowa Bożego. Dlatego na czas czytań (lekcji) siadamy. Wstajemy dopiero na aklamację przed Ewangelią. Podczas liturgii postawa stojąca jest zewnętrznym znakiem głębokiego uszanowania dla Boga. W postawie stojącej Ojcowie Kościoła widzieli także symbol świętej wolności dzieci Bożych, radości z odkupienia. Postawa stojąca oznacza też gotowość do działania w liturgii.

 

Czy w ciągu roku liturgicznego w Kościele czytane jest całe Pismo Święte?

Nie. Jeśli wziąć pod uwagę czytania niedzielne, to obejmują one zaledwie kilka proc. Starego Testamentu i niecałą połowę Nowego. 

Warto jednak zwrócić uwagę, że w niedziele roku A odczytuje się fragmenty z Ewangelii wg św. Mateusza, w roku B z Ewangelii wg św. Marka, a w roku C z Ewangelii wg św. Łukasza. W okresie Wielkanocy natomiast, zgodnie ze starą tradycją, pierwsze czytanie jest z Dziejów Apostolskich i odczytywane są fragmenty Ewangelii wg. sw. Jana.

W dodatku w wyborze czytań pomiędzy tekstami biblijnymi, przypadającymi na dany dzień tygodnia, a czytaniami związanymi ze wspomnieniem jakiegoś świętego lub okolicznościową celebracją, zachowuje się – ze względu na duchową korzyść wiernych – zasadę lectio continua, czyli czytania ciągłego kolejnych ksiąg przez poszczególne dni tygodnia.

 

Co oznacza znak krzyża na czole, ustach i piersiach, który robimy przed Ewangelią?

Tym znakiem wyrażamy pragnienie, by Słowo Boże było w naszym umyśle (głowa), w naszym świadectwie na co dzień (usta) i w naszym sercu.

 

PRZECZYTAJ: Będziesz Biblię nieustannie czytał. Nigdy się z nią nie rozstaniesz

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Będziesz Biblię nieustannie czytał. Nigdy się z nią nie rozstaniesz

“W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży” - pisał Roman Brandstaetter. Wyniósł z rodzinnego domu wielki szacunek do Pisma Świętego.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wzruszające, ale i dotykające sumienia są wspomnienia Romana Brandstaettera o miłości jego dziadka do Pisma Świętego. W “Kręgu Biblijnym” napisał, że Biblia leżała na biurku jego dziadka – nigdy w bibliotece, ale na widoku, zawsze była pod ręką.

W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, że u dziadków na biurku, u nas na małym stoliku obok fotela, w którym wieczorami zwykł siadywać ojciec.

 

Brandstaetter przyznał też, że miejsce, na którym leżała Biblia, było dla niego miejscem wyróżnionym, odczuwał “nadzwyczajność tego miejsca”. Gdy jego ojciec czy dziadek czytał wieczorem Pismo Święte, chłopiec chodził po pokoju na palcach. Nie chciał w żaden sposób przeszkodzić im w lekturze. “Obaj byli dla mnie w takich chwilach naznaczeni przywilejem nietykalności” – napisał po latach.

Również jego mama przyczyniła się do częstszego obcowania Romana z Pismem Świętym – uczyła go czytania na przekładzie Jakuba Wujka. 

 

Święta księga żywych

Jako młodzieniec Brandstaetter był “świadkiem nieustannej manifestacji świętości tej Księgi, jej kultu i wywyższania”. “Samo jej otwarcie jest już aktem podniosłym” – pisał. Jego ojciec opowiedział mu, że pradziadek Romana “ilekroć sięgał po Biblię, mył uprzednio ręce i modlił się o łaskę mądrego czytania”.

Dziadek pisarza zachęcał go, by nie zrażał się, jeśli czegoś nie będzie rozumieć.

Biblia jest żywiołem bez dna i granic. Nikt z badaczy, teologów, uczonych i pisarzy nie dotarł do najgłębszych jej źródeł. Dlatego nie zrażaj się, jeżeli w Biblii czegoś nie zrozumiesz. Mądrzejsi od ciebie również nie rozumieli wszystkiego. Ale bądź zawsze przygotowany na nieprzewidziane odkrycia i znaleziska, które podczas poprzednich lektur wymknęły się twojej uwadze. Biblia jest podobna do Boga. Nie pozwala, by ją poznawano i zgłębiano do samego dna. Nie bój się. Nie musisz rozumieć. Biblię wystarczy kochać i czytać. Resztę swoim słowem zrobi Bóg”.

 

W pamięci Brandstaettera zapisało się rodzinne czytanie Pisma Świętego. Wieczorami jego dziadek siadał w fotelu i zapraszał “Czytaj powoli i wyraźnie. Nie połykaj liter. Wejdź w siebie i miej na uwadze, że czytasz Pismo Święte, a nie powieści Karola Maya”.

Pokazał mu także inną, ważną lekcję o Biblii.

Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym, hebrajskim pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii, a potem na wklejonych do niej arkusikach papieru, przyciętych z pedantyczną dokładnością do rozmiarów Księgi, daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny. Były to kronikarskie zapiski o śmierci jego prapradziadków, pradziadków i dziadków – jeden z nich zmarł tragicznie w 1793 roku wśród okoliczności przypominających romantyczną balladę – praprababek, prababek i babek, stryjów i wujów, braci stryjecznych, dzieci, wnuków, a na koniec mojej babki. Gdy wpisywał jej imię – stałem właśnie obok niego – zapytałem: „Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych?”. „Bo jest księgą żywych” – odparł, nie przerywając pisania.

 

Wejść w zdarzenia dziejące się na kartach Pisma

Roman Brandstaetter uważał, że “Pismo Święte powinno być w miarę podniszczone, ze śladami palców na rogach stronic, zapisane na marginesie drobnym pismem i upstrzone różnokolorowymi podkreśleniami, przypominającymi mosty przerzucone nad przepaścią.”

Każde takie podkreślenie i każda uwaga zapisana na marginesie księgi, na dole, o góry, po bokach, jest dowodem naszego przenikania w tekst i naszego spoufalenia się, jest jakby podpisem stwierdzającym nasz współudział w zdarzeniach, dziejących się na jej kartach.

 

Na kilka dni przed śmiercią dziadek pozostawił Romanowi “w spadku” nietypowy testament. Te słowa zapisały się na zawsze w jego sercu.

Będziesz Biblię nieustannie czytał. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców… Więcej niż mnie… Nigdy się z nią nie rozstaniesz… A gdy zestarzejesz się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi.

 

 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap